Top

Jak zacząć biegać?

KS Staszewscy / Blog  / Jak zacząć biegać?

Jak zacząć biegać?

Jak zacząć bieganie – zapytał mnie na mailu Szymon. I wtedy w mojej głowie zderzyły się gwałtownie dwie myśli. Pierwsza: że ja zaczynałem bieganie 30 lat temu nad Jeziorem Garbaś i to jest śpiewka tak stara, jak „Ballada o Janku Wiśniewskim”. I druga: że ja teraz będę zaczynał bieganie od zera.

Kto zacznie bieganie ze mną? Bo ja po kontuzji też zaczynam od zera, od marszobiegów. Może będę trochę pędził do przodu, szybciej złożę marszobieg w bieg ciągły niż początkujący marszobiegacz. Ale będę się oglądał i krzyczał: dawaj, dawaj.

Jak dołączyć do Staszewskiego? Najlepiej poniżej. Napisz w komentarzu „biegam” i swój nick. A kiedy zaczniemy – napisz, jak Ci idzie. I będę krzyczał: dawaj, dawaj. Ale ponieważ nie wierzę w bezmyślny kołczing, to będę też stopował z trenerskim rozsądkiem: wolniej, wolniej.

Jak zacząć biegać w takim razie? Zadanie na weekend: ubrać się w dres, wyjść przed blok i NIE BIEC! Tylko maszerować energicznym krokiem przez trzy minuty. Potem płynnie przejść do wolnego biegu. Wolniejszego niż właśnie pomyślałeś. To ma być bieg wolniejszy niż myślisz i odcinek dłuższy niż planowałeś. Da się tylko minutę? A może dwie?

Żaden wstyd. Ja pierwszy raz biegałem po kontuzji w zeszłym tygodniu. A raczej podbiegałem podczas Treningu Wspólnego. Kilka odcinków po 1,5 minuty, do dwóch nie doszedłem. Lepiej trochę zbyt ostrożnie niż trochę zbyt mocno.

Kiedy zadyszka powie Ci stop, przejdź do marszu. 1-2-3 minuty przemaszeruj i rusz (wolniej!) do kolejnego odcinka biegowego. Znów marsz, żeby odpocząć i znów bieg, żeby trenować. Powtarzaj to przez pół godziny (wolniej! pisałem już o tym?) – i do domu. Pierwszy trening zaliczony? Pochwal się, bo nie jesteś sam.

Jeśli chcesz dopytać, jak zaczynać bieganie – pisz. Pewnie nie zdążę odpowiedzieć, bo mamy tu pod blogiem ekspertów, którzy chętnie się podzielą. Każdy ma swoje doświadczenie, nie wiadomo, które będzie dla Ciebie pomocne.

Możesz też napisać maila z pytaniami o początkowanie na adres: bieganie@ksStaszewscy.pl. Odpiszę i napiszę. Zajmuję teraz Czwartek Czytelników na pytania Czytelników Zaczynających Bieganie. A wiszące na ścianie pytania Amelii o to, jak oddychać, żeby nie było kolki i Mateusza S. o kalendarium biegów około Warszawy wylądują tu pewnie w któryś piątek, jak znajdą odpowiedzi.


Zdjęcie z 2. edycji biegu, po którym Polska zaczęła biegać. Kto ma jeszcze w domu ranłorsołkę? Ja mam, nawet we wtorek byłem w niej na rehabilitacji, a potem na Treningu Wspólnym. Jest nie do zdarcia.

A ta dziewczynka koło mnie (ja to ten młodo wyglądający facet, Ten Years After), wtedy zaczynała biegać. Wkrótce przestała. Ale marzy mi się, że kiedyś jeszcze zacznie. Bo nigdy nie jest za późno.

Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć biegać.

Share
Wojciech Staszewski

Komentarze:

  • ok123
    10 marca 2017 at 09:08

    Ja mam taką koszulkę, tylko czerwoną. To chyba z innego roku była.
    To chyba był mój pierwszy start. Naprawdę spory tłum biegł wtedy przez samo centrum.
    Zapamiętałem, że w połowie biegacz obok mnie nagle zwolnił, podszedł do bankomatu, wypłacił pieniądze i kontynuował bieg…
    Taki urok miejskich biegów!

  • Amelia
    10 marca 2017 at 10:00

    Ja zaczynałam bieganie niecałe 3 lata temu. Najpierw dużo czytałam o tym jak to mądrze zrobić, po czym zdecydowałam że już wiem jak więc zaczynam. Wyszłam z domu w butach do biegania i wszystkie wyczytane mądrości gdzieś umknęły. Ja pędziłam aż nie mogłam złapać tchu i przechodziłam w marsz, czekałam aż oddech się uspokoi i kontynuowałam tą wcześniejszą głupotę. Tym sposobem doszłam do startu na 5km, potem 10, 21 i 42. Od tamtej pory biegam przeważnie zbyt szybko. Wojtek, bardzo Ci jestem wdzięczna, że uczysz mnie biegania POWOLI. Widzę, że świetne efekty to daje i polecam wszystkim 🙂

  • Staszewski
    10 marca 2017 at 13:12

    @oki – Tę czerwoną też miałem, ale nie była tak miła, jak żółta ranłorsołka. Historyjka z bankomatem cudna
    @Amelia – bo trening to nie piłowanie swojej silnej woli i podnoszenie poprzeczki twardzielstwa, tylko czysta fizjologia plus konsekwencja w działaniu 🙂 No i efekty są, nie tylko na ostatnim krosie 🙂

  • Julek
    10 marca 2017 at 20:14

    Ja zacząłem biegać nie od marszobiegów, ale od biegania 1.5 km, bo tyle mniej więcej byłem bez problemu w stanie, dwa razy dziennie rano i wieczorem. Jak przebiegałem tak pierwszy tydzień od poniedziałku do piątku, to w weekend udało mi się zwiększyć dystans do 3.5 km. Kolejne dwa tygodnie kontynuowałem tak samo (zwiększając weekendowy bieg do 5 i 6 km), a potem już poszło z górki i na koniec bodajże piątego tygodnia po raz pierwszy przebiegłem 10 km.
    Ułatwieniem pewnie było, że miałem 19 lat, ale za to za sobą lata zwolnień z wfu i siedzenia przed komputerem.

  • ok123
    10 marca 2017 at 23:21

    Ja biegałem bardzo długo marszobiegi. Nie znałem żadnych książek, po prostu biegłem szybko i nie byłem w stanie przebiec dużo.
    O ile pamiętam to najczęściej biegłem 4 minuty + 2 minuty marszu.

  • Marek W.
    13 marca 2017 at 09:34

    Wojtek,
    Wyobraź sobie że właśnie taka ranłorsołka miała być dla mnie zachętą do ruszenia na biegowe trasy po kilku latach bezruchu. Udało się wyjść może raz czy dwa, ale w samym biegu już nie uczestniczyłem. Ale w końcu się przydała – wyciągnąłem ją po kolejnych 9 latach z kartonu i z wielką radochą przebiegłem dobre kilkanaście treningów. Do dziś mam do niej sentyment, materiał faktycznie świetny.
    A jak się ruszyłem? Po prostu, pewnego wrześniowego poranka wpadło mi do głowy założyć stare buty, rajtki i bluzę i przebiegłem wolno jakieś 3km, o ile pamiętam w ramach sprawdzenia jak działa apka endomondo. No i od razu wróciły wspomnienia z młodzieńczego ścigania … nie puszczają do dziś 🙂

  • Marzena
    13 marca 2017 at 16:52

    Pewnego pięknego zimowego dnia wybrałam się z mężem na bieganie. Powiedział:
    – Zobaczysz, będzie fajnie!
    Nie było. 🙁
    Każdy, kto zna mojego męża, może stwierdzić, że wolno to on nie biega. Tym razem próbował, naprawdę się starał, ale dla mnie to było za szybko, za daleko, czułam się beznadziejnie.
    Do biegania wróciłam latem. Był piękny czerwcowy dzień. Zaczęły się wakacje, ja po raz ostatni byłam tego dnia w starej pracy. Od września miałam pójść do nowej. I to był ten dzień, kiedy wszystko było nowe.
    Nowy był też plan, który samodzielnie wyszukałam w necie. Biegania było… 10 minut. Dłużej ubierałam się, a raczej przyglądałam, czy wszystko jakoś leży. 🙂
    Taki krótki bieg, a dał mi więcej satysfakcji niż poprzednia próba z mężem.
    Dopiero od niedawna jesteśmy w stanie razem biegać. Dla mojego męża to właściwie pierwszy zakres, dla mnie to już spory wysiłek. Ale oboje potrafimy odnaleźć radość we wspólnym bieganiu. Wspólnie przebiegliśmy ostatni bieg City Trail na Młocinach. W moim tempie. 🙂
    I tylko na jednym zdjęciu mój mąż jako jedyny z biegnących wygląda jakby podziwiał rosnące wokół drzewa. 🙂
    W pewnym sensie biegać zaczynałam książkowo. Z podstawowymi błędami, ale później je naprawiłam. A obecnie mam na koncie 14 półmaratonów. 🙂

  • Piotrek
    17 kwietnia 2017 at 00:15

    Wojtku. Ja zaczynam! Maraton debiut za sobą we wrześniu 2016, ale coś się w głowie poblokowało i do teraz bez biegania. Brak motywacji, czegokolwiek by robić to bez czego kiedyś nie dało się wytrzymać. Chcę zacząć praktycznie od zera.

Dodaj komentarz

staszewskibiega
116
 Zdjęcia
220
 ludzie
169
 Następujący
To już dziś 🏃🏼‍♀️🏃🏻🇵🇱! #biegniepodleglosci #ksstaszewscy #strzalw10 #profilaktywny #olazaczynalaodzera Więcej 🖥📲na blogu StaszewskiBiega.plKrakow dzień przed półmaratonem #ksstaszewscy #podadasiemStart biegu #1mila w sobotę na AWF. Jak poszło i selfie z Milą - wieczorem na blogu StaszewskiBiega.plZnalazłem się w dziwnym miejscu. Świat marek i śniadanie prasowe. Reporter Spraw Codziennych czuje się nieswojo🏃🏻2:59! 💪👍😁 #staszewskibiega #ksstaszewscy #miastomojeawnim #maratonRusza nowy projekt czelendżowy 💪👍🏻👏KS Staszewscy #strzalwdziesiatke. Obok nas Ola i Ela, a o co chodzi 🏃🏼‍♀️🏃🏼‍♀️przeczytaj i obejrzyj 🎥 na blogu  StaszewskiBiega.plDzień przed startem w Krynicy z zapoznaną właśnie grupą warszawskich biegaczy. Więcej - relacje na żywo, zdjęcia, a w poniedziałek zajawka bloga - na Facebooku KS StaszewscyKoniec lata (tydzień temu)Tydzień temu człowiek biegał po górach. Czas jednak biegnie i to szybko.  #staszewskibiega #ksstaszewscy