Komentarze do: Stare dobre wierchy ../../2010/04/stare-dobre-wierchy/ KS Staszewscy – Plany treningowe i treningi biegowe – Warszawa Mon, 01 Apr 2019 13:14:21 +0000 hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.9.10 Autor: Archiwum Komentarzy ../../2010/04/stare-dobre-wierchy/#comment-328 Mon, 01 Apr 2019 02:41:11 +0000 ../../stare-dobre-wierchy/#comment-328 nuggers

2010/04/02 00:38:04

Gratulacje!
Jeśli chodzi o porady to masz mnie Wojtku jak w banku po tym jak mi pomogłeś z 1/2M 🙂
m.

–
sfx

2010/04/02 07:22:22

Zanim przeczytam nowy odcinek to napiszę… specjalnie dla ocobiegatu…

We środę miałem w planie bieg ciągły w ilości 12k… za namową dwóch kolegów miałem przed tym pobiec pętelkę planowanej na 17 kwietnia trasy górskiej (5k) – jako truchtaną rozgrzewkę i ruszyć na stadion na to WB2. Za namową ruszyłem też na drugą utrudnioną pętelkę w wymiarze niecałych 6k i z WB2 zostały nici 🙂 (nawiasem mówiąc była faktycznie górska – tj. 5600m +/- 210m).

W wyniku powyższego II zakres zaplanowałem na czwartek – więc z 1-dniowym opóźnieniem. Ruszyłem o 17… 2k truchtu i telefon… który spowodował, że plany 12k zmieniły się na 8k (bo do 18 miałem stawić się na innym treningu). W sumie chyba się nie zmartwiłem, a ucieszyłem, bo jakoś nie miałem chęci na ten przełożony trening i 8k zamiast 12k dało mi więcej swobody i lekkości. Było po 4:22-4:24 z tętnem na końcu 161 czyli 85%hrmax190).

I tu część główna. O 18 byłem umówiony (o czym zapomniałem, a telefon przypomniał) na próbę nordicwalking z instruktorem kolegą i innymi chętnymi. Była opisana pętelka górska (5600 +/-210m + 3k dojścia i powrotu). A więc pochodziłem sobie po górkach z kijkami.
Niestety kijki mnie nie urzekły, mimo, że zapowiadam się na mistrza europy, a może i świata w tejże dziwnej dyscyplinie, w której ścigają się chyba tylko Polacy, i do tego w większości ci, którzy za bardzo biegać nie mogą, a szans szukają w niszy, gdzie konkurencji nie uraczą.
Wolę jednak być tysięcznym w jakimś biegu, niż pierwszym w nordicu.

–
quentino-tarantino

2010/04/02 07:40:46

sfx – na rany…! Wielki Piątek a Ty od rana z grubej nordicowej rury 😉
Wojtek – po pierwsze – gratulacje! Po drugie czytałem Twoją polemikę z S.Blumsztajnem…Uwzględniajac to co napisałem powyżej sfx to postaram się w miarę łagodnie…Gdybym był złośliwy to napisałbym, że Pan Blumsztajn terroryzuje miasto przez 363 dni w roku korkując je i zasmradzając ile się da. Wygląda na to, że zdenerwował się konkurencją, która chce terroryzować miasto przez pozostałe 2 dni. W pełni go rozumiem, bo niech się ta biegowa zaraza rozleje po kraju jeszcze bardziej to mu i może cały tydzień wydrze z roku. Ale, że nie jestem złośliwy to tego nie napiszę 😉
Po trzecie – Twoja Cichościemniająca koleżanka zamiast się tu nudzić, niech lepiej sama coś ciekawego napisze, chętnie poczytam bo nuda tu jak jasna cholera…;-)

–
sfx

2010/04/02 08:08:58

Ale co do górek, to już po przeczytaniu odcinka stwierdzam, że świetnie się w tę tematykę wpisałem 🙂

–
jagodka-z-lasu

2010/04/02 08:16:50

Witam serdecznie,
postanowiłam się „ujawnić” bo ileż można zza krzaków i z ukrycia czytać…A czytam od dawna,codziennie sprawdzam czy jest nowy wpis a każdy kolejny czytam z wypiekami na twarzy 🙂 blog jest wspaniały i pełen pozytywnej energii ale takiej przez duże E!! I nie będę więcej chwalić bo przecież sami wszyscy wiemy jak się czyta Twoje teksty….
Pozdrawiam Ciebie,Żonę i wszystkich komentujących ,ktorych komentarze jakże cenne również czytam! 🙂

–
quentino-tarantino

2010/04/02 08:21:21

No proszę, jak się na blogu tłoczno robi 😉
Z ciekawości zapytam – czy jagódka z lasu biega (turla się) raz po raz po tym lesie czy też jest jeszcze przed Wielką Inicjacja Biegową 😉

–
johnson.wp

2010/04/02 09:37:47

quentino – Ty zaraz o inicjacje wypytujesz… pohamuj się, nuda ma być nuda…

–
ocobiegatu

2010/04/02 09:57:51

Sfx- cala zime dyskutowalismy na temat chodu sportowego i zdaje sie wszyscy uznajemy chod za fantastyczna dyscypline sportu…:). A nordic tez pewnie fajny – choc odgrazam sie , ze kupie kijki to dalej tego nie zrobilem. Wielu ludzi nie moze biegac albo tak jak ja – nie chce pojsc w duzy kilometraz biegacki. Co inego M50 a co innego M30.W NW Polacy z zapalem juz biora udzial w zawodach, maja medale Mistrzostw Swiata.Troche to sledze ale na razie nie chodze sportowym ani NW tylko biegam..Ale musze sie poprawic i wrocic do chodu.

–
bolek.03

2010/04/02 10:03:39

Gratulacje Wojtek! Kiedy zakładasz szkółkę lekkoatletyczną? 😉

Co do polemiki z S. Blumsztajnem – mnie też trudno zrozumieć, że ludzie tych dwóch niedziel w roku nie mogą sobie zorganizować bez samochodu. No ale może faktycznie nie mogą? Swoją drogą, mam wrażenie, że maratońskie korki w Warszawie są największe. W innych miastach jakoś tak ich nie widać. Ciekawe, czy na mieszkańcy Nowego Jorku, Berlina, Paryża też marudzą tak jak Blumsztajn?

Znów prywata – na pewno nikt stąd nie wybiera się z Warszawy do Dębna na maraton? A może macie kogoś znajomego kto startuje 11.04.2010?

Za parę godzin pakuję torby i też ruszam w góry. Wesołych Świąt Podblogowa Ekipo!

–
sfx

2010/04/02 10:08:12

oco…
… cieszę się jednocześnie, że spróbowałem swoich sił w czymś, czego nie próbowałem. A teraz mogę zrozumieć całą tę rzeszę mocno amatorskich zakusów społeczeństwa :). Niestety o NW większość tych zapaleńców nie ma pojęcia i chodzi jak chodzi – a więc nijak. To tak, jakbyś ty ocenił mój chód sportowy podczas 25-metrowej wyprawy do spożywczaka pod domem :).
Teraz już wiem z czym to się je i jak na to patrzeć.
U mnie można z kolei podziwiać zadziwiające ekierki a’la Szkielet pod koniec każdego z mocnych biegów 🙂

–
biegofanka

2010/04/02 10:36:54

Wojtku – przyłączam się do gratulacji! Ocena nie ważna, liczy się zdany egzamin. Oczywiście chętnie będę się Ciebie dalej radzić. Ale Ci dobrze w tych górach:))

–
biegofanka

2010/04/02 10:38:10

Andante i koleżanko – dzięki wielkie Wam za radę, właśnie zamierzałam dziś udać się znowu po coś do apteki:))

–
biegofanka

2010/04/02 10:40:18

Jagódko – ale połechtałaś szczególnie Wojtka… witaj wśród jawnych, czy wyimaginowanych, jak to sugerował Quentino;))

–
biegofanka

2010/04/02 10:45:24

Jagódko – napisz coś więcej o sobie… najlepiej podaj rozmiary… Quentino już na pewno zżera z ciekawości… przystojny facet lubiący otaczać się wianuszkiem pięknych kobiet…;))

–
sfx

2010/04/02 11:21:31

Poza wszystkim zapraszam wszystkich do Koszalina na 17 kwietnia.
O 13:00 rusza I Koszaliński Bieg Górski.
I będzie naprawdę górski.
Na razie wciąż obieguję (co skrzętnie wam donoszę) i szukam rozwiązań, które spowodują, że Falenica +/-255 będzie pikusiem.
Liczę na +/-xxx, a może i lepiej 🙂 coś więcej chyba napiszę wieczorem.

–
kalabris

2010/04/02 14:29:49

no… Trenerze! Wielkie gratulacje i pozdrowienia! skoro słowo się rzekło, wkrótce będę dobijać się o plany treningowe, bo koniec z tym użalaniem się nad sobą i życiem. Zadeklarowałm tu niedawno, że „wracam do gry”, więc ” kobyłka u płota” stoi…
Pozdrawiam wszystkich Świątecznie i Wesołych Jajek!!!

–
wojciech.staszewski

2010/04/02 15:15:05

jagódka, ojej, ale miło. mój nowy wpis jest zawsze w poniedziałek i w czwartek. a Wasze – na szczęście codziennie 🙂 więc ze składaniem życzeń się jeszcze dwa dni wstrzymam.
idę sprawdzić pocztę, czy nie mam jakichś maili 😉

–
quentino-tarantino

2010/04/02 16:03:54

biegofanko – dopiero teraz doczytałem i jestem „zmieszany i prawie wstrząśnięty”…tak się nie robi…w moim przypadku „wianuszek pięknych kobiet” to trzech synów 😉

U Was też taka …ujowa pogoda ?

–
ocobiegatu

2010/04/02 17:46:38

sfx – wcale nie namawiam wszystkich aby łączyć systemowo trening chodziarski z bieganiem ,
no ktoś na blogu to robi ale nie będę pokazywał palcem kto to..:).
Taki NW przyda sie dla biegacza jako coś tak zwanego regenerującego – góra tez pracuje – 90% mięsni a jak ktoś mruga okiem to 91%..:) i można sie poczuć społecznie idąc z grupą znajomych nordicow..:). Z Szurkowskiego koledzy się śmiali jak im mówił ,że wierzy w ogólnorozwojówę a jednak jakie wyniki robił…Co prawda to były inne czasy…

–
drproctor

2010/04/02 18:18:19

Gratulacje Panie Trenerze Wojciechu! Niewykluczone, że i ja się o jakiś plan uśmiechnę skoro Świeżo-Upieczony-Trener taki chętny. Bo jak mi się już uda przebiec ten pierwszy wymarzony maraton, to trzeba będzie wziąć na cel kolejny. Może uda mi się jesienią zirytować pana Blumstajna;)

–
biegofanka

2010/04/02 18:29:58

U nas dość zimno (dla mnie zmarzlucha to zawsze za zimno), ale przynajmniej wyjrzało na trochę słońce. Quentino, Ty się już tak nie zasłaniaj synami…;))
Ocobiegatu – czy Ty masz na myśli mnie… owszem czasy super nie robię, a teraz to jeszcze kuśtykam, ale maść poleconą kupiłam i mam nadzieję na szybki powrót do biegania…;))

–
biegofanka

2010/04/02 18:30:55

Drproctor – a gdzie zamierzasz zadebiutować, bo ja już postawiłam na Wrocław:))

–
ocobiegatu

2010/04/02 18:37:28

Uważajcie bo Wojtek da plan tylko dla tych co gratulowali i już skrupulatnie notuje wszystkich w notesie….:))).
Więc i ja gratuluję ! bo będę potrzebował plan na 5k…A to tym serdeczniej bo jestem z tych co się w ogóle nie rozciągają..:)

–
biegofanka

2010/04/02 18:44:35

Słuchajcie, kto zapisał się na Dębno, a jeszcze nie opłacił…. Marysieńka napisała, że nie startuje i dogadała się z organizatorem, że jej wpisowe może przejść na kogoś innego, kto chętny, to może dać znać, odda Marysieńce to wpisowe, a sam będzie miał taniej, bo przecież teraz jest już drożej:))

–
quentino-tarantino

2010/04/02 18:48:15

Ja cię nie mogę…jak te wieści się szybko roznoszą – Wojtek, już chyba wszyscy więdzą o Twoim sukcesie, Haile G. mi tu wydzwania i prawie błaga – Poproś Wojtka o plan na Berlin na ten rok! Mówię mu, że łatwo nie będzie bo kolejka społeczna się tworzy. No i przestrzegłem, że może być ciężko, bo Wojtek układa tylko plany z motto „Jak rzygać to z dobrym czasem” 😉

–
drproctor

2010/04/02 19:01:19

@biegofanka, ja szykuję się na Kraków:)

–
biegofanka

2010/04/02 19:10:24

No tak Drproctor – zapomniałam, że Ty już debiutujesz, no to już końcówkę „jedziesz” z planem treningowym:))

–
sfx

2010/04/02 19:12:52

korzeń
ból
lód
może przejdzie

–
biegofanka

2010/04/02 19:21:39

Sfx – pewnie, że przejdzie:))

–
biegofanka

2010/04/02 19:27:14

Jutro może być kiepsko z czasem, więc dziś życzenia:

Zdrowych, radosnych Świąt Wielkanocnych.
Biesiad rodzinnych, dobrych nie nocnych.
Szczęścia, radości w te Święte Dni.
Wiele miłości niech w każdym z Was tkwi.
Trochę spacerów i sportów z rodziną,
bo te dni tak szybko miną.

–
biegofanka

2010/04/02 19:28:33

… i znikam stąd już… do „zobaczenia, usłyszenia”:))

–
ocobiegatu

2010/04/02 19:46:56

quentino – a Ty świetna parodię zrobiłeś z tekstu Blumsztajna…
No bo napisał tak nieszczerze – w stylu – ja uwielbiam wszystkie pajączki , wszystkie gatunki ale Ty pajączku jesteś w mojej łazience – więc wybacz ale muszę Cię zabić!..:).
Nie będę złośliwy i nie będę przypominał co znaczy Sztain po niemiecku – der Stein – kamień..:).
No ale bez żartów – życze i dla Pana Blumsteina radosnych Świąt. Quentino – byśmy go wzieli na rozgrzewke to by sie dal namowic na bieganie…

–
andante78

2010/04/03 08:36:00

Słonecznych i spokojnych Świąt życzę wszystkim tutaj zgromadzonym, także tym nie ujawnionym (Agnieszko, to się też Ciebie tyczy, może w końcu jakiś coming out? ;)). Życiówek, braku kontuzji i niezatracenia w biegu ;).

Dzisiaj robię świąteczną trzydziestkę (to odległość z domu do teściów) i będę medytował niczym biskup Libera :-). Alleluja!

–
johnson.wp

2010/04/03 10:56:28

Wojtek, trenerze od sportu, a dla mnie też od motywacji, życzę Ci wytrzymałości w palcach od wstukiwania planow treningowych:) Przede wszystkim żeby Cię quentino nie wykonczył mailami przed Dębnem i Krakowem!
Przyłączam się też do wyrażonej tutaj Świątecznej Radości! Oczywiście, podobnie jak inna tutejsza płeć brzydka przepycham sie by pozdrowić nowe koleżanki Agnieszkę i Jagódkę-z-lasu (ksywka brzmi groźnie).

Kalabris – nie zapominam też o Tobie – rywalko z Gniezna, czas naszego spotkania się zbliża, zapytaj biegofankę czym to grozi…

–
ocobiegatu

2010/04/03 11:04:48

to jeszcze OCOlicznościowe życzenia – Radosnych Świąt !

–
quentino-tarantino

2010/04/03 11:35:58

Najlepsze Życzenia Świąteczne dla Wszystkich Biegowych Wariatów!
Życzy Quentino-im starszy tym lepszy jak stare wino 😉

–
mksmdk

2010/04/03 19:58:56

Alleluja i do przodu biegiem oczywiście najlepszego świątecznego,jajecznego , dyngusowego Wszystkim wam życzę.
Ps.Wojtku gratki z okazji zdanego egzaminu , oczywiście zgłaszam się po plan tym razem już na pewno się uda w końcu trener II klasa 🙂

–
fajka

2010/04/03 20:12:51

Serdecznościi świąteczne dla wszystkich jawnych i cichociemnych tego bloga 🙂 Wojtku Staszewski – gratulacje !! Mam pytanie do trenera bardziej zaawansowanego – Czy ma sens trenowanie podbiegów jednym ciągiem ? Np. 4 – 5 km. bez przerwy podbiegu, dość mocno, a potem zbieg ?? Pytam, bo spodobał mi się taki trening przed Połówką w Sobótce. Czy trzymać się Twoich zaleceń – 100 – 200 metrów szybko pod górę, itd. Biegofanko – rozważ debiut w Poznaniu. To tylko miesiąc różnicy, a wszystko inne, klimat, frekwencja, atmosfera, itd.
Andante – nie mam jeszcze żadnych informacji w sprawie Połówki w Dąbrowie. Chyba nic z tego nie będzie. Nie masz tam jakichś znajomości ??
I jeszcze jedno – biegacze nie znęcajcie się nad Panem Blumsztajnem. Niebiegacz nie zrozumie biegacza i zawsze będzie się irytować. Myślę, że jeszcze niecałe dwa lata temu też rzucałbym bluzgami, gdybym przez jakąś biegacką imprezę musiał stać w korku. Nie sobie klną, a my i tak pobiegniemy, nie ??
pozdrowiam, fajka

–
piotrek.krawczyk

2010/04/03 20:17:17

WESOŁYCH ŚWIĄT I ŚWIĄTECZNYCH PTASZKÓW WESOŁYCH MYŚLI życzy Dziki

–
makos_wolomin

2010/04/03 20:25:36

Wesołych Świąt. smacznego jajeczka :))

–
marsikor

2010/04/03 21:42:58

Wesołych Świąt dla wszystkich!

P.S.
Wczoraj dłuższe wybiegania po lesie. Oprócz kilku saren w zasięgu wzroku – trzy dziki w odległości 8/10 metrów. Pierwszy raz dziki na dziko w bliskim spotkaniu III stopnia. Całe szczęście to one się nas b. przestraszyły i poszły w las.

–
biega_czu

2010/04/03 21:58:19

Dla wszystkich Wesołych Świąt.
A dla Trenera: „łubu dubu, łubu dubu
niech nam żyje trener naszego klubu… ” 😉

–
piotrek.krawczyk

2010/04/03 22:01:13

Marsikor – a to były dziki czy dziki? Pozdrawiam i życzę samych bocianów, skowronków i slowików. Dużo tych ptaszków, bo jedna jaskółka wiosny nie czyni. Ze wskazaniem na bociany. Też dużo saren, dzików i szczególnie Łosi na długich wybieganiach. Jak nie ma Łosia na wybieganiu zapraszam do Puszczy Kampinoskiej 🙂 Nic tak nie motywuje jak spotkanie z Łosiem. Dziki.

–
ocobiegatu

2010/04/03 23:52:57

a biega-czu świetnie poleciał na cytat z kultowego Misia…:)

–
marsikor

2010/04/04 02:14:39

Tylko dziki, a nie Dziki, szkoda. A do Kampinoskiej to przybiegnę jak zwiększę znacznie przebieg. W tej dziesięciolatce rady nie dam. No chyba, że następnym razem dziki ruszą prosto na mnie. Jutro biegniemy sprawdzić, czy da się znaleźć jakąś sensowną trasę w miejscu zwanym Żabie Doły. To może będą tam i bociany?

–
ocobiegatu

2010/04/04 12:09:29

Jaki jestem kaloryczny !
myśli sobie Pan Majonez
może bieg jakiś magiczny ?
choćby w tempie był-Polonez ?

A Jajeczko się frustruje
bo ma białko całkiem zdrowe
cholesterol jednak truje
życie nie jest kolorowe

Królik w klatce smutno siedzi
Wszędzie mam już chyba sadło?
Co tu robić ? biedzi , biedzi Chyba na mnie nawet padło !

Dziś w Wielkanoc zaczynamy !
Tak wespół postanawiają
Polska Biega akcję mamy !
Więc biegajmy całą zgrają !

–
kawonan

2010/04/04 12:43:15

Pozdrawiam Wszystkich Świątecznie Wielkanocno!!Gratuluję wyników sprzed tygodnia.Mnie poniosło do Poznania,przyznaję- ze względu na wpisowe- o połowę niższe niż w W – wie. W samym biegu też mnie poniosło – 1.44.50″.Jestem z wyniku bardzo zadowolony.A będzie lepiej!! Dziś piękna Wielka Niedziela – pora na 10 km( trzeba spalić świąteczne śniadanie).ALLELUJA !!!

–
johnson.wp

2010/04/04 18:15:32

kawonan – niech Moc będzie z Tobą:)

Mnie też poniosło, ale w trochę mniej efektywną stronę. Tak sobie wymyśliłem, że przed dychą w Gnieźnie (to bedzie taki mój przedbieg przed Waszym Dębnem, żebyście tylko o sobie nie mysleli), to sobie co trzy dni podokręcam śrubę interwałami i wczoraj (za trzecim razem) przekonałem się, że mi jednak tzw. „zdrowia” nie starcza. Miało być 6x 800 4:20 /600 5:20, a dałem radę 4x. Przynajmniej wiem co to jest przetrenowanie:)) Tutaj pytanie do Trenera naszego klubu: mam zamiar odpocząć teraz przepisowe 72h, ale czy warto robić we wtorek tysiączki (mniej, np. 4x) czy lepiej zrobić coś innego. Masz Trenerze w zanadrzu jakiś specyjał? Oddany amator II klasy.

–
sfx

2010/04/04 19:07:27

johnson

z wiadomego powodu zrezygnowałem z tysiączków
dziś ruszyłem na kros 1 x 5900, a potem frywolnie [choć w sumie nie wiem co to znaczy, ale jakoś mi tak pasuje do kontekstu] 6000… czyli wyszło jakies 12k, z postojami, wymyślaniem i kombinowaniem trasy

czyli pozostanę przed dębnem z brakiem mocnego akcentu na tydzień przed… w tym tygodniu i tak przesadziłem… w sumie jakieś 67k +/-1700 (w tym 10k wb2, a reszta powolnegom, lecz niekiedy wyczerpującego krosu)

–
biega_czu

2010/04/04 19:46:39

ocobiegatu: jakoś nie potrafiłem się powstrzymać 🙂

–
wojciech.staszewski

2010/04/04 21:43:00

Kochani znani i nieznani. Życzę Wam wiosennego i duchowego odrodzenia. Tak jak jest w Ewangelii (ocobiegatu się ucieszy): wstań, weź swoje łoże i CHODŹ. Wierzę, że wielu z nas osiąga to przez bieganie, ruch, rekreację, sport.
Dziękuję Wam i za życzenia, które napisaliście. I za to, że tu jesteście 🙂 Siedzę jeszcze w cudownie świątecznej Rabce (opiszę jutro), przeleciałem szybko przez komentarze, więc przepraszam, jeśli kogoś przeoczyłem.
Fajka – nikt nie robi podbiegów długimi wolnymi odcinkami. Podbieg to jest mocna i szybka jednostka, która ma rozwijać włókna szybkokurczliwe. Chociaż sam się nad tym zastanawiam ostatnio, spytam trenera Wąsa przy najbliższej okazji. Ale praktyka jest taka: podbieg jest krótki. Można zrobić oczywiście zdobywanie góry podbiegiem – minuta pod górę szybko, dwie minuty truchtu albo marszu pod górę i tak w kółko.
A na łagodnym podbiegu można oczywiście zrobić długie wybieganie, ale pilnuj raczej tętna.
johnson – a co jest celem? Jeśli dobry start na dychę w niedzielę, to zrób pod superkompensację 10 razy 600 m w tempie o 15 sekund na kilometr szybszym od startowego i na przerwach w bardzo wolnym truchcie (bieg po 5:20 to za szybko na wypoczynek). Ale raczej zrobiłbym to w środę, początek tygodnia wykorzystując np. na wolne 12 km z przebieżkami na koniec.
Jeśli maraton (Kraków, tak?), to lepiej teraz rób tysiączki w tempie o 15 sekund szybszym od startowego na maraton. Ale przede wszystkim wolniej truchtaj przerwy odpoczynkowe, możesz nawet część przemaszerować albo porozciągać się minutę. Na ostatnim treningu nie zabrakło Ci zdrowia, tylko wypoczynku.

–
ocobiegatu

2010/04/05 10:54:52

Ale fajny prezent na Święta- chód w tekście i nawet z dużymi literami !..:).
Z tym , że na razie mam taki wystrzał radości z biegania , że nie chodze.
Trzeba wrócić do tego. Weżmy te teksty w Gazecie o stopie.Psioczy się też o butach , lądowaniu na pięcie. A w chodzie sportowym stawia sie najpierw na pięcie (!) nogę a później rolowanie aż do wybicia z palców. To świetnie wzmacnia wszystko co tam jest w stopie i to na poziomie obciążeń dwa razy mniejszym jak w bieganiu. Trener by powiedział – podprogowe wzmacnianie stopy…:).A wiemy , że podprogowe podnosi próg..:). Dla mnie chód sportowy to powinno byc wręcz przygotowanie do biegania ( przede wszystkim dla starszych).
Najlepiej choc z pół roku..:).

–
quentino-tarantino

2010/04/05 11:22:15

ocobiegatu – rozumiem, że ostatnie zdanie powinno brzmieć:
Najlepiej CHODŹ z pół roku…:-)

Po wczorajszym dniu stan wody w Warcie – 2,5 kg wyporności więcej…
W związku z takim dodatkowym balastem dzisiejsze 10km traktuję jako najdłuższe wybieganie w tym roku 😉

–
andante78

2010/04/05 11:40:37

Fajka – Agnieszka wszczęła procedurę służącą Twojemu startowi w Dąbrowie Górniczej. Trzymam kciuki, także za Agnieszkę, co by tak szybko jak i skutecznie wyleczyła kontuzję!

–
biegofanka

2010/04/05 12:10:28

Agnieszko – to ja też jestem z Tobą! Szybkiego powrotu… ja też jeszcze leczę…:))

]]>