Top

Author: Staszewski Wojciech

KS Staszewscy / Articles posted by Staszewski Wojciech

Wiosna 2019 zaczyna się teraz! W niedziele 10do10 edycja 3.

W deszczową sobotę 9 grudnia zaczął się dla mnie nowy rok biegowy. 45 min. powoli w tempie 5:28, a w tym roku moje easy naprawdę nie będzie wolniejsze niż 5:15. Na ciśnięcie przyjdzie czas w Święta, zaczynamy ostrożnie. No dobra, to teoria. Praktyka jest taka, że jednak będziemy cisnąć w sobotę. Robimy trzecią 10do10, miałem być w treningu już od 1 grudnia, ale się nie złożyło. Więc ten tydzień mam na wprowadzenie, a w niedzielę cel 43:00. Niezbyt ambitnie, ale nie o ambicję teraz chodzi, tylko o rozsądek. No i chciałbym mieć szansę kogoś dogonić. Krótko przypomnę zasady Dziesiątki do Dziesiątej. Najkrócej streścił to Podopieczny Krzysztof pisząc w listopadowym sprawozdaniu, że szykuje się na "Bieg do Wspólnej Mety". Przyjeżdżamy w granicach godziny 9.00 do Lasu Kabackiego, parkujemy...

więcej...

Share

Mini obóz będzie w marcu

Tararara. Teraz myślicie, że przyjdzie zima, będzie fajnie, Święta, bombki i światełka, pasterka i wyżerka, potem Sylwester, ruskie szampany na Nowy Rok jak u Muńka, skrzący się śnieg i amatorzy białego szaleństwa. A w lutym będziecie mieć dosyć. Zima to dżuma. Ciemność i breja. Ma przebłyski: fajne, słoneczne dni z lekkim mrozem, długie wybiegania po śniegu, gorąca herbata w schronisku. Ale generalnie kiła mogiła i żeby już się skończyła. Na razie jeszcze się nie zaczęła, ale w lutym, marcu poczujecie to, o czym pisze w przemoczonych butach na bieganiu, w oczekiwaniu na wiosnę, która z roku na rok czeka na większe ocieplenie, żeby przyjść. W PRL przychodziła na Dzień Kobiet, ale od kiedy PRL został zlikwidowany, ledwo da się uprosić na Wielkanoc. Myśleliśmy o tym rok temu w...

więcej...

Share

Mały Yoda z Warszawy

Yoda ma pięć lat prawie, na Ursynowie mieszka, najbardziej lubi rower, klocki lego i mini-jagodzianki. Czyli krótka wojna w Urzędzie Stanu Cywilnego zakończona gwiezdnym sukcesem: mój syn został pierwszym Yodą w Polsce. Yoda to jego drugie imię (w miejsce nieużywanego, zimnego jak lód imienia Olgierd). Więc nie przesadzajmy z tymi komentarzami o zepsutym życiu dziecka od jakich puchnie mój Facebook. Zacząłem zdanie od "więc", bo jak zauważył z kolei autor najdowcipniejszego komentarza Yoda będzie mógł zaczynać zdanie od "więc", bo składnią przestawną się posługuje. Z hejtem w komentarzach walczy Dziki, ja przestałem je czytać. Ale widziałem jedną odpowiedź Dzikiego, sedno sprawy: nikt Yodzie nie zmienił imienia, on dostał właśnie SWOJE drugie imię. Poniżej Mały Yoda po ostatnim parkrunie, gdzie robiłem za fotografa emocji. A pod zdjęciem Moje Życie...

więcej...

Share

Człowiek z udaru

Książkę Tomka Lisa z prywatnością w tytule czytam z ciekawością prywatną. Ale wątek biegowy, który chciałbym tu wyciągnąć pokazuje coś mocnego w charakterze tego faceta: umiejętność otwartego przyznania się do porażki. Bo wiecie – złamać trzy godziny w maratonie i dumnie wypiąć pierś jest łatwo. Nie złamać i jakoś to przemilczeć, przebiec nad tym do porządku dziennego – też się da. Ale nie złamać i napisać o swojej chorobie razem z krępującymi szczegółami bezradności, kiedy się wizerunek człowieka z marmuru i z żelaza w jednym – to jest coś! „Przeczytałem w „Wyborczej” o grupie dziennikarek i dziennikarzy, którzy przygotowują się do maratonu, choć biegają dopiero od pół roku. Coś mi zaświeciło w głowie. Jeśli amatorzy, ludzie tacy jak ja, rzeczywiście dadzą radę przebiec maraton, to dlaczego sam...

więcej...

Share

Jeszcze nie zginąłem

Zimno, bezwietrznie, sucho, nie ma alibi. Do biegu gotowi, cały sezon się szykowaliśmy. Bieg Niepodległości, białe koszulki, surmy bojowe. Kinga, która startuje sporadycznie i przygotowała pik formy właśnie na dziś, podbudowana świetnym, życiówkowym parkrunem tydzień temu. I ja - postartowałem sobie ostatnio sporo, ale cała moja jesień to jeden wielki listopad - na Półmaratonie Praskim 8 sekund od złamania granicy przyzwoitości czyli 1:25:00, Maraton Warszawski z trójką z przodu, niezły Maraton Kampinoski, ale jednak niewymierny, a tydzień temu żenujący parkrun. Właściwie dziś muszę pobiec dziesiątkę w szybszym tempie niż piątkę na parkrunie, żeby dostać piątkę na koniec sezonu. Wiążemy buty, bawimy się w okładkę Abbey Road Beatelsów. I jedziemy. Rada na przyszłość: jedźcie metrem. Policzyliśmy sobie spory zapas, a i tak musieliśmy uciec spod Arkadii, bo nie dało...

więcej...

Share

Bój to jest ostatni

Tak się kończy rok biegowy: Biegiem Niepodległości 11 listopada. To co potem, to coda, errata, post scriptum. To co 11 listopada, to poryw serca, dziadek-legionista w pamięci i jednocześnie twarda, matematyczna cenzurka, na ile zasłużyłeś w tym roku i czy przeszedłeś do następnej klasy, czy zostajesz w tej samej, czy może trzeba cię cofnąć do poprzedniej. W sobotę mieliśmy test sprawdzający, egzamin próbny, jak w gimnazjum - mocną piątkę na naszym ursynowskim parkrunie. Kinga wymiotła - 21:38, życiówka o pół minuty. Nie mam słów zachwytu. Zakochałem się jeszcze bardziej. W Biegu Niepodległości rok temu wygryzła życiówkę: 44:58, zegarynka cholerna. W tym roku zapowiada (właśnie zapytałem, odkrzyknęła z łazienki) 43:57. Jeśli trzymać się tej gimnazjalnej metafory o przechodzeniu do następnej klasy i dodać aluzję do seksistowskiego dowcipu...

więcej...

Share

Nowa świecka tradycja. 10d10, edycja druga

Na drugiej edycji kabackiej Dziesiątki do Dziesiątej postanowiłem zrobić trening. Kinga też. Jej wyszedł, mnie nie za bardzo. Acha - mieliśmy jeden debiut na 10 km i dwa rekordy życiowe. Się dzieje i się będzie powtarzało się. Było super. 10d10 to takie niby zawody, niby trening. Zasady pamiętacie: każdy sam ustala godzinę startu, żeby przy zaplanowanym tempie biegu dobiec o 10.00. Dzień przed biegiem myślałem najbardziej o Dorocie i Radku, bo oni na zawodach nie biegają na swoim poziomie z treningów. Może tutaj stres startowy ich nie dopadnie i wystrzelą. Wystrzelili oboje! Życiówka na takiej trasie - krosowej, oślizgłej od zimnej jesieni. Dorota 52 minuty, Radek 48, o jakieś 2-3 minuty lepiej niż na oficjalnych zawodach. Bo magia tych zawodów jest taka, że zaczynasz samotnie. Albo w...

więcej...

Share

Biegniemy dziesiątkę w siedmiomilowych butach

Dziesiątka do Dziesiątej druga edycja – w najbliższą sobotę (tak, tym razem sobota). W zapisie liczbowym wygląda to tak: 10d10.02 – 27.10. Pobiegniemy z Kingą w nowych, siedmiomilowych butach, których nazwa brzmi jak ćwiczenie logopedyczne o królu Karolu i królowej Karolinie – Merrell. Najpierw o biegu. Dziesiątka do Dziesiątej to coś między zawodami, a treningiem. Zasada jest taka: spotykamy się w Lesie Kabackim 150 metrów za szlabanem na Moczydłowskiej (na mapach to skrzyżowanie Moczydłowskiej i Leśnej). Czekamy z Kingą od 8.45 – będziemy zapisywać wasze imiona, nazwiska (bo później na FB KS Staszewscy publikujemy wyniki) oraz deklaracje czasowe. Bo sami deklarujecie, na jaki czas biegniecie. I startujecie o odpowiedniej godzinie – żeby skończyć w miarę punktualnie o 10.00. Czyli jeśli ktoś chce zrobić np. wolne bieganie...

więcej...

Share

Maraton przyjemności

Zbrojenia. Cztery razy Huma - dwa żele do kieszonki, dwa w ręku. Miały być jeszcze kulki Fit Bites, wszystko tak naturalne jak brzozy i sosny w tej puszczy, ale zapomniałem zjeść w gorączce przedstartowej. Samochodem wpadam na ostatnią chwilę i zakochuję się jeszcze bardziej w tym biegu: Gdzie można zostawić rzeczy - pyta biegacz przede mną, a ja nasłuchuję, bo też liczyłem, że dadzą worek z numerem depozytowym itd. Tu połóż - odpowiada organizator. W rogu namiotu ludzie kładą swoje ciuchy, komórki. Jeśli ktoś ma wszystko w samochodzie na parkingu 200 metrów dalej, może dać kluczyki organizatorowi. Jak w starych czasach, koło 2000 roku, kiedy spodenki nie miały kieszonek i oddawaliśmy te kluczyki na starcie kabackiego Grand Prix. A potem bieg. Opowiem. Po pierwszym kilometrze odjeżdża...

więcej...

Share

Będziemy biegać po lasach. Za tydzień Maraton Kampinoski

Jak trenować w pierwszym tygodniu po maratonie? Ledwo. Szczególnie, jeśli na końcu następnego tygodnia ma się drugi maraton. Mój tak, że bardziej być nie może - Maraton Kampinoski. Sporo trzaskam treningu wzmacniającego w domu. Nawet Facebook się o tym dowiedział, bo wyświetla mi co i raz reklamy aplikacji do muscule buildingu czy czegoś w podobie. Uchwyty do pompek stoją w salonie i wciąż przywołują, a to Kingę, a to mnie, a to Małego Yodę. Nawet córka licealistka zrobiła raz dwie pompki z ciekawości. Gdyby ktoś chciał wiedzieć, po co te uchwyty - skoro można sobie robić zwyczajne pompki - to spójrzcie poniżej. Bez uchwytów zejdziesz tylko od pierwszego do drugiego zdjęcia. Z uchwytami dochodzisz do fazy trzeciej z ostro zakończonymi łokciami. I nieporównanie mocniej angażujesz nieporównanie większą...

więcej...

Share
staszewskibiega_ksstaszewscy
163
 Zdjęcia
444
 ludzie
559
 Następujący
Tak było w marcu’18 na mini-obozie biegowym. Uwielbiam to zdjęcie, my styrani podbiegami w brei, krajobraz polodowcowy. Tak będzie pewnie na mini-obozie w marcu’19. 🏃🏼‍♀️Zapisy otwarte: https://ksstaszewscy.pl/mini-oboz-2018/ 🏃🏼‍♀️A tu krótka literatura na blogu: https://ksstaszewscy.pl/mini-oboz-bedzie-w-marcu/ 🏃🏼‍♀️A kto powiedział, ze przy minus 5 nie jeździ się na rowerze? Na pewno Mały Yoda o tym nie słyszał. #mroz #rower #hardcoreowychlopczykMój syn ma na imię Yoda. Drugie imię. Jak to się stało, co na to Rada Języka Polskiego, a co USC - na blogu: https://ksstaszewscy.pl/maly-yoda-z-warszawy/ #staszewskibiega #ksstaszewscy #malyyoda #wyroznijsieDzisiejszy #parkrunursynów w obiektywie wolontariusza 😎 Na ostatnim zdjęciu asystent 😘 wsiada na rower 👍I ❤️ Veturilo. Roztrenowanie w drodze do pracy: #rowermiejski #warszawa #skarpawarszawska #przyrodawmiescie #ksstaszewscyWiesz, ze #roztrenowanie po sezonie to nie jest stracony czas? To szansa na nowe przyjemności. Radość z wykonania serii pompek na specjalnych uchwytach od @kinga_z_ks_staszewscy 😃 #bezcenne #bieganie #niebieganie #pompkiŁadniejsza twarz roztrenowania #niebiegamy #rower #randkazzonaWtorkowy #treningwspolny z #ksstaszewscy - na początek roztrenowania #tabata dla biegaczy. Tak skacze tylko #grupamlodziezy 🏃🏼‍♀️🏃🏻😃👍W drodze do pracy #roztrenowanie #rower #przyrodawmiescie