Top

Author: Staszewski Wojciech

KS Staszewscy / Articles posted by Staszewski Wojciech

Maraton przyjemności

Zbrojenia. Cztery razy Huma - dwa żele do kieszonki, dwa w ręku. Miały być jeszcze kulki Fit Bites, wszystko tak naturalne jak brzozy i sosny w tej puszczy, ale zapomniałem zjeść w gorączce przedstartowej. Samochodem wpadam na ostatnią chwilę i zakochuję się jeszcze bardziej w tym biegu: Gdzie można zostawić rzeczy - pyta biegacz przede mną, a ja nasłuchuję, bo też liczyłem, że dadzą worek z numerem depozytowym itd. Tu połóż - odpowiada organizator. W rogu namiotu ludzie kładą swoje ciuchy, komórki. Jeśli ktoś ma wszystko w samochodzie na parkingu 200 metrów dalej, może dać kluczyki organizatorowi. Jak w starych czasach, koło 2000 roku, kiedy spodenki nie miały kieszonek i oddawaliśmy te kluczyki na starcie kabackiego Grand Prix. A potem bieg. Opowiem. Po pierwszym kilometrze odjeżdża...

więcej...

Share

Będziemy biegać po lasach. Za tydzień Maraton Kampinoski

Jak trenować w pierwszym tygodniu po maratonie? Ledwo. Szczególnie, jeśli na końcu następnego tygodnia ma się drugi maraton. Mój tak, że bardziej być nie może - Maraton Kampinoski. Sporo trzaskam treningu wzmacniającego w domu. Nawet Facebook się o tym dowiedział, bo wyświetla mi co i raz reklamy aplikacji do muscule buildingu czy czegoś w podobie. Uchwyty do pompek stoją w salonie i wciąż przywołują, a to Kingę, a to mnie, a to Małego Yodę. Nawet córka licealistka zrobiła raz dwie pompki z ciekawości. Gdyby ktoś chciał wiedzieć, po co te uchwyty - skoro można sobie robić zwyczajne pompki - to spójrzcie poniżej. Bez uchwytów zejdziesz tylko od pierwszego do drugiego zdjęcia. Z uchwytami dochodzisz do fazy trzeciej z ostro zakończonymi łokciami. I nieporównanie mocniej angażujesz nieporównanie większą...

więcej...

Share

Medal od Iriny

Chciałem być Polską, tą z półfinału z Ameryką - która poprzedniego wieczoru pokonywała kryzysy, parła do zwycięstwa w tajbreku. A byłem Włochami. Dokładnie o tym myślałem na 39., 40., 41. kilometrze wczorajszego Maratonu Warszawskiego. Że mecz już jest przegrany i teraz trzeba tylko dotrwać do końca. Tak jak Włosi po przegranym pierwszym secie, kiedy odpadli, chcieli iść popłakać sobie w trattorii, a musieli jeszcze grać do końcowego gwizdka. Jedyną motywacją do utrzymywania jakiegoś tempa biegu - a na końcu spadło ono o ponad pół minuty na kilometr - było to, żeby w końcu dotrzeć do mety i odebrać swoją porażkę. Bo opcji zejścia z trasy nie ma. Z trasy się nie schodzi, chyba że kontuzja. Jak to się stało? Ładny numer, nie? Dzięki, Ala. Ruszam w naprawdę rześki, choć słoneczny...

więcej...

Share

10d10.01

Flagę trzymają Andrzej ze Szczepanem. I świetnie wyszło, bo Szczepan na obozach w Rabce nieraz pełni funkcje asystenckie - dobiec z grupą na stadion albo rozstawić słupki na kross z trenerem. A Andrzej - jak się okazało był pierwszy na mecie pierwszego biegu, jaki zorganizowaliśmy z Kingą w życiu. Pierwszej edycji Dziesiątki do Dziesiątej. Było super. Ścigaliśmy się w 29 osób, co przerosło nasze oczekiwania. Byli Podopieczni i byli Podopieczni (tak, to nie błąd, tylko gra językowa), znajomi i nieznajomi. Super towarzysko, super treningowo. Kinga chciała zrobić 5 km easy i 5 km w tempie progowym, wyszło jak trzeba, a nawet szybciej. Prawie wszystkim zresztą wyszło "nawet szybciej". W efekcie chociaż gnaliśmy z Tomkiem (z ubiegłorocznego Szykuj Się Na Krynicę czyli naszym Torexem), jak dzicy podbijając...

więcej...

Share

Sportowa niedziela 23 września 2018

10 pytań o nowy bieg: Dziesiątka do Dziesiątej. Czyli wszystko, co chcecie wiedzieć o trasie, czasie, zegarze i dyniach Co to jest za laska na zdjęciu głównym? To Moja Sportowa Żona, Kinga. W niedzielnym biegu DdD (Dziesiątka do Dziesiątej) biegnie na 47 minut. Czyli startuje o 9:13:00. Ale krzyczy mi właśnie znad drugiego komputera, żeby nie wyszło, że ten bieg, to jakieś zawody. Tylko, że to "trening z elementami rywalizacji". Gdzie jest start i meta? W Lesie Kabackim, w miejscu określanym na mapach jako „róg Moczydłowskiej i Leśnej”. Mapa to takie Google Maps tyle że na papierze. To jest tam, gdzie biegało się w kabackim Grand Prix 10 lat temu, 150 m za szlabanem na Moczydłowskiej. O której startujemy? To zależy od Ciebie, kiedy chcesz...

więcej...

Share

Dziesiątka do Dziesiątej (NOWY BIEG!)

Widzimy się w niedzielę za tydzień - 23 września - w Lesie Kabackim na treningowych zawodach, jakich nie było w Warszawie od lat? Dziesiątka do dziesiątej czyli bieg z handicapem. Przed 9.00 wieszamy zegar w Lesie Kabackim (ul. Moczydłowska róg Leśnej, tam gdzie w Prehistorii Polskiego Biegania startowało kabackie Grand Prix) - i startujemy o takiej godzinie, żeby dobiec na metę dziesiątki mniej więcej o 10.00. Kto chce może pobiec szybką dziesiątkę w 55 minut (jeśli to dla niego szybko) startując o 9.05. Kto chce może zrobić wolne wybieganie w 52 minuty (jeśli to dla niego wolno) startując o 9.08. Trasa jest nie do zgubienia, to oznaczona w budżecie partycypacyjnym dziesiątka w Lesie Kabackim. Efekt zachwycający: kula śnieżna. Zaczynasz raczej samotnie, stopniowo pojawiają się biegacze...

więcej...

Share

Co to jest 8 sekund?

Te uśmiechy to przed startem. Przed startem zazwyczaj jest nadzieja, po te strzały dopaminy biegamy. A Ci, którym to się przerodzi w życiówki, w spełnione marzenia – większości osób na tym zdjęciu – dostają potem drugi taki strzał, tylko jeszcze większy. Dla nich medal zawsze jest złoty. Chwalcie się w komentarzach, wpisujcie miasta. Wpisujcie czasy i radości. Ja opiszę swój bieg. Sobotni wieczór błonia stadionu, start do Półmaratonu Praskiego. Trochę nie wiadomo, co wcześniej zjeść. Na obiad jest obiad, a na wcześniejszą kolację fura węglowodanów prostych. Ja jeszcze poprawię bananem przed startem, a Kinga żelem. Sikam na słomkowo. Wytrenowałem swoje. Jestem gotowy. To jeszcze nie jest maksimum formy, maksimum będzie na Maraton Warszawski, bo to moje drugie biegowe święto po obozie w Rabce. Ale jest optimum. W strefie przybijam...

więcej...

Share

Pompka czelendż

Zakopałem się w piachu, jak żuk gnojarek w „Faraonie”. Moja trzydziestka w lasach między Sztutowem, a Krynicą Morską stukała w morskie dno od drugiej strony. Powinienem biegać easy po 5:15, na pewno nie wolniej. Trzydziestkę – po 5:30. Wolniej się zdaniem Podopiecznego Kuby nie da, bo PK też właśnie robił trzydziestkę i chociaż go mitygowałem, to pobiegł, jakby to było zwykłe 75-minutowe wybieganie. Otóż da się. Da się, kiedy zacznie się w 6:34, a jedynym usprawiedliwieniem jest sesja w saunie fińskiej poprzedniego dnia (czy Was to też tak rozwala?). I kiedy w drodze powrotnej z Krynicy Morskiej można przyspieszyć tylko ciutek i zakończyć ze średnim tempem 6:25 min./km. Ziarnka piasku lecą przez klepsydrę, lecą i nie chcą przelatywać wolniej. Zdjęcie z zachodu słońca. W "Faraonie" poszło o...

więcej...

Share

Dobre ciuchy, słaby parkrun

Od razu uprzedzam - nie, nie jesteśmy trzeci raz w tym roku na Suwalszczyźnie. Byliśmy tam w lipcu, a było tak ładnie, żeśmy trzaskali sesję za sesją w przerwach między bieganiem. Teraz jesteśmy w Warszawie, a ja dodatkowo jestem w czarnej d...

więcej...

Share

Słuchawki biegowe dla perskiego ucha

Moja żona Kinga się zakochała. Stało się to na Suwalszczyźnie, na samym początku naszych wakacji. Zakochała się w słuchawkach biegowych. Historia zaczęła się pod koniec wiosny, kiedy Kindze przetarł się kabelek w słuchawkach do biegania. A że Kinga jest pod względem uszu bardzo nietypowa, zaczął się problem. Jedyne słuchawki, jakie się dla niej nadawały, to słuchawki z pałąkiem, ale nikt już takich nie produkuje, poza wielkim sprzętem dla audiofilów. Wszystkie douszne, z zausznikiem czy bez przeważnie ją gniotły, a zawsze wypadały. Czasem mówię o Kindze, że jest perskim kotkiem, kiedy nie chce zjeść malin, bo widzi pleśń albo awokado, bo coś z nim nie tak. Ale zawsze da się znaleźć maliny albo awokado, które ją zadowolą. Ze słuchawkami do niedawna zawsze było nie tak. Więc kiedy przetarł...

więcej...

Share
staszewskibiega
151
 Zdjęcia
372
 ludzie
282
 Następujący
Ostatnia niedziela: 6. miejsce w Maratonie Kampinoskim open! Fota ze zwycięzcami i zwyciężczyniami maratonu i półmaratonu - od lewej: Artur, Ola, Staszewski, Marta i SłonikPlany treningowe dla Podopiecznych #ksstaszewscy napisane dzisiaj będą szczególnie wysublimowane. #praca #kawa #deszczzaoknem #czasstartow #jesienbiegaczyMaraton Warszawski 2018 w skrócie. Od zakupów na EXPO (#humagel) przez super numer po przeprosiny na 39 kilometrze za słaby wynik (wyjdzie 3:03) i medal od Iriny, zwyciężczyni w 1986 roku. Jak Wam poszło?Kto się ściga (albo ściga treningowo) na biegu z handicapem Dziesiątka do Dziesiątej w Lesie Kabackim w niedziele 23.10? Więcej: https://ksstaszewscy.pl/sportowa-niedziela-23-wrzesnia-2018/Grupa młodzieży 🏃🏼‍♀️🏃🏻🏃🏼‍♀️🏃🏻na wtorkowym Treningu Wspólnym KS Staszewscy nie tylko biegała (podbiegi oraz tempo progowe), ale po raz kolejny zmierzyła się z wyzwaniami ➡️ ćwiczeń kalistenicznych #treningwspolny #motywacja #runishappiness #wiszenietezSensacja archeologiczna w dziedzinie rekreacji! Znalezione w Rabce Zdrój fotosy z pierwszej połowy XX wieku wskazują, iż już wtedy grupy młodzieży odbywały ćwiczenia hygieniczne na obozach sportowych. #ksstaszewscy #obozbiegowy #rabkazdroj #biegamyjakdzicy #grupamlodziezyZ rodziną podobno najlepiej wychodzi się na zdjęciach. A najlepiej wchodzi się na Pilsko (1557 m npm)! #ksstaszewscy #wycieczkizdziećmi #szczytzdobytyWracam! Dzisiejsze Easy 🏃🏻w drodze do pracy. Poltorej godziny po 5:04 to ja dawno nie biegałem 😎 #running #working #ksstaszewscy #biegamdopracy #wysokieobcasyNa Treningu Wspólnym z KS Staszewscy #magnesia 👍😀🏃🏼‍♀️🏃🏻🏃🏼‍♀️🏃🏻