Top

Author: Staszewski Wojciech

KS Staszewscy / Articles posted by Staszewski Wojciech (Page 21)

Prezenty same do mnie biegną

Wigilia wigilii wigilii, pora składać życzenia na blogu. Wiecie, czego Wam życzę? Tak dobrego roku, jak mój ostatni tydzień. Taki, w którym to co dobre trwało, a to co złe odwróciło się na dobre. [caption id="attachment_4770" align="aligncenter" width="1024"] Warszawa rano[/caption] Rano wyruszyliśmy z Warszawy do Rabki. Jakby ktoś nie wiedział, to to nie tylko miejsce naszego letniego obozu biegowego, ale rodzinna miejscowość Mojej Sportowej Żony. Ma tu korzenie, jak choinka przed Wigilią. Droga w korkach (nie jeździjcie raczej gierkówką, tyle robót drogowych, że chyba lepiej cisnąć na Radom i Kielce) - bo wyjechaliśmy ciut za późno. Wyjechaliśmy za późno, bo rano miałem Bardzo Dobre Spotkanie. Właściwie to miała je moja łąkotka, a ja jej tylko towarzyszyłem. Kontuzja łąkotki wpełzła w mojej życie cichaczem. Podchodziłem do niej z tej,...

więcej...

Share

Łąkotka – wyprowadź ją na rower

Łąkotko łaskawa, dajesz mi radość po rowerze. Łąkotko sroga, przestrzegasz mnie po parkrunie, ale jesteś też łąkotką dającą nadzieję – po spokojnym bieganiu. Jak się na tobie przejadę, to przeczytacie o tym na blogu Moja Sportowa Żona zwana też Kingą szykuje się do półmaratonu, chociaż jeszcze nie do końca jest o tym przekonana. W sobotę miała nowy trening: pół godziny powoli po lesie i start w parkrunie w tempie na półmaraton. Kinga przed startem. Na metę dotrze idealnie: 24:22 Gdybyście chcieli to robić, to wydłużajcie te pół godziny podstawy pod wisienkę do 45, a potem 60 minut. Ale namówić MSŻ na wydłużenie treningu jest jeszcze trudniej niż na start w półmaratonie, a na start też nie jest jeszcze do końca namówiona. Kinga zupełnie niechcący zajęła w biegu trzecie miejsce...

więcej...

Share

Łąkotka story

Krótka historia łąkotki. Postanowiłem ją spisać, kiedy wąsaty doktor wyjął z kieszeni fartucha centymetr krawiecki i zmierzył obwód moich ud. Po czym zaczął się dziwować, że lewe jest większe i jak to możliwe, skoro jestem praworęczny. Lekarz - ortopeda  Luxmedu (w pakiecie zero złotych) - mógłby bez charakteryzacji grać w teatrze dla dzieci w tym wierszyku Stanisława Jachowicza "Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku". Nawet głosu by nie musiał modulować. Mało brakowało, a by mnie miechem opukał, zajrzał do gardła, zajrzał do ucha. Kiedy dowiedział się, że biegam z troską zapytał, czy wykonuję przed bieganiem ćwiczenia rozgrzewające. Przytaknąłem i już chciałem powiedzieć, że o stretchingu też pamiętam, ale mógłby pomyśleć, że to np. japońska praktyka religijna. Kiedy po gruntownym badaniu, powiedziałem o co chodzi -...

więcej...

Bieganie w prezencie

Prezentem może być książka, dla biegacza raczej audiobook. Prezentem może być fikuśny wazonik we wzory, co o tyle praktyczne, że można go potem ofiarować w prezencie. Prezentem może być bieganie. Dzień przed Mikołajkami (jak się na to mówi w strefie Gwiazdora?) chciałbym, żeby Mikołaj przyszedł i podarował mi bieganie. To w pewnym sensie możliwe, ponieważ to lokowanie (własnego) produktu, to będzie o tym na koniec odcinka. Bo mi chodzi po głowie inny sens. Po czwartkowym bieganiu byłem umiarkowany zarówno w optymizmie, jak i w pesymizmie. Wieczorem mieliśmy próbę w przedszkolu, wystawiamy dla dzieci przedstawienie o pingwinach. Już samym tym faktem jestem zachwycony, to dla mnie jak z jakiegoś amerykańskiego filmu. I nie mówcie mi, że to norma w przedszkolach, bo nawet jeśli tak jest, to znaczy, że...

więcej...

Bieganie po przerwie

Biegać każdy może. I wszędzie. Po lesie, po osiedlu albo po śniadaniu. Ja biegałem dziś po połówce banana, ale przede wszystkim po półtoramiesięcznej przerwie. Jakby postanowił ze mną walczyć. Organizm. Mały Yoda dopytuje codziennie, czy już grudzień, bo mu się z Mikołajem kojarzy. A mnie się kojarzy z bieganiem. Na 1 grudnia zaplanowałem powrót do treningów, przerwa trwała ponad 40 dni, więcej niż biblijna norma postu. Organizm próbował mnie jeszcze zatrzymać w niemocy, wysyłając sygnały o przeziębieniu. Aspiryna na noc i dziś po przeczytaniu książeczki Małemu Yodzie (Miś Uszatek, wydanie chyba z lat 60., ojciec.prl mi to czytał, pamiętam) - ciuchy biegowe na siebie i w drogę. Bieganie po przerwie jest uważne. Przy każdym kroku wsłuchiwałem się w kolana. Teraz czuję, jak nieprzyjaznym podłożem jest chodnik. Przez...

więcej...

Szczęśliwi biegają

Szczęśliwi biegają. Ultra biegają albo biegają po prostu. Ja wracam do biegania za trzy dni. Jak łąkotka pozwoli. We wtorek rano podjechaliśmy z Moją Sportową Żoną do sklepu Inov-8 Dołęgowskich, przy wjeździe do Lasu Kabackiego. Kiedyś w tamtym miejscu był start kabackiej dychy (raz biegłem po tamtej trasie). Ale kiedy zaczęli budować ten wielki dom, w którym jest dziś ten sklep, trasę trzeba było przenieść na skraj lasu na istniejące tylko na mapach skrzyżowanie Moczydłowskiej róg Leśnej. Kupiliśmy MSŻ dwie pary butów. Ależ musiałem ją przekonywać, że inwestycja w trailowe buty z kołkami i lekkie szosowce bez dropu jest bezkosztowa - bo buty starczą na dwa razy dłużej, a będzie mogła wygodnie biegać po każdej nawierzchni). Jedne czerwone, drugie różowo-niebieskie. Takie fajne, że żałujemy, że to nie...

więcej...

Ojciec.prl. I kropka

Idę na spacer po Starych Bielanach i kupuję sobie rurkę z bitą śmietaną. Może to nieadekwatne, ale czy naprawdę muszę siedzieć cały czas na miejscu i czekać cztery godziny na lekarza, który wypisze kartę zgonu. Ta rurka z bitą śmietaną działa nagle jak magdalenka z " W poszukiwaniu straconego czasu" Prousta. Nie wiem dokładnie, o co chodzi z tą magdalenką, bo Prousta akurat nie czytałem, ale wiem, że jej zapach przywodzi wspomnienia. Rurka z bitą śmietaną pachnie jak ta w okienku przy kawiarni Zorza i znów jest siedemdziesiąty któryś i tę rurkę kupują Wojtusiowi tata z mamą. Nie tata, tylko ojciec. Tak mówiłem w przedszkolu, pani przedszkolanka, że tata mnie odprowadził, a ja że ojciec. Ścigaliśmy się od latarni do latarni, widzę go jak podbiega niesportowym krokiem...

więcej...

Share

Roztrenowanie na rowerze/ Chomik miłe zwierzę

Roztrenowanie, rehabilitacja i rower – trzy razy R. Spotykamy się w niedzielę rano w Powsinie na skraju Lasu Kabackiego. Logistyka jest skomplikowana, na szczęście pogoda pomaga, świeci słońce i można zabrać dzieciaka w siedzonko, przejechać się kwadrans, bo więcej nie wytrzymuje. Hasło rzucił w zeszłym tygodniu nasz trener Jarek. Wspólnymi siłami uzbieraliśmy chyba z 20 osób. Była to więc chyba największa impreza masowa w Lesie Kabackim w ten weekend. [caption id="attachment_4700" align="alignnone" width="1024"] Wycieczka biegowa po Lesie Kabackim[/caption] Spotkaliśmy się na parkingu w Powsinie, Moja Sportowa Żona Kinga podjechała tam samochodem z Małym Yodą. A ja na rowerze. Rower największym przyjacielem kontuzjowanego biegacza. Noga pracuje w odciążeniu (a nie w obciążeniu). Staw jest w ruchu. Łąkotka się regeneruje. Albo i nie - nastroje dopadają mnie naprzemiennie. Idzie ku dobremu,...

więcej...

Bieg Niepodległości w złocistym płaszczu

Bieg Niepodległości zaczyna się u nas w domu koło siódmej rano. Kinga - zwana też Moją Sportową Żoną - z Sabiną biegają w poszukiwaniu agrafek, do toalety, do kuchni, po szklankę wody, znów do toalety. Ja mam niestety kontuzję kolana, więc jedyne, co mogę w Biegu Niepodległości zrobić, to relacja z boku. Sadzam Kingę z Sabiną z tymi szklaneczkami wody na chwilę na kanapie i robię im jedno z najładniejszych zdjęć sportowych w moim życiu. Obie są przygotowane. Kinga powinna zrobić w Biegu Niepodległości 46:30 czyli poprawić rekord życiowy o minutę. Upiera się, że będzie biegła po 4:38 minut na kilometr, a próby tłumaczenia, że człowiek nie jest zegarkiem i lepiej założyć sobie widełki 4:35-4:40 nic nie dają. Ona naprawdę jest zegarynką, ale o tym za...

więcej...

Bieg Niepodległości MSŻ – dzień przed

Bieg Niepodległości i Nadziei. Ostatnie dni przed startem. Jutro Moja Sportowa Żona stawia kropkę nad i w słowie sezon (choć właściwie tam nie ma i) i biegnie na 10 km. Po rekord życiowy, tylko jaki? Bieg Niepodległości za 7 dni (piątek) Ostatnie mocne interwały. Moja ulubiona klasyka, którą MSŻ również polubiła: 6 razy 3 minuty szybko/2 minuty odpoczynku. To ostatni mocny trening, chociaż do startu zostaje jeszcze równo tydzień. Ale MSŻ jest już zmęczona treningiem. Tempo interwałowe MSŻ to dziś wg Danielsa 4:20. Piesku, źle mi się biegało, nie mogłam utrzymać tempa, zatykało mnie - skarży się MSŻ przez telefon. Bo ja akurat od samego rana w pracy, jakbym nie miał wolnego zawodu, tylko niewolny. W jakim tempie biegałaś, Sarenko? - pytam, bo jak nikt nie patrzy,...

więcej...

Share
staszewskibiega_ksstaszewscy
163
 Zdjęcia
444
 ludzie
559
 Następujący
Tak było w marcu’18 na mini-obozie biegowym. Uwielbiam to zdjęcie, my styrani podbiegami w brei, krajobraz polodowcowy. Tak będzie pewnie na mini-obozie w marcu’19. 🏃🏼‍♀️Zapisy otwarte: https://ksstaszewscy.pl/mini-oboz-2018/ 🏃🏼‍♀️A tu krótka literatura na blogu: https://ksstaszewscy.pl/mini-oboz-bedzie-w-marcu/ 🏃🏼‍♀️A kto powiedział, ze przy minus 5 nie jeździ się na rowerze? Na pewno Mały Yoda o tym nie słyszał. #mroz #rower #hardcoreowychlopczykMój syn ma na imię Yoda. Drugie imię. Jak to się stało, co na to Rada Języka Polskiego, a co USC - na blogu: https://ksstaszewscy.pl/maly-yoda-z-warszawy/ #staszewskibiega #ksstaszewscy #malyyoda #wyroznijsieDzisiejszy #parkrunursynów w obiektywie wolontariusza 😎 Na ostatnim zdjęciu asystent 😘 wsiada na rower 👍I ❤️ Veturilo. Roztrenowanie w drodze do pracy: #rowermiejski #warszawa #skarpawarszawska #przyrodawmiescie #ksstaszewscyWiesz, ze #roztrenowanie po sezonie to nie jest stracony czas? To szansa na nowe przyjemności. Radość z wykonania serii pompek na specjalnych uchwytach od @kinga_z_ks_staszewscy 😃 #bezcenne #bieganie #niebieganie #pompkiŁadniejsza twarz roztrenowania #niebiegamy #rower #randkazzonaWtorkowy #treningwspolny z #ksstaszewscy - na początek roztrenowania #tabata dla biegaczy. Tak skacze tylko #grupamlodziezy 🏃🏼‍♀️🏃🏻😃👍W drodze do pracy #roztrenowanie #rower #przyrodawmiescie