Top

Author: Staszewski Wojciech

KS Staszewscy / Articles posted by Staszewski Wojciech (Page 6)

Justyna K.

Justyna wstaje o 6.00, kawa i za pół godziny wychodzi na mróz. Idzie pobiegać na nogach. Zaznacza ze śmiechem, że "na nogach", bo to takie inne, nietypowe bieganie. 30-40 minut biegania i wraca do hotelu poćwiczyć na trenażerze narciarskim - pociąga za gumy oporowe, jakby biegła na nartach. Jeszcze lekka gimnastyka i idzie na śniadanie. Opowiedziała mi o tym przez telefon ze szwajcarskiego Davos, gdzie w weekend startuje w sprincie i na 10 km - niestety oba biegi stylem dowolnym czyli łyżwą. A Justyna ani nie jest w tym dobra, ani tego stylu nie trenuje. Więc to będzie start bardzo treningowy zapewne. Po śniadaniu ma wolną godzinę i wychodzi na trening. Raz interwały, raz długie wybieganie, średnio dwie godziny. Dwie godziny (no, może półtorej) interwałów, mieści Wam...

więcej...

Share

Wychowanie fizyczne albo chemiczne

Od wczoraj biega mi po głowie ten przezabawny mem. I od razu wyjaśniam - nie, nie pokłóciliśmy się z Kingą znów o Nutellę. Tylko Norweg Sondre Nordstad pobił rekord Europy w maratonie. Surowa północ młodszym Czytelnikom nie kojarzy się z bieganiem. Starszym zresztą też nie. Bo nie ma już chyba na świecie nikogo, kto z entuzjazmem podskakiwał na wieść o pięciu złotych medalach Paavo Nurmiego podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu w 1924 roku. Stare zdjęcia pokazują świat wzruszająco inny od naszego, jak teledysk "Radio Gaga" Queenów. Tak inny, że Nurmiego przed igrzyskami w 1932 roku zdyskwalifikowano za przekroczenie zasad amatorstwa. Został zrehabilitowany dopiero w 1952 roku i na olimpiadzie w Helsinkach zapalił znicz olimpijski. Bo sport, co też odnotowuje tylko Wikipedia, a w pamięci tego mieć nie...

więcej...

Share

Gdzie biec w 2018?

Gdzie siebie widzę? Najbardziej na uliczce Raszyna albo Starych Babic, podwarszawskich małych miasteczek na finiszu biegu na 10 km z czasem dużo poniżej 38 minut i nadzieją na podium w M-50. Mało to romantyczne, przyznacie. Więc widzę siebie jeszcze na ostatnich kilometrach Maratonu Mazury w niezłym czasie, na niezłym miejscu i z niezłym zapasem sił. A kormorany podrywają się znad jeziora. Co robi biegacz w czasie roztrenowania 2.0? Tydzień temu mocno się na ten temat rozpisałem, aż Moja Sportowa Żona powiedziała mi: - Piesku, pisz krócej. Więc krótko. Biegacz w trakcie roztrenowania planuje kolejny sezon. Po pierwsze szuka sobie idei, na czym się koncentruje, pod co będzie trenować. Ja przed jesienią trenowałem mocno pod maraton i maraton wyszedł bombowo. Ale dziesiątka - niewypał, zabrakło szybkości. A po drugie,...

więcej...

Share

Biegam za pracą. Od zaraz

Szukam pracy. W dziennikarstwie, a przynajmniej moją dziennikarską - nie biegową - nóżką. Uścisnęliśmy sobie dzisiaj dłonie z Jackiem, naczelnym Twojego Stylu i będę teraz szukał nowego miejsca na ziemi czarnej, niewdzięcznej, wyschniętej na proch. Bo media to nie jest żyzna gleba dziś. Znam swoją wartość w dziennikarstwie. Przeliczając to na bieganie, to naprawdę poniżej 2:30 w maratonie. Dzisiaj też to parę razy usłyszałem. Wiem, które redakcje chętnie wezmą ode mnie teksty i nawet zapłacą prawdziwe pieniądze. Ale jak pomyślę o tym korowodzie szukania "klubu", który mnie przyjmie na etat, to opada mi testosteron. Etat, bo? - zapytał mnie dziś jeden szef klubu, z którym rozmawiałem. Bo - coś odpowiedziałem mądrzej lub nie. A co? Miałem wypruć bebechy? Że czuję się zbyt tłustym kocurem, żeby biegać...

więcej...

Share

Co robi biegacz w trakcie roztrenowania

Biegacz w trakcie roztrenowania ma bieganie gdzieś. A przynajmniej powinien. Dlaczego? Nie wiem, czy mieliście kiedyś orgazm. Jeśli nie, to pewnie czytaliście kiedyś w literaturze fachowej. Stan rozkoszy trwający prawdopodobnie dość krótko. Czy byłby tak samo przyjemny (ten aspekt literatura fachowa zawsze podkreśla), gdyby trwał godzinami albo na okrągło? Dlatego uważam, że roztrenowanie na koniec roku to konieczny warunek powrotu do przygotowań do kolejnego sezonu z pełnym zapałem i z gotowym wyzwań ciałem. Nie wierzę w stagnację płaską jak równina mazowiecka - raczej w emocje poszarpane jak grań Tatr, a przynajmniej bieszczadzka sinusoida. I nie wierzę w ciągłą gotowość organizmu do najwyższych wysiłków. Żeby wskoczyć na wysokie obroty na wiosnę, trzeba na przedzimiu zejść na niższe. Roztrenowanie można oczywiście przespać, jak niedźwiedź w gawrze. Ale można też...

więcej...

Share

To nie jest dla starych ludzi?

I wtedy on wrzeszczy, że pająk, pająk. Górne światło się pali i rzeczywiście widać, że coś przebiegło po prześcieradle pod kołdrę. Odnoszę go do naszego łóżka, wracam na polowanie uzbrojony w książkę "Zuzia pomaga mamie" w miękkiej oprawie. Nie pająk, ale rybik cukrowy. Mamy je tu od początku, już żeśmy się zżyli, tolerujemy je raczej w łazience, ale w łóżeczku Małego Yody to przesada. Przed dwoma ciosami czmycha, przed trzecim nie. Wracam po Yodę, mówię, że to nie pająk, tylko nasz łazienkowy robaczek. Kinga chce mnie zabić, bo Mały Yoda wpada w histerię, wczepia się. No ale nie będę mu przecież wody z mózgu robił, że miał zwidy. Rozmawiamy, rozmawiamy, płyną nocne minuty, jak słowa w tych akapitach. Idziemy do łóżeczka, rozmawiamy, rozmawiamy, dajemy radę się położyć....

więcej...

Share

Pan Hilary się uśmiecha 

Jak wybrać dobrze okulary progresywne? I jak z nich pięknie, a zarazem korzystnie zrezygnować? To jest historia, która zdarzyła się w mieście Warszawa w ostatnich dwóch tygodniach. I opowiem ją bez koloryzowania albo różowych okularów. Zaczęło się, tak jak pisałem w odcinku "Biega pan Hilary" od zapłacenia półtora bimbaliona za szkła progresywne. Szkła progresywne, to są takie szkła, że jak patrzysz w dal, to widzisz dobrze, bo w górnej części soczewka jest skalibrowana do dali, a jak blisko, to też widzisz dobrze, bo tam jest soczewka do bliży. Dzięki temu możesz czytać i biegać w jednych okularach. Przynajmniej tak jest w teorii i u niektórych ta teoria działa. U mnie za Chiny. Kiedy już pogodziłem się z wyrzuceniem tych pieniędzy w kałuże Lasu Kabackiego i napisałem o tym gorzko...

więcej...

Share

Dzień słonia

O 11.11, kiedy już zaśpiewaliśmy hymn Polski, a ten hymn wciąż jest taki sam, chociaż połowa z nas stoi na starcie w białych, a połowa w czerwonych koszulkach, pada strzał. Startera. Stoję na końcu strefy, za kilkadziesiąt sekund przekraczam linię startu i biegnę ostatni raz w tym sezonie. A ponieważ biegacz jest tak dobry, jak jego ostatni bieg, to zostanę z tym poczuciem na grudzień, na zimę, na święta, na wiele dni i wiele treningów. Najpierw pokonuję stada słoni. Może to nie jest najbardziej patriotyczne zwierzę i najbardziej patriotyczne wyznanie, ale nie wiem już jak dotrzeć do biegaczy, którzy biegną na złamanie 55 minut, a stają w strefie poniżej 40. I blokują potem drogę tym, którzy rzeczywiście skończą z trójką z przodu. Dwie takie panie (z...

więcej...

Share

Strzał w Bieg Niepodległości 

Tak się kończy sezon w Warszawie. Bieg Niepodległości, kiedy człowiek kładzie na szali wszystkie treningi, sukcesy i gorycze z całego roku. Zima już się czai, żeby wszystko zamarzło, jak u Dukaja. I w jakim kształcie zamarznie - okaże się w sobotę, 11 listopada około godziny 12. Żyjemy startami wszystkich Podopiecznych, zapraszamy tu także Podopiecznych i Sympatyków na wspólną rozgrzewkę przed biegiem - zbiórka o 10.40 na rogu al. Jana Pawła II i Ronda Babka (od strony ul. Okopowej). Ale najbardziej żyjemy startem Oli - którą (razem z Elą) zaprosiliśmy 2 miesiące temu do projektu Strzał w Dziesiątkę. Szykowaliśmy Olę praktycznie od zera do biegu na 10 km w ekspresowym tempie. Od umiejętności przebiegnięcia 3 minut w oszałamiającym tempie 8:00 min./km do prawdziwego biegania. Ola dwa razy...

więcej...

Share

100 km poza czasem

O 14.20 nad Blizanowem świeci słońce, jest ciepło, koło 10 stopni. I nagle niespodziewana siła tkwiąca w mięśniach dwugłowych uda, rzuca Kubę O. na asfalt. Zostało mu tylko pół kilometra do zamknięcia pętli na 70. kilometrze Kaliskiej Setki. No a potem jeszcze 30 kilometrów. Kuba O. leży na chodniku i zastanawia się nad całym swoim życiem. Bo jego całe życie w tym momencie, to ten bieg, upływające sekundy, za chwilę minuty i meta, która z każdą chwilą odjeżdża coraz dalej. W 29. Supermaratonie Kalisia startowało dwóch naszych Podopiecznych. Kuba O. czyli nasz Pict. I Kuba Fro. Obaj debiutowali na dystansie powyżej maratońskiego. Obaj byli gotowi, żeby pokonać 100 km poniżej 10 godzin, chociaż Kuba Fro jeszcze miesiąc temu zarzekał się, że „on chce tylko przebiec”. Tralalala,...

więcej...

Share
staszewskibiega_ksstaszewscy
163
 Zdjęcia
444
 ludzie
559
 Następujący
Tak było w marcu’18 na mini-obozie biegowym. Uwielbiam to zdjęcie, my styrani podbiegami w brei, krajobraz polodowcowy. Tak będzie pewnie na mini-obozie w marcu’19. 🏃🏼‍♀️Zapisy otwarte: https://ksstaszewscy.pl/mini-oboz-2018/ 🏃🏼‍♀️A tu krótka literatura na blogu: https://ksstaszewscy.pl/mini-oboz-bedzie-w-marcu/ 🏃🏼‍♀️A kto powiedział, ze przy minus 5 nie jeździ się na rowerze? Na pewno Mały Yoda o tym nie słyszał. #mroz #rower #hardcoreowychlopczykMój syn ma na imię Yoda. Drugie imię. Jak to się stało, co na to Rada Języka Polskiego, a co USC - na blogu: https://ksstaszewscy.pl/maly-yoda-z-warszawy/ #staszewskibiega #ksstaszewscy #malyyoda #wyroznijsieDzisiejszy #parkrunursynów w obiektywie wolontariusza 😎 Na ostatnim zdjęciu asystent 😘 wsiada na rower 👍I ❤️ Veturilo. Roztrenowanie w drodze do pracy: #rowermiejski #warszawa #skarpawarszawska #przyrodawmiescie #ksstaszewscyWiesz, ze #roztrenowanie po sezonie to nie jest stracony czas? To szansa na nowe przyjemności. Radość z wykonania serii pompek na specjalnych uchwytach od @kinga_z_ks_staszewscy 😃 #bezcenne #bieganie #niebieganie #pompkiŁadniejsza twarz roztrenowania #niebiegamy #rower #randkazzonaWtorkowy #treningwspolny z #ksstaszewscy - na początek roztrenowania #tabata dla biegaczy. Tak skacze tylko #grupamlodziezy 🏃🏼‍♀️🏃🏻😃👍W drodze do pracy #roztrenowanie #rower #przyrodawmiescie