Top

Author: Staszewski Wojciech

KS Staszewscy / Articles posted by Staszewski Wojciech (Page 7)

Biega pan Hilary

Jak umoczyć gigantyczną kasę i zafundować sobie ponurą minę, ból obręczy barkowej i wielki dylemat w zakładzie optycznym? Macie jakieś doświadczenia ze szkłami progresywnymi? To się podzielcie, please&help Decyzja o zmianie okularów zapadła gdzieś na wiosnę. Tamte wyszły już z użycia, dioptrie im się przedawniły, fason zestarzał. No i jak powiedziała mi moja ulubiona blogerka modowa, z którą rozmawiałem do Twojego Stylu warto mieć trochę grubsze oprawki, żeby przykryć zmarszczki przy oczach. Dojrzałem właśnie do decyzji, poszliśmy do jednego, drugiego salonu i wygrały oprawki z całkiem fajnego salonu Lynx. Warunek był taki: mają się nadawać zarówno do biegania, jak i do cywilnego ubrania. Dają radę? Pani zrobiła mi badanie, dołożyła po pół dioptrii. A co z kwestią czytania? W poprzednich okularach patrzyłem sobie po prostu pod soczewkami, tu...

więcej...

Share

Awantura o cukier

Pożarliśmy się o cukier. Ale jak. Z wrzaskami na cały dom, z bluzgami, ostra jazda. Cichy dzień trwa już z sześć godzin. Więc chyba to ważna rzecz, ten cholerny cukier. Wróciliśmy z lunchu w indyjskiej knajpce pod domem cudownie wpatrzeni w swoje oczy, nieustająco zakochani. Tak mi się słodko zrobiło, że mówię: Kochanie, mam taki słodki nastrój, że chciałbym postawić dwie kwestie dotyczące Małego Yody - zagadnąłem na własną zgubę. - Fantastycznie, że Yoda nie je wstrętnych słodyczy, lizaków, cukierków. Chciałbym tylko dopuścić do normalnego użytku Nutellę i herbatę z cytryną. No i się zaczęło. Zanim powiem co, to się wytłumaczę ze swoich intencji, bo potem już nie doszedłem do głosu. Nie mam takiego miecha w płucach, żeby się zdołać przebić przez to, co później nastąpiło. Nutella jest...

więcej...

Share

Ultramaratończyk Dean Karnazes: drogi powrotnej nie ma

Krótki wywiad z Deanem Karnazesem i dłuższa historia Oli ze "Strzału w 10". Dziś oddaję głos innym [Wojtek]. Dean Karnazes o ultra przed spotkaniem Życie bez Ograniczeń Dean Karnazes, ultramaratończyk z doświadczeniem i głośną na całym świecie książką "Ultramaratończyk", przyjechał właśnie do Polski. Ma w weekend wziąć udział w wydarzeniu Życie bez Ograniczeń w Hali MT w Warszawie. Wydawnictwo Galaktyka, które wydało "Ultramaratończyka" obiecało książkę z podpisem Deana - jak dotrze, robimy konkurs na FB na KS Staszewscy - Trenuj Bieganie. Oraz zapośredniczyło w mini-wywiadzie. Zadałem Deanowi trzy pytania: Czy widzisz dla amatorów drogę z powrotem od ultramaratonów, biegów górskich do szybkich startów w maratonach, półmaratonach i dziesiątkach na asfalcie? Trzeba się w czymś specjalizować, żeby wygrywać. Ja jestem mocny na dystansach ultra i takie przeważnie biegam....

więcej...

Share

Powiedzcie jej o podium

Powiedzcie jej o podium, jaki jest stamtąd widok, jak się wtedy stoi mocno na nogach, jak się uśmiecha od środka chociaż na dworze taka plucha jak w ostatnią niedzielę. Powiedzcie jej, niech chociaż wie. Bo chociaż w niedzielę pojechała na Bieg Kobiet, żeby tam stanąć i chociaż sobie to w biegu wywalczyła - to nadal nie wie. Kiedy była małą dziewczynką, a potem dużą dziewczynką - nie umiała przegrywać. Do małych zawiści doprowadzali ją wszyscy, którzy w jakichkolwiek zawodach ją pokonali. Potrafiła posuwać się nawet do oszukiwania w chińczyka, kiedy graliśmy we trójkę, z córką wówczas przedszkolakiem. Od kiedy poczuła się pewniej na świecie, wszystko sobie poukładała - potrafi cieszyć się z innych miejsc niż pierwsze. Ale ma w sobie tę góralską zadrę, którą pokochałem, to co...

więcej...

Share

Biegacze w kinie

Film "Biegacze" z podtytułem "aż do bólu" jest jak pierwszy trening laski z korporacji po którym robi się wpis na fejsie "dzisiaj trzy kilometry o świcie tylko z jednym postojem #szczesliwa, #coffee, #jesteszwyciezca". Wszyscy znajomi polajkują, ale jak ktoś dłużej biega, to wie, że to dopiero pierwszy krok do prawdziwego biegania. [caption id="attachment_5941" align="alignleft" width="300"] KS Staszewscy przed seansem w kinie Luna[/caption] To nie jest zły film. Podziwiałem przez półtorej godziny jak blisko biegaczy znaleźli się filmowcy. Pokazują historię startu trójki ultramaratończyków w Biegu Siedmiu Szczytów, na niewyobrażalnym także dla mnie dystansie 240 km. Słychać ich oddech, ciężkie dyszenie, nawet każdy naturalistyczny dźwięk w scenie wymiotów na trasie. Słychać lepiej niż słowa, złapałem się na tym, że żeby sobie pomóc w zrozumieniu, o czym mówią bohaterowie czytam...

więcej...

Share

Klęska pod Nową Hutą

Idę już ze swoją porażką w kieszeni na przedostatni zakręt krzyknąć Kindze dawaj, dawaj, bo Kinga ma w kieszeni życiówkę. Przebiegają balony na 1:40, a jej nie ma, nie ma, z każdą minutą coraz bardziej nie ma. Po biegu zadzwoni do mnie Dziki, bo ma ogłosić zwycięzców konkursu z typowaniem naszych wyników na Facebooku i zagai: - Jakie czasy mieliście, bo mam tylko jakieś ch...

więcej...

Share

Szykuj się na Cracovię

Płacimy za parking - 25 zetów, powariowali górale - i ruszamy w Dolinę Kościeliską. Z Sabiną (najlepszą szwagierką świata), bo Sabina pod pretekstem treningu w Tatrach wyskoczyła dziś ze mną z Krakowa do Zakopanego, gdzie miałem z kimś wywiad. Szykujemy się na niedzielny półmaraton, do Krakowa pojedziemy znów w sobotę, więc powoli Pendolino staje mi się bliskie jak piętnastka z pętli Huta Warszawa na Plac Narutowicza w dzieciństwie. Co robić w ostatnim tygodniu przed startem? U mnie schemat bazowy jest taki: ostatni mocny trening we wtorek. Przynajmniej dla czytelników bloga z kontem na Facebooku. Dla użytkowników Instagrama może być środa, dla Snapchata nawet czwartek, bo to kwestia wieku. A potem czwartek (po wtorku) albo piątek - lekki rozruch. Nasz był piękny. Spójrzcie: I to wygląda na pożegnanie...

więcej...

Share

Selfie z Milą

Zrobiłem to. Zrobiłem to, co często robiła nasza reprezentacja za czasów Sebastiana Mili (chociaż akurat Mila ją przerastał walecznością i inteligencją, ale jeden Mila meczu nie wygra). Pobiegłem dobrze i przegrałem z kretesem. Mój sobotni start w biegu na 1 milę uważam za piękną, pouczającą porażkę. To nie był mój debiut na milę. Biegłem raz w Mili Sylwestrowej organizowanej kiedyś w Warszawie 31 grudnia o godz. 20. Pobiegłem wtedy jakieś 5:10-5:20, nie pamiętam i dostałem niebieski plecak Big Star, które dawali bodajże pierwszej dwudziestce na mecie. To nie był też mój debiut na stadionie, raz startowałem chyba na 3 km w WTC na Agrykoli. Ale pobiegłem tę milę jak debiutant, który przyszedł po nauki. [caption id="attachment_5904" align="aligncenter" width="300"] (c) Wszelkie prawa zastrzeżone,www.sportografia.pl www.aktywer.pl[/caption] Stajemy w celebryckiej serii, bo...

więcej...

Share

Trening niespodzianka

Najlepszy jest ten moment tuż przed opadnięciem szczęki. Zawsze - w bieganiu, w zachwycie albo na urodzinach niespodziance. Urodziny mam przez cały tydzień prawie. Całkiem jakby matka moja rodziła mnie przez siedem dni w bólach. Urodziłem się w środę, już w poniedziałek napisałem sobie o sobie i swojej pięćdziesiątce na blogu, a w sobotę będzie niesportowy akcent na koniec świąt pięćdziesiątego narodzenia. W środę Moja Sportowa Żona zabrała mnie na randkę do najlepszej śródziemnomorskiej knajpy w mieście i tam zaskoczyła mnie mega prezentem, który zmieni jakość mojego biegania. Szczęka mi od tego opaść nie mogła, bo opadła już we wtorek. Trening wspólny, 18.30. Pierwszy dzień Pory Deszczowej, więc przyznam, że nawet mi się trochę nie chciało. Dziwne, że przyszło w taką pogodę ponad 10 osób, biegniemy na...

więcej...

Share

50 lat biegania

Była środa, 4 października, dokładnie tak samo, jak w tym roku. Nie wie, jak długo się rodził, bo przecież nikt tego nie wie, chyba że mu rodzice opowiedzą. Jemu opowiedzieli, że mama miała cesarkę, a potem, że tata odbierając go ze szpitala w beciku (bo wtedy beciki rządziły) pobiegł z nim do taksówki nie patrząc na mamę. Podobno też, kiedy leżąc w wózku głębokim widział biegnących po ulicy chłopców (tak mu to opowiadano, ale chyba rzeczywiście dziewczyny wtedy nie biegały po ulicach, tylko ćwiczyły role małych księżniczek z siatami w przyszłości), więc kiedy widział tych biegnących chłopców, to z emocji kopał nóżkami w kolorowy, kraciasty kocyk. Z tego co pamięta lubił biegać zwłaszcza za piłką, bo wtedy wszyscy biegaliśmy za piłką, chociaż mama bała się, czy się...

więcej...

Share
staszewskibiega_ksstaszewscy
163
 Zdjęcia
444
 ludzie
559
 Następujący
Tak było w marcu’18 na mini-obozie biegowym. Uwielbiam to zdjęcie, my styrani podbiegami w brei, krajobraz polodowcowy. Tak będzie pewnie na mini-obozie w marcu’19. 🏃🏼‍♀️Zapisy otwarte: https://ksstaszewscy.pl/mini-oboz-2018/ 🏃🏼‍♀️A tu krótka literatura na blogu: https://ksstaszewscy.pl/mini-oboz-bedzie-w-marcu/ 🏃🏼‍♀️A kto powiedział, ze przy minus 5 nie jeździ się na rowerze? Na pewno Mały Yoda o tym nie słyszał. #mroz #rower #hardcoreowychlopczykMój syn ma na imię Yoda. Drugie imię. Jak to się stało, co na to Rada Języka Polskiego, a co USC - na blogu: https://ksstaszewscy.pl/maly-yoda-z-warszawy/ #staszewskibiega #ksstaszewscy #malyyoda #wyroznijsieDzisiejszy #parkrunursynów w obiektywie wolontariusza 😎 Na ostatnim zdjęciu asystent 😘 wsiada na rower 👍I ❤️ Veturilo. Roztrenowanie w drodze do pracy: #rowermiejski #warszawa #skarpawarszawska #przyrodawmiescie #ksstaszewscyWiesz, ze #roztrenowanie po sezonie to nie jest stracony czas? To szansa na nowe przyjemności. Radość z wykonania serii pompek na specjalnych uchwytach od @kinga_z_ks_staszewscy 😃 #bezcenne #bieganie #niebieganie #pompkiŁadniejsza twarz roztrenowania #niebiegamy #rower #randkazzonaWtorkowy #treningwspolny z #ksstaszewscy - na początek roztrenowania #tabata dla biegaczy. Tak skacze tylko #grupamlodziezy 🏃🏼‍♀️🏃🏻😃👍W drodze do pracy #roztrenowanie #rower #przyrodawmiescie