Top

Koniec wiosny

KS Staszewscy / Blog  / Koniec wiosny

Koniec wiosny

Start na 10 km na koniec wiosny niestety odbył się w lecie. Lato było litościwe, przysłoniło żar chmurą, ale i tak nie było szans na zbliżenie się do celów z kwietnia. Mój eksperyment – czy da się przygotować do dychy programowo unikając długich wybiegań i łojąc rytmy jak nigdy – musiał pozostać bez rozstrzygnięcia. Ale efekt uboczny – podium i pucharek z jedynką w M-50 – cieszy. No i czas na mecie. Jednak cieszy, chociaż może na koniec wpisu prychniecie na ekran komputera herbatą.

Startujemy. Już wiem, że atakowanie 38:00 nie jest w tej pogodzie możliwe. Ale oczywiście zaczynam na czas niewiele słabszy – pierwszy kilometr w 3:50. Nasz Trener Kamil z KS Staszewscy- spotykamy się nieoczekiwanie 100 m za linią startu – mówi, że biegnie na 40 minut, zostaje kilka sekund za mną.

Na drugim kilometrze jestem już rozważniejszy – 3:57. Ale na kolejnych dwóch jest pod górkę – robię je po 4:11. Chyba naprawdę jest pod górkę, trasa pofałdowana, jak gigantyczne muldy, chyba się wznosi. Wyprzedza mnie Kasia z Ursynowa nr 437, jeszcze się nie znamy, ale się poznamy. Odjeżdża Czarna Koszulka z nr 150, jeszcze się spotkamy. Trener Kamil, już się nie spotkamy. A na koniec dogania mnie grupa na 40:00. Na piątym kilometrze mam 20:15.

Jest kilka rzeczy, w które nie wierzę. Nie wierzę np. w negative split. Czyli w to, że można przebiec drugą połowę dystansu szybciej niż pierwszą. Znam takie przypadki, ale zawsze wydaje mi się to nową wersją cudu w Miedżugorje. Cud, który potwierdza regułę.

Więc nie wierzę, że obronię swoją trójkę z przodu. Musiałbym pobiec drugą piątkę o ponad pół minuty szybciej. A szósty kilometr robię znów poniżej celu, w 4:06. Jestem bez szans.

To oczywiście nie jest powód, żeby nie walczyć. Przestaję tracić dystans do zająca, chociaż zbliżyć się nie mogę. Wyprzedzam Kasię, wciąż się nie znamy, zgadamy się dopiero za metą. Siódmy kilometr w 3:52, odrabiam straty. Ósmy wprawdzie w 4:03, ale czuję że mogę. Mogę przyspieszyć, liczę kroki do zająca przede mną, dystans się zmniejsza. Wyprzedzam Czarną Koszulkę, za metą się okaże, że nie złamał 40 minut, siedmiu sekund mu zabrakło. Odzyskuję wiarę i prędkość. Dziewiąty kilometr robię w 3:50 i patrzę przy tabliczce z dziewiątką, że wystarczy to tempo utrzymać, żeby dobiec przed nastaniem lata. Oczywiście będzie trudniej, bo ten kilometr był naprawdę z górki, na kolejnym się wypłaszcza. Ale to nie znaczy, że nie będę walczyć.

Lato przyjdzie dla mnie równo po 40:00 od strzału startera. Albo zdołam zamknąć wiosnę w założonym limicie minimum, albo będę biegaczem na kredyt.

I wtedy dzieje się jedna z przyjemniejszych rzeczy tej wiosny. Przypominam sobie każde rytmy na stadionie, pracę ramion, próbuję nawet wydłużyć krok i przejść chociaż trochę na śródstopie, ale to się chyba dzieje tylko w mojej głowie nie w realu. Ostatni kilometr w 3:45. Czas: 39:45.

Fota z Trenerem Kamilem za metą. Dobiegł spokojnie w 39:14. A mój cały bieg jest TUTAJ. Gdyby ktoś śledził – dodawałem do każdego kilometra jedną sekundę bo na koniec została mi 10-sekundowa korekta, której narastanie obserwowałem. Nigdy nie wierzcie do końca żadnemu Garminowi, zawsze konfrontujcie to z tabliczkami kilometrowymi.

I tak się skończyła wiosna, chociaż lato mamy w tym roku od kwietnia. Wiosna zbudowana na zimowej bazie. Teraz tydzień na oglądanie meczów, oddanie krwi i przewietrzenie głowy. A potem budujemy nową bazę – pod jesień.

Share
Wojciech Staszewski

Komentarze:

  • Marzena
    18 czerwca 2018 at 22:50

    Gratulacje! Bieg był ciężki. Dla mnie jedna z najtrudniejszych szosowych dyszek. Można ją porównać do Zambrowa, ale tamta i tak jest łatwiejsza. Najbardziej cieszył widok mety. 🙂

  • Marzena
    19 czerwca 2018 at 17:21

    🙂 To zdjęcie to moja robota 🙂

Dodaj komentarz

staszewskibiega
144
 Zdjęcia
326
 ludzie
263
 Następujący
Wracam! Dzisiejsze Easy 🏃🏻w drodze do pracy. Poltorej godziny po 5:04 to ja dawno nie biegałem 😎 #running #working #ksstaszewscy #biegamdopracy #wysokieobcasyNa Treningu Wspólnym z KS Staszewscy #magnesia 👍😀🏃🏼‍♀️🏃🏻🏃🏼‍♀️🏃🏻Grupa Młodzieży na wtorkowym Treningu Wspólnym w deszczu i słońcu 🏃🏼‍♀️🏃🏻🏃🏼‍♀️🏃🏻🏃🏼‍♀️ #treningobwodowy #rainbow #rainrun #ksstaszewscy #bieganie #wzmacnianie #koncertowa #grupamlodziezy #twardzielePodobno w sobotę #dzienojca To ja się już dziś pochwale ostatnim startem 🏃🏻syna 😁👍🏆🥈 #1mila #dzieci100m #srebrnymedal #ksstaszewscyGoniąc Asię Jóźwik. Sportowa niedziela, dobra zabawa. Bieg #1mila  #ksstaszewscy #staszewskibiega #jozwikmakontuzjeSprawność ogólna na plotkach. #treningwspolny #grupamlodziezyZdradźmy w końcu tajemnicę naszego złota 🏆🥇 w Ekidenie tydzień temu w kategorii #biegamdobrze‼️Selfie z Robertem Korzeniowskim 🏃🏻🏃🏻przed startem 😉 A na serio: ciągle tym żyjemy 😁👍🏃🏼‍♀️🏃🏻🏃🏻🏃🏻🏃🏻Po co robić teraz siłę dynamiczną❓ Bo teraz jest ona najbardziej potrzebna, na startach na 5 albo 10 km‼️Jeśli chodziłes na siłownie w zimie, to myślisz, ze twoje mięśnie to pamietaja⁉️
#ksstaszewscy #treningwspolny #siladynamiczna #pilkilekarskie #grupamlodziezyKasia. Podopieczna. Parkrun, 5 km, maj 2018