Top

Pierwszy półmaraton MSŻ

KS Staszewscy / Blog  / Pierwszy półmaraton MSŻ

Pierwszy półmaraton MSŻ

Pierwszy półmaraton Mojej Sportowej Żony. Wypijmy za to. A na końcu konkurs na wynik MSŻ.

Kochanie, chcesz drinka, zapytałem nalewając sobie coli z rumem, trochę żeby podkreślić piąteczek, a trochę z głupia frant, bo u nas alkohol raczej się przeterminowuje niż jest wypijany. Przynajmniej piwo, serio. Czyś ty zgłupiał, Moja Sportowa Żona na to, czyś ty zgłupiał, że proponujesz mi alkohol przed startem.

No tak. Wszystko się odwróciło. Kiedyś to ja szykowałem się na zawody, a Kinga na podawanie żelów i bananów na trasie. Zawsze była blisko mojego biegania, zawsze było zielone światło na starty, na treningi, każdemu życzę takiej sportowej żony, chociaż nie tej, bo tej nie oddam żadnemu szatanowi nawet za 2:29 w maratonie. Kobieta-rakieta.

Więc zawsze była blisko biegania, zawsze towarzyszyła. Zawsze się kłóciła, bo kocha się kłócić i taką ją pokochałem, góralkę niskopienną, więc kłóciła się o technikę wykonywania ćwiczeń. Chociaż nie, wtedy żadnych ćwiczeń nie wykonywałem, więc kłóciła się o rozciąganie. Zawsze powtarzam, że jeśli zauważyliście, że akcja Polska Biega miała zajawkę na rozciąganie, to wiedzcie, że to przez MSŻ i jej fitnessowe tłuczenie mi do głowy, jakie to ważne. Potem na kursach instruktorskim i trenerskim utwierdzałem się w tym przekonaniu, ale matką chrzestną stretchingu jest dla mnie MSŻ.

Wiecie, że jest zegarynką? Córką zegarmistrza i nie wiem, czy to możliwe, doktor Chazan by pewnie wiedział, ale chyba urodziła się z małym zegareczkiem sprzęgniętym z drobnym serduszkiem niemowlaka. Jak miała być o 11.50 na 17 kilometrze z bananem, to czekała tam od 11.30 z bananem i jeszcze butelką coli, bo może bym chciał łyka. Chociaż uważa colę za truciznę, ale wie, że ja ją kocham. Colę (ją też, ale to chyba oczywiste w tym wpisie).

Ale do biegania zawsze stała jeżem. Do biegania i do Warszawy. I nadal są to dwie szorstkie przyjaźnie, jak mówił klasyk.

Z bieganiem MSŻ zaczęła flirtować po urodzeniu Małego Yody. Bo nie było czasu na tyle godzin fitnessu, co wcześniej, nie było chyba też ochoty, bo Mały Yoda jest tak fajny jak skondensowane TBC i ABT. A ruszać się trzeba. Bo my jesteśmy uzależnieni. Uzależnieni od ruchu, sportu, aktywności. Tacy się dobraliśmy dwanaście lat temu.

Zaczęła biegać. Był ciepły wiosenny dzień roku 2014, kiedy wyszła na pierwsze bieganie. Miał być, sprawdzian na 5 km, sądziłem, że bez problemu zrobi to w 30 minut. Zrobiła 2,5 km i wymęczona wróciła piechotą.

I to nie jest banalna opowieść, że już następnego dnia się zawzięła, to nie jest socrealizm w literaturze i portrety tytanów. Nie. Obwąchiwała się z tym bieganiem przez kilka miesięcy, zanim zdecydowała się na regularny trening. Na 10 km wystartowała wiosną 2015. Postawiła warunek: pobiegnie w zawodach dopiero, kiedy będzie gotowa na złamanie 50 minut. W Milanówku, zawsze będziemy cię już dobrze wspominać ty śliczne podwarszawskie miasteczko, trzasnęła 48:30, a ja płakałem w sobie i chyba też w oczach na ostatnim kilometrze tego biegu, kiedy przyspieszała z tą twardością, z którą robi brzuchy na fitnessie. Spróbujcie ją pokonać w brzuchach – no way, chyba, że któraś z was ćwiczy fitness; faceci mogą się poddać od razu.

SONY DSC

Kinga z Sabiną w święta (przed bieganiem)

Skracając – bo o MSŻ mógłbym godzinami, Dziki to wie – półmaraton pojawił się w mojej głowie jeszcze przed moją kontuzją. W rozmowach zadebiutował w tym roku w święta w Rabce. Sabina, szwagierka, która z dziesięć lat temu mruczała, kiedy zbierałem się na bieganie, a potem sama się zebrała i zobaczycie w poniedziałek na zdjęciach konkretne zmiany w wizerunku… więc Sabina ma już za sobą półmaraton, nawet kilka. Teraz powalczy o życiówkę 1:49, ale nie ma tego jak w banku, bo kontuzja jej odebrała trochę czasu z przygotowań.

SONY DSC

Kinga z Sabiną w innym roku, ale nie wiem, czy wcześniej, czy później. Takie zdjęcia robimy co roku w Wigilię w ramach Projektu Siostry

Kinga, bo miało być o Kindze, Mojej Sportowej, kobiecie-rakiecie. Kinga ciągle głośno mówi (bo ona zawsze głośno mówi, góralka) że biegania to ona właściwie nie lubi i chce szybko skończyć trening, żeby mieć z głowy. Ale trenuje rzetelnie. Chociaż mało – trzy razy w tygodniu wliczając to Trening Wspólny z naszymi podopiecznymi. Naprawdę mało – kilometraż miesięczny (!) poniżej 100 km. Startuje do tego półmaratonu z poziomu życiówki 46:28 na dychę z ubiegłorocznego Biegu Niepodległości.

A że z Warszawą MSŻ jest wprawdzie coraz cieplej (Kinia, zamieniłabyś te Kabaty na Kurdwanów albo Borek Fałęcki, no powiedz sama?), ale ciągle szorstko, to w półmaratonie Kinga postanowiła zadebiutować w Krakowie. W tę niedzielę. Naprawdę: już w tę niedzielę, to się dzieje naprawdę.

Zdjęcie poniżej – dzień przed maratonem w Krakowie w 2009 roku. To było z miesiąc przed naszym ślubem. I to był mój dobry maraton. Wynik 2:51, w tej chwili trzeci w życiu. Pamiętam – mówiłem o tym w spiczu na ślubie – że Kinga podawała mi (jadąc na rolkach) baton energetyczny na 20 kilometrze.

krakow2009 013

Konkurs. Nagroda tradycyjna: miesięczna opieka trenerska KS Staszewscy (plan przygotowany przeze mnie, czyli Staszewskiego i dużo serca i zrozumienia w liście przewodnim, analizie ankiety itp., bo ja kocham bieganie prawie tak jak Kingę, a jak kocham Kingę, to chyba na zdjęciu widać, chyba że ktoś byłby ślepy i widział tam tylko rytualną fotografię pod Sukiennicami). Można skorzystać, można przekazać komuś.

Zadanie też tradycyjne. Jaki rezultat osiągnie MSŻ. Każdy może typować raz. Nie można typować wyniku, który już padł. Wygrywa ten, kto pomyli się o najmniej sekund do oficjalnego wyniku netto. Typujemy do godziny 10:59 w niedzielę. W komentarzach, czyli jak to się dawniej mówiło na podblogu.

Wiecie co? Wiem, że ona jest dobrze przygotowana. Ale będę się chyba denerwował przy trasie. Teraz wszystko w jej nogach.

Share
Wojciech Staszewski

Komentarze:

  • AdamW
    17 marca 2017 at 22:02

    1:44:40, tyle samo co moj pierwszy polmaraton 🙂 Powodzenia Kinga.

  • Andrzej z lasu
    18 marca 2017 at 06:10

    1:45:00 – jak w zegarku☺?

  • Danusia
    18 marca 2017 at 08:57

    Pani Kingo , ale ten Pani mąż pięknie o Pani pisze. Pozazdrościć. Życzę wszystkiego najlepszego. Ja stawiam na 1:42. I choćbym trafiła . To i tak nie skorzystam Bo za daleka droga. Ale przekazałaby osobie bardziej potrzebującej takiego treningu. Serdecznie pozdrawiam cała Waszą trójkę. ??‍♀️??‍♀️??‍♀️??‍♀️??‍♀️???

  • MSŻ
    18 marca 2017 at 10:02

    Tak, wpis wslentynkowy, a ja zła baba jestem od rana, bo tak mnie przeraża te 21 km. Coś ty uczynił Staszewski ;)?

  • Staszewski
    18 marca 2017 at 10:14

    @Raf – nie nabroiłem, tylko naprawdę sobie zrobiłem tego drinka (za dużo powiedziane: cola z rumem) i usiadłem do pisania z duszy. Może rzeczywiście Renesans 🙂

  • Maciej A.
    18 marca 2017 at 10:28

    1:42:40 Trzymam kciuki! Ja też lecę z bratem na życiówkę 1:34:59 ale wiatr może pokrzyżować nam plany. Będzie ogień!

  • Marlena
    18 marca 2017 at 13:21

    Super wpis 🙂 Myślę że bieg też będzie bardzo udany. 1:39:22 ? Powodzenia!

  • Renata
    18 marca 2017 at 15:37

    1:43:59 Powodzenia, Kinga! Trzymam kciuki!

  • Staszewski
    18 marca 2017 at 17:56

    Dziś w Krakowie wieje, jak w Kieleckiem. Jutro ma być niewiele lepiej. Ale temperatura i słońce po naszej stronie!
    Tyle typów, ze pewnie ktoś trafi co do sekundy. Ja swój podam jutro około 11

  • Dorota
    18 marca 2017 at 20:22

    powodzenia Kinga!
    1:45:30

  • Marzena
    18 marca 2017 at 20:33

    Kinga baw się dobrze podczas półmaratonu. Pobiegnij tak, żebyś była zadowolona z siebie. To pierwszy taki, więc będziesz go pamiętać. Dużo radości Ci życzę w czasie biegu.
    A tekst piękny, pełen miłości. Jutro też będzie pięknie. Już nie mogę doczekać się relacji.
    Obstawiam 1:46:30 🙂

  • Anonim
    18 marca 2017 at 21:27

    Tu Dziki
    Jestem Wysokim Sekretarzem tego Konkursu. Zbieram głosy, liczę głosy, liczę, liczę, podam wyniki jutro wieczorkiem.
    Ale mogę głosować. Tako rzecze Konstytucja. Oto Kinga, korespondencyjna rywalka mojej Najstarszej Córki Zuzanny, będzie miała czas 1:43:45. Tako Dziki rzecze.
    I niechby taki czas miała Zuzia za tydzień w Warszawie.
    A dziś Zuzia 23:25 na ParkRunie, czyli wykonany plan treningowy na starcie kontrolnym, tempo 4’40. Tak jak miało być. Z Zuziå idziemy na złamanie 1:44 w półmaratonie, jest gotowa, ale to pierwsza połówka w życiu i wszystko może się zdarzyć.
    Kinga, trzymam kciuki! Dziki

  • Marta
    18 marca 2017 at 22:47

    1:42:29 Powodzenia!

  • ok123
    18 marca 2017 at 23:05

    Kinga, półmaraton to najfajniejszy dystans! Nie trzeba biec tak szybko jak na piątkę, nie trzeba biec tak długo jak na maratonie
    Można sobie pomyśleć, porozgladac się po mieście.
    Miłej niedzieli!

  • Staszewski
    18 marca 2017 at 23:31

    Ok – przez chwile myślałem, ze mnie cytujesz. Dokładnie tak myśle. Tłumacze to Kindze cały wieczór

  • Norbert
    19 marca 2017 at 09:15

    Kinga, obstawiam 1:44:15, choć oczywiście życzę ci urwania dobrych kilku minut z tego czasu. Warunki jak widzę w Krakowie świetne, chłodno, słoneczko, byleby za mocno nie wiało. Powodzenia. Run Kinga Run!!!

  • Magda
    19 marca 2017 at 09:54

    A ja obstawiam 1:37 ✊powodzenia

  • Michal S
    19 marca 2017 at 09:56

    1:44:35 powodzenia Kinga!

  • Staszewski
    19 marca 2017 at 09:57

    Zaraz wyjezdzamy na start. Gdyby nie ten wiatr obstawiałbym spokojnie 1:43:28. Ponieważ jest wiatr, to Kinga będzie musiała mocniej zawalczyć, ale podtrzymuje: 1:43:28 🙂

  • agnieszka
    19 marca 2017 at 12:52

    Brawo Kinga ! Brawo AdamW 🙂

  • Staszewski
    19 marca 2017 at 13:06

    Wiatr. Straszny. 1:44:43 – nieoficjalnie, wg stopera. Do konkursu będzie ważny czas netto z komunikatu. Kinga is KING!
    O rany 🙂

  • Dziki
    19 marca 2017 at 13:59

    Tu Dziki
    Czekamy na oficjalny komunikat. Konkurencja spora wokół nieoficjalnego wyniku. Może będą dwie nagrody? Dziki

  • Staszewski
    19 marca 2017 at 16:07

    Jest netto; 1:44:38. I co Panie Sekretarzu?

  • Andrzej z lasu
    19 marca 2017 at 16:18

    Wielkie ukłony Kinga! Nie docenilem Cię i przegrlem zasluzenie o ponad 20 sekund☺ jestem pod ogromnym wrażeniem!

  • pc
    19 marca 2017 at 16:47

    Gratulacje Kinga, ja 10 startów potrzebowałem, żeby zejść poniżej 1:45 🙂

  • Michał_obozowicz
    19 marca 2017 at 17:04

    Brawo Kinga, świetny bieg! A tym nie wygrałem w konkursie, ale byłem drugi 🙂 Najbliżej był AdamW, który podał czas 1:44:40, a ja obstawiłem 1:44:35.

  • DZIKI
    19 marca 2017 at 20:05

    Tu Dziki, Najwyższy Sekretarz Konkursu

    Oficjalnie jest tak:
    Kinga Staszewska – netto 1:44:38.
    Zatem w Konkursie zwyciężyli:
    AdamW (typował 1:44:40).
    Najwyższy Sekretarz Dziki rekomenduje także do nagrody:
    Michała S (1:44:35) – bezwzględnie równoległa I nagroda. Uzasadnienie: tylko 3 sekundy, a w dodatku w optymistyczną stronę i pod wiatr.
    T. Maćka (1:44:30) – II nagroda, bo tak by było, gdyby tak straszliwie nie wiało.
    Kolegę/Koleżankę o nicku “pc” (1:44:22) – III nagroda, bo tak by było, gdyby tak nie wiało.
    Karinę O (1:44:47) – dla parytetu i za trafne prognozy, gdyby jeszcze bardziej wiało.
    To był protokół.
    Podpisano: Dziki. Czyli Piotrek Krawczyk.
    Gratuluję wszystkim i dziękuję. Najbardziej gratuluję Kindze!
    Dziki

  • Staszewski
    20 marca 2017 at 18:12

    Dzięki za kibicowanie i typowanie!!!
    Zaraz Wam to wszystko opiszę, ale pora zamknąć konkurs.
    AdamW – gratuluję bardzo. Prosimy o kontakt: bieganieMALPAksStaszewscy.pl. Ustalimy co dalej z wygraną nagrodą (teraz, później, dla Ciebie, dla kogoś innego?).
    Dziki – dzięki za sekretarzowanie i rekomendacje.
    Rekomendowanym przekazujemy mocne gratulacje z komentarzem.
    Michała S (1:44:35). Michał został już seryjnym laureatem konkursów Caroliny. Obiecał trzeciego konkursu nie wygrać 😉
    T. Maćka (1:44:30). Fachowiec to Fachowiec. Trener Maciek z KS Staszewscy 🙂 i Legia Run Club
    Kolegę/Koleżankę o nicku „pc” (1:44:22). Kolega o nicku pc – fachowiec-informatyk-obozowicz-weteran.
    Karinę O (1:44:47). Kto był na obozie w Rabce tak zna trenerkę, że nawet półtora roku później postawi dobrą prognozę.
    Gratulacje raz jeszcze 🙂

  • Dziki
    20 marca 2017 at 19:06

    Tu Dziki, Najwyższy Sekretarz Generalny
    Akceptuję to 🙂
    Dziki

Dodaj komentarz

staszewskibiega_ksstaszewscy
167
 Zdjęcia
449
 ludzie
563
 Następujący
Podaruj bliskim BIEGANIE 🏃🏼‍♀️🏃🏻🎁🌲 Kliknij i będziesz mieć super prezent do wydrukowania w kilkadziesiąt minut 👍📲❤️ https://ksstaszewscy.pl/bon-prezentowy-na-bieganie/ #bieganie #podchoinka #bonprezentowy #voucher #nowapasja #zmianaFinisz dzisiejszej 10do10 czyli treningowego wyścigu na 10 km do wspólnej mety w Lesie Kabackim. Wyniki za pół godziny na KS Staszewscy - Trenuj Bieganie na FB. Dzięki za wspólne emocje 😃 #ksstaszewscy #10do10 #laskabacki #powitaniezimyStartowaliśmy w pierwszym, premierowym parkrunie Warszawa Pole Mokotowskie (każda sobota 9.00). Szybka piątka. Przynajmniej dla naszej Podopiecznej Iwony (górne zdjęcia), która pobiegła ok. 22:30 i wyprzedziła trenerkę Kingę (która robiła trening progowy). Eliza (dolne foto) - trening easy. A trener Wojtek - trening porażki na początek sezonu, nie byłem nawet w dwudziestce. Tak się zaczyna praca pod wiosenne medale 👍 #parkrunpolemokotowskie #ksstaszewscy #staszewskibiega #odfakapudosukcesuOdkrycie tygodnia: woda z cytryną jest pyszna. Trzeba tylko odstawić cukier i za jakiś czas woda z cytryną przestaje być kwaśna, staje się pachnąca, aromatyczna, lemoniadowa. Towarzyszy mi dziś w pracy i czuję, że zaproszę ją na stałe do swojego życia 💻🏃🏻📲😀👍Tak było w marcu’18 na mini-obozie biegowym. Uwielbiam to zdjęcie, my styrani podbiegami w brei, krajobraz polodowcowy. Tak będzie pewnie na mini-obozie w marcu’19. 🏃🏼‍♀️Zapisy otwarte: https://ksstaszewscy.pl/mini-oboz-2018/ 🏃🏼‍♀️A tu krótka literatura na blogu: https://ksstaszewscy.pl/mini-oboz-bedzie-w-marcu/ 🏃🏼‍♀️A kto powiedział, ze przy minus 5 nie jeździ się na rowerze? Na pewno Mały Yoda o tym nie słyszał. #mroz #rower #hardcoreowychlopczykMój syn ma na imię Yoda. Drugie imię. Jak to się stało, co na to Rada Języka Polskiego, a co USC - na blogu: https://ksstaszewscy.pl/maly-yoda-z-warszawy/ #staszewskibiega #ksstaszewscy #malyyoda #wyroznijsieDzisiejszy #parkrunursynów w obiektywie wolontariusza 😎 Na ostatnim zdjęciu asystent 😘 wsiada na rower 👍I ❤️ Veturilo. Roztrenowanie w drodze do pracy: #rowermiejski #warszawa #skarpawarszawska #przyrodawmiescie #ksstaszewscy