Dzień dziecka. W domu autobus, w przedszkolu najbardziej wkurzająca laleczka świata, a z kręgli nici. Spodziewaliśmy się pobudki o szóstej rano. Ale córka przedszkolak była widocznie śpiąca, trzeba ją było obudzić o wpół do ósmej i poczekać jeszcze pięć minut aż zacznie kumać, że dziś dzień dziecka. Na główny prezent był autobus – robi furorę. Potem córka przedszkolak ruszyła z autobusem do przedszkola, Moja Sportowa Żona samochodem pojechała na sport, a ja pobiegłem na bieganie. Półtorej godziny w Lesie Kabackim. Tempo niezłe, około 5:00 na kilometr, a czasem nawet po 4:50. Trochę pod koniec spadało, ale nieznacznie, 10 sekund na kilometrze. W środku treningu dwie atrakcje. 15 minut siły biegowej (skipy plus wieloskoki w stałym zestawie). A druga? Kto umie sikać bez przerywania biegu – ręka do góry. Kobiety mają gorzej. No dobra, koniec żartów i do roboty. Popracowałem do popołudnia. Po robocie chciałem się wybrać na kręgle z córką gimnazjalistką (która właśnie przeobraża się w licealistkę, składa papiery do liceów – a przy tym z dziecka, dziewczynki przeobraża się w kobietę) oraz synem licealistą (który w tej definicji zastygł). Taki sposób na spędzenie wspólnie dnia dziecka z dziećmi, które już nie za bardzo są dziećmi. Niestety – córka gimnazjalistka dorabiała akurat odprowadzając inne przedszkolaki na gimnastykę, a syn licealista stwierdził, że nie znosi kręgli. Ma teraz pracę domową – wymyślić co lubi. Ja na pewno nie znoszę malutkich laleczek Polly z mikroelementami. Córka przedszkolak dostała taką na prezent w przedszkolu, za czym zresztą stała Moja Sportowa Żona, bo jako dwie trzecie trójki klasowej wybrała i kupiła taki prezent od przedszkola dla dziewczynek z naszej grupy. Laleczka plus maluteńkie buciki (zgubiły się po minucie powodując łzy), piesek, żółwik i rybka w akwarium (łzy po pół godzinie). Mikro włoski wplątały się w mini ramiączko maciupkiej bluzeczki, łzy po piętnastu minutach. Na szczęście bieganie uspokaja – i to na cały dzień. Â
Nie ma możliwości dodania komentarzy do Archium Bloga.
Zapraszam do komentowania nowych wpisów ksstaszewscy.pl/blog/.