Bieganie w maju

Jeżeli będzie bieganie w maju, to będzie to dobre bieganie. Za chwilę w Warszawie Bieg Konstytucji, w najbliższą niedzielę nasze DDD na Kabatach, a potem w czerwcu Mini-Obóz Biegowy w Krutyni. Wszystko z Putinem w tle i obarczone strasznym, rzadko wypowiadanym na głos „jeżeli”. Też nie napiszę „jeżeli co”, bo wszyscy borykamy się z tym strachem – między racjonalnymi ocenami, racjonalnymi obawami i byciem gotowym na wszystko. Moja odpowiedź na dziś, to cieszyć się dniem dzisiejszym. Jeszcze nigdy słońce nie było tak przyjazne, góry tak piękne, a bieganie tak głębokie.

Zdjęcie otwarciowe ze Starych Wierchów. Kinga, Sabina, krokusy, schronisko. Majówkę spędziliśmy w Rabce, a Kinga zawsze chce pobiec wtedy na Stare Wierchy. Jedni mają wiślane bulwary, inni Błonia, a my mamy naszą drogą „płasko do góry” z Górnej Rdzawki do schroniska na Starych Wierchach. Każdą z tych ścieżek można się cieszyć na każdym kroku.

Sabina wybiera się na nasz Mini-Obóz sportowy do Krutyni. W tym roku odłożyliśmy na bok góry i robimy obóz tam, gdzie nas kusiło od paru lat – na Mazury. Zaplanowaliśmy oprócz biegania rowery, zaplanowaliśmy trasy w wariantach dłuższych i krótszych – kto chce odpocznie trochę po sezonie wiosennym, kto chce zrobi mocny podkład pod sezon jesienny. Sami jesteśmy ciekawi, jak to zagra – nowe miejsce, nowi ludzie, nowa formuła. Dołączaj – 2-5 czerwca (czwartek-niedziela), Krutyń. Link do szczegółów jest TUTAJ.

Majówka

Wybrałem się z Małym Yodą w góry. Najbliższe szlaki mamy schodzone, podjechaliśmy do Szczawnicy i zdobyliśmy Prehybę, tę z pionierskich obozów mobilnych w Beskidzie Sądeckim. Trasa 16 km, około 8 (z 2 km na podejściu, jak się wypłaszczało i z 6 km na zejściu) biegliśmy.

Czy może być większe szczęście? Cieszyłem się tym dniem przez cały dzień i jeszcze się cieszę. Putin odebrał nam spokój i bezpieczną perspektywę, ale tym bardziej cieszę się każdym dobrym dniem. Ten był fantastyczny.

W niedzielę też biegamy. To będzie 8 maja, dzień zwycięstwa nad faszyzmem. Dzień przed 9 maja, komunistycznym dniem zwycięstwa nad faszyzmem, w PRL-u wtedy się obchodziło koniec II wojny światowej. Od miesiąca eksperci zaklinali, że wtedy Putin ogłosi „zwycięstwo” i zadowoli się wywalczonym kawałkiem Donbasu. Dziś czytam, że ma wtedy ogłosić mobilizację i wojnę z Ukrainą (bo teraz jest „operacja”, jak byście nie wiedzieli).

Co z tym zrobić? No ja nie mam pomysłu, nie pobiegnę na Plac Czerwony, żeby wypuścić gołębia pokoju.

Więc biegamy. Zapraszam wszystkich, którzy doczytali do tego miejsca na nasze DDD – Dziesiątkę do Dziesiątej. Czyli biegowe zawody na 10 km z handicapem – starty co 5 minut od 8.50 do 9.20, dobierasz grupę tak, żeby finiszować jak najbliżej 10.00. Wspólny finisz dostarcza niezwykłych wrażeń, a – to próbuję dziś napisać – to co możemy teraz robić najmądrzejszego moim zdaniem, to cieszyć się wrażeniami.

Spotykamy się tradycyjnie w Lesie Kabackim, ulica Moczydłowska róg Leśnej, „DDD – bieg z KS Staszewscy” w Google Maps. Robimy rewanżowy mecz lekkoatletyczny z zaprzyjaźnioną ekipą Vege Runners. Na jesieni wygraliśmy minimalnie klasyfikację ilościową – w drużynie „Podopieczni i Sympatycy KS Staszewscy” były chyba o 2 osoby więcej niż w „Vege Runners” (deklaracje na miejscu – można też biec „neutralnie”). I totalnie polegliśmy w jakościowej – czasy 4 pierwszych osób, w tym przynajmniej 1 dziewczyny. Brawo Wy!

To co? Do pobiegania!

Komentarze

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *