KS Staszewscy – Trenuj Bieganie

Obóz Biegowy KS Staszewscy 2027!!! Wierchomla - 22-25 KWIETNIA 2027 roku!

Uwaga! Zapisy otwarte. Szczegóły i kontakt poniżej

TERMIN

22-25 kwietnia 2027 roku

Szybki wypad. Od czwartku do niedzieli. Ogarniesz bez problemu.

Zaczynamy w czwartek wieczorem (treningiem i obiadokolacją) kończymy w niedzielę w południe (śniadaniem i treningiem) 

MIEJSCE

Hotel Wierchomla Ski & Spa Resort [LINK]

Adres: Wierchomla Mała 42 [LINK do Google Maps]

Gdzie to jest: w dolince pod Runkiem między Piwniczną i Muszyną w Beskidzie Sądeckim

CENA

1440 PLN do 15 października (wpłata zaliczki 500 PLN gwarantuje miejsce na obozie)

1560 PLN po 15 października

W CENIE:

  • Noclegi w komfortowych pokojach DWUOSOBOWYCH w uroczym i wygodnym Hotelu Wierchomla Ski & Spa Resort [LINK jeszcze raz, gdybyście nie kliknęli w poprzedni]
  • Wyżywienie: śniadania, obiadokolacje w formie bufetu. Zaczynamy obiadokolacją w czwartek wieczorem, kończymy śniadaniem w niedzielę
  • Strefa SPA bez limitu: basen, jacuzzi, sauna sucha, parowa, IR, słoneczna łączka (rodzaj otwartego solarium), dodatkowo konsola Xbox, stół do ping-ponga
  • Treningi poranne i popołudniowe z trenerami Wojtkiem i Kingą Staszewskimi
  • Konsultacje sportowe z trenerami w sprawach planów, środków treningowych, ćwiczeń uzupełniających
  • Transport na wycieczkę biegową
  • Fotorelacja i pamiątkowy film po obozie
  • Widoki, które chwytają za serce : ). Wspomnienia, które wracają latami. Osiągnięcia sportowe, które zostają na zawsze.

Dodatkowo na terenie hotelu można skorzystać ze stołu bilardowego 5zł/1 gra oraz piłkarzyków 2zł/1 gra.

Dojazd do Wierchomli we własnym zakresie. Jeśli masz problem z dojazdem napisz do nas, sporo Biegaczek/Biegaczy będzie jechało z Warszawy lub innych miast, więc – jak co roku – jest szansa zabrać się z kimś 😊

TRENERZY

Kinga i Wojciech Staszewscy

Trenerzy z głową, z sercem i z warsztatem w kieszeni… kamizelki biegowej.

Spójrz!

BESKID SĄDECKI, PASMO JAWORZYNY KRYNICKIEJ

O Jaworzynie Krynickiej każdy słyszał, parę osób zahaczyło pewnie kiedyś o Halę Łabowską albo Bacówkę nad Wierchomlą. Na obozie poznamy nowe ścieżki – dobiegniemy na urokliwy Runek, monstrualną Pustą Wielką i na ścieżkę na obrzeżach Muszyny, na której trenował rekordzista Polski w maratonie Henryk Szost. Z polan grzbietowych zobaczymy dywany sąsiednich gór, a z Jaworzyny (1114 m n.p.m.) przy idealnej pogodzie można zobaczyć zarówno Bieszczady, jak i Tatry.

ZGŁOSZENIA

Zapisy otwarte!

Kto pierwszy ten szybszy!!!

Przy wpłacie zaliczki do 15 października – cena promocyjna.

Napisz: bieganie@ksStaszewscy.pl

Możesz też zadzwonić: 603 174 805

Ale lepiej pisz, bo słowo mówione ulatuje, a co napisane, to zostaje czarno na białym (albo na żółtym).

Zobacz jak było na poprzednich obozach

Treningi

Rano bieganie. Wbiegniemy na Jaworzynę Krynicką, na Halę Łabowską, na Pustą Wielką. Widoki pozwolą zapomnieć o zmęczeniu. A kiedy będziesz jednoczyć się z przyrodą nawet nie poczujesz, jak efektywny trening robisz. 

Po południu trening specjalistyczny – Ty wybierasz:

  • trening lekkoatletyczny/ogólnorozwojowy z Wojtkiem z wykorzystaniem sprzętu sportowego
  • trening fitness mobility/stretching na sali z Kingą

Oraz zabawy – sportowe i niesportowe. Zorganizowane i spontaniczne. Nie zapominsz tego obozu!

Słowo trenera i trenerki

Wiosna w górach ma różne oblicza. Rano wbiegniemy na grzbiet pasma Jaworzyny Krynickiej zaśnieżoną ścieżką. Po południu będziemy odpoczywać na leżakach przed drugim treningiem. A wieczorem skorzystamy z oferty hotelowego SPA.

Tak widzimy 25. edycję Obozu Biegowego KS Staszewscy – tym razem w luksusowym hotelu w Wierchomli. Zapowiada się najbardziej wypasiony obóz ever!

Każdy/każda znajdzie w Wierchomli, co będzie chciał/chciała. Jedni zabawę w zakręconym sportowo towarzystwie. Nawet nowe znajomości. Nawet przyjaźnie na całe lata.

Inni upgrade’ują swoją formę na wyższy poziom. I okaże się, że starty na koniec wiosny pójdą jeszcze lepiej niż te bezpośrednio po zimie.

Jeszcze inni poczują wiatr we włosach. A widoki z Jaworzyny Krynickiej albo Hali Łabowskiej zatkają im oddech w piersi.

Zobaczycie sami. Umiemy w obozy. Zapraszamy!

Często zadawane pytania

Jak umiesz przebiec po płaskim 1,5-2 h powoli bez zatrzymywania, to damy radę.

Każdy potrenuje odpowiednio do swojego poziomu sportowego. Dzięki metodom „pętelkowania”, „wariantowania” i całemu naszemu know how.

Firma KS Staszewscy działa na rynku biegowym od 2011 r.

Napisz: bieganie@ksStaszewscy.pl
Zadzwoń: 603 174 805

  • Treningi na (każdym) poziomie!
  • Kolonie dla dorosłych!
  • Hemoglobinowa bomba!
  • Hotel górski na wypasie!

KS Staszewscy – z nami się nie będziesz nudzić

Jak to się zaczęło (krótka historia pod SEO)

Pierwszy obóz zorganizowaliśmy w górach, w Rabce w 2011 roku.

Pół zastanawialiśmy się, czy musi to być Szklarska Poręba, bo tam jeździły wtedy na obóz wszystkie grupy. I doszliśmy do wniosku, że są inne piękne miejsca, na przykład równie biegowa Rabka, z której pochodzi Kinga. Biegamy tam po górach co roku i postanowiliśmy tam zabrać biegaczy na treningi na większej wysokości.

Uznaliśmy też, że w Rabce są w fantastyczne warunki treningowe. Takie góry jak Gorce – z krótkimi, stromymi podbiegami i łagodnymi długimi grzbietami – świetnie nadają się na treningi biegowe w formie długich wybiegań.

A stadion KS Wierchy to idealne miejsce do treningu specjalistycznego, który też jest ważny na każdym obozie biegowym. Ćwiczenie techniki biegu, zajęcia na płotkach, z piłkami lekarskimi, taśmami wzmacniającymi, trochę szybszego biegania.

Nasze obozy wypełniają w zasadzie cały czas uczestników, sportowy plan dnia jest napięty. Rano śniadanie – rozruchu przed śniadaniem nigdy nie robiliśmy, żeby oszczędzać siły na główne treningi. Pierwszy trening t0 zwykle wycieczka biegowa po górach, kształtująca wytrzymałość. Bywało, że zbiegaliśmy prosto na obiad, a czasem trzeba było nawet dzwonić do pensjonatu i przesuwać posiłki. Po południu drugi trening kształtujący technikę, wytrzymałość specjalną. I czasem szybki powrót do pensjonatu, w którym czekała już kolacja, bo wyżywienie (pełne wyżywienie) jest ważnym elementem budowania formy.

Obóz zawsze prowadzili oboje trenerzy – Kinga i Wojtek – ale początkowo w górskich treningach uczestniczył tylko jeden trener, Wojtek. Kinga była bardziej od ćwiczeń, kształtowania siły oraz stretchingu.

Od piątego obozu wprowadziliśmy dwie zmiany – zaczęliśmy dodawać spektakularną wycieczkę (np. na Babią Górę albo na Kasprowy Wierch). A druga zmiana to zwiększenie liczby osób w obasadzie trenerskiej. Kinga zaczęła biegać, a ponadto do ekipy trenerskiej dołączyła Sabina, siostra Kingi, która również zafascynowała się bieganiem.

Dało to nowe możliwości jeśli chodzi o opiekę na szlaku zależnie od stopnia zaawansowania biegowego. Np. kto szykował się do maratonu, biegł z Rabki na Turbacz z Wojtkiem, a kto szykował się do krótszego biegu lub podobnego celu wolał raczej pewną przygodę biegową albo biegowe wycieczki, biegł z Kingą i Sabiną tylko na Stare Wierchy.

Pierwszych naszych obozów biegowych nie zapomnimy nigdy, spotykamy sporo osób – byłych uczestników – na biegach i z radością przybijamy piątki. Ale po dziewięciu latach nierozerwalnego związku z Rabką stwierdziliśmy, że pora na obóz w innym miejscu.

Teraz jesteśmy Rabce wierni w kontekście marcowego obozu – i będziemy w Rabce także w marcu przyszłego roku. Dla wielu osób to pierwszy wyjazd biegowy w roku. Ostatni szlif techniki przed pierwszymi wiosennymi startami. A jednocześnie intensyfikacja treningów, na porannym treningu wytrzymałość, a popołudniowy zawiera także inne elementy od samego biegu. Taka pigułka treningowa zwiększa możliwości na wiosennych startach.

Ale latem wyrywamy się w różne strony świata. Bo na biegowej mapie istnieje nie tylko Rabka (i Szklarska Poręba, i Warszawa oczywiście). Dwa razy byliśmy na Mobilnym Obozie Biegowym w Beskidzie Sądeckim (zakwaterowanie w dwóch schroniskach w pokojach wieloosobowych, a na koniec hotel w Wierchomli – niezapomniane). W ostatnim roku biegaliśmy po górskich ścieżkach Beskidu Żywieckiego – mecz siatkówki na wysokości z widokiem na Pilsko i trening ciężki, jak na żadnym wcześniejszym obozie.

W 2022 r. dla odmiany zrobiliśmy obóz biegowy, a raczej obóz sportowy w Krutyni. Było trochę lżej, przynajmniej dla tych, którzy nie chcieli obciążać się treningiem albo mieli skromniejszy poziom sportowy. Były treningi biegowe, ale też wycieczki rowerowe, a nawet mini-spływ kajakowy. Ale nikt się nie nudził. Trasy biegowe i rowerowe miały krótsze i dłuższe warianty, kajakowa zresztą też (chociaż trudno w to uwierzyć, ale jednak – był odcinek pod prąd). I na kajakach wszyscy wybrali wariant dłuższy. A wieczory nad rzeką były tak przyjemne i długie, że nie chodziliśmy wcześnie spać.

Sport to jedno, trening to drugie, rekreacja to trzecie.

Rok 2023 przyniósł kolejny obóz wiosenny w Rabce. Zapamiętamy z niego z pewnością wichurę na Babiej Górze, a potem zjeżdżanie w siadzie prostym po ścieżkach między kosodrzewiną na Markowe Szczawiny.

W 2024 postanowiliśmy, że w marcu zabieramy Was do Suchej Doliny. Poznaliśmy to miejsce przelotnie podczas letnich obozów mobilnych, teraz pobiegniemy z niego w trzy strony świata na kolejnych długich wybieganiach.

Rok 2025 to powrót do Rabki. Pamiętamy najbardziej wyprawę w srogich śniegach na Turbacz, który po wielkich wichurach sprzed paru lat całkiem się zmienił – widok jest teraz na wszystkie strony świata. Trudno powiedzieć czy to lepszy trening, czy widok.

A w roku 2026 zaplanowaliśmy kompletną rewolucję obozową. Zamarzyło nam się, żeby między treningami siedzieć znów na ławkach przed schroniskiem i wygrzewać się na słońcu. Przenieśliśmy wiosenny obóz biegowy na prawdziwą wiosnę – koniec kwietnia. I zorganizowaliśmy go w schronisku górskich na Hali Miziowej. Okazało się, że i tak zastaliśmy w górach sporo zimy, na Pilsko docieraliśmy od słowackiej strony po kolana w śniegu. Ale w słoneczne popołudnie dało się posiedzieć na słońcu i co z tego, że w kurtce.

W przyszłym roku zabieramy Was w nowy rejon – Beskid Sądecki, ale tam, gdzie nas jeszcze wcześniej nie było. Wierchomla wzywa!