Rabka dla rodzin

Rachunek za Radom jest wysoki. Tydzień bez biegania, to tylko napiwek, który musiałem zapłacić.

Wpisowe: 50 pln. Dojazd: 15 litrów plus amortyzacja samochodu. Banan, cola, żele – ok. 20 zł. Cały tydzień samopoczucia pod psem (brak energii, podsypianie, smarkanie itp.) – niemożliwy do wyceny. Lekarstwa, które lekarz przepisał w piątek – 85 pln. Lekarstwa, które drugi lekarz przepisał w poniedziałek – 125 pln. Nareszcie skuteczne. Poczucie (wiem, że nieuzasadnione, ale chyba możecie mnie zrozumieć), że to jest tak jak z Jankiem, którego na początku lata 2013 zaczęła boleć głowa i we wrześniu okazało się że glejak – nie mieszczą się w żadnym excelu. Koszty uboczne, pisanie tego odcinka na raty z przerwą na półtoragodzinną drzemkę rekonwalescencyjną – też nie wiadomo, jak to skalkulować.

Zapalenie zatok, to dziwna choroba. Trochę jak przeziębienie, ale nie ma się do czego przyczepić, żadnej gorączki, nawet w kościach nie łamie. Trochę jak ból głowy, ale umiejscowiony gdzieś w środku, nie w tym miejscu, które można zaleczyć ibupromem albo apapem w plastrach. Tylko siły nie ma na nic. Na bieganie zwłaszcza.

W niedzielę pojechaliśmy nad Świder, miałem plan, że tam pobiegam. Zamiast tego pobrodziłem z Małym Yodą po wodzie i pospałem na kocu. Czułem się przez te dni, jak pięćdziesięcioletni człowiek. Poruszałem się statecznie, siadałem powoli, wstawałem z namaszczeniem , a najbardziej ze wszystkiego lubiłem się położyć. Waga, której używamy do pomiaru tkanki tłuszczowej na obozie, nie kłamie odejmując większości biegaczy 10-15 lat przy określaniu wieku metabolicznego.

– Źle się czujesz, bo nie biegasz – powiedziała Moja Sportowa Żona. Kto ma żonę, która wysyła na bieganie, może sobie odjąć kolejnych kilka lat.

Nie mam z tygodnia żadnego zdjęcia biegowego, więc będzie MSŻ na szczycie Babiej Góry. Zwłaszcza, że wątek rodzinny jest ważny też w dalszej części odcinka.

IMG_6888

Zdjęcie z ubiegłorocznego obozu biegowego w Rabce. Ostatni raz piszę o nim w intencji zachęcenia Was do dołączenia do społeczności zwanej Dziećmi Turbacza lub KS Staszewscy i pojechania z nami do Rabki. W środku tygodnia rozliczamy się z panem z pensjonatu z pokoi. Na miejsca, których nie zajmą Biegacze, przyjadą rodziny z Małymi Dziećmi.

Mamy jeszcze ostatni Pomysł Promocyjny. Zapraszamy Rodziny!

Zawsze, kiedy ktoś nas pyta, czy może przyjechać z rodziną, zniechęcamy do tego, bo tak jak na kolonie nie jeździ się z mamą, tylko po to, żeby grać w piłę z kolegami, to na obóz jeździ się, żeby z kolegami/koleżankami biegać. Ale skoro miejsca, które przygotowaliśmy z myślą o biegaczach, mają zająć rodziny piknikowe, to wolimy biegaczy z rodzinami.

Czyli: myślisz o obozie, ale wchodzi w grę tylko wariant z rodziną – odezwij się do nas dziś/jutro. Najlepiej na mail: bieganie@ksStaszewscy.pl. Cenę dla rodziny na racjonalnym poziomie przygotuje MSŻ, bo ja się w KS Staszewscy kasą nie zajmuję, tylko sportem (no i tzw. komunikacją). Plus zaproszenie na integracyjne ognisko, stretching w ogrodzie itp.

Rabka zgodnie z oficjalnym sloganem jest Miastem Dzieci Świata. Obóz w Rabce otwiera się zaś na Rodziny.

Islandia gra fantastycznie, mecz mi się właśnie emituje przed oczami, prowadzi 2:1 i Brexit blisko. Chciałbym, żeby tak zagrała Polska w czwartek, a nie przeciągnęła zwycięstwo na swoją stronę, jak w meczu ze Szwajcarią.

Teraz zapowiedziany konkurs. Bon na miesięczną opiekę trenerska KS , którym dysponuje Marsz lub płyta Kory, która czeka na mojej półce – dla tego, kto trafi wynik meczu. Można wybrać, którą nagrodę się bierze, można ją komuś podarować itp. Można obstawiać też remis (podając jaki) i wtedy trzeba też określić, kto wygra w karnych.

Typy przyjmujemy w komentarzach do godziny 23:59 w środę. Oczywiście mogą się powtarzać, ale każdy typuje jeden raz. Ja jeszcze chwilę poczekam. EDIT: Pisanie regulaminu po nocy generuje czasem absurdy (podobnie jest chyba z uchwalaniem po nocy ustaw o Trybun wynikale Konstytucyjnym). Nie przemyślałem, co będzie, jeśli pięć osób wytypuje poprawny wynik. Podzielą się po tygodniu planu? Więc tak: jeśli więcej niż jedna osoba wytypuje prawidłowy wynik, to liczy się kolejność podania typów. Pierwsza osoba decyduje plan czy płyta, druga otrzymuje to, czego nie wygrała pierwsza, a pozostałe się spóźniły. Więc spieszmy się typować wyniki.

W tym tygodniu znów piszę do Newsweeka o piłkarzach. Zamieniłem się od miesiąca w jednoosobowy dział sportowy. A w perspektywie jeszcze olimpiada.

We wtorek wychodzę wreszcie na pierwsze bieganie po chorobie. Ale nie powalczę na krosie dublowanym (pomysł autorski, na obozie też będzie) na Treningu Wspólnym, tylko potruchtam.

 

Komentarze

19 thoughts on “Rabka dla rodzin”

  1. Wojciech Staszewski

    Nie wiem, czy komentowanie jako pierwszemu swojego własnego bloga, to nie czynność, którą trudno nazwać słowem cenzuralnym.
    Ale muszę. Islandia. Właśnie skończył się mecz. Zrobili to!

    Yes, jest, yes!

  2. Islandia masa – szczególnie w kontekście tego jak Anglicy pokazali nam wszystkim środkowy palec. Pamiętacie jak CR7 powiedział o nich, że daleko nie zajdą, bo mają mentalność małej drużyny?
    Polska – Portugalia 3:2 (Milik, Lewandowski, Kapustka – 2x CR7)

  3. jak to możliwe, że z tak niewielkiej grupy piłkarzy można wyselekcjonować i stworzyć taki wielki team (spiryt?)
    marsz

  4. E tam mecz, walka szefa Trenera z kieleckim posłem PiS o honor Lecha/Bolka to będzie Coś!
    co do meczu, 1:0 dla Polski, bramka Kuba.

  5. O rany, przespałem własny termin typowania. Więc poza konkursem optymistycznie: 2:0 dla Polski. Lewandowski i Lewandowski. Może to banalna wiara, ale taka banalna, dziecięca wiara jest najpiękniejsza, a te mistrzostwa są piękne (jak księżniczka)

  6. Cholernie mi szkoda. Nie ma co się pocieszać, że super styl itd. Przegraliśmy i jedziemy do domu, a słaba Portugalia zostaje. Można było to wygrać – to było na wyciągnięcie ręki.

  7. Pict – styl niby ładny, ale jak teraz obejrzałem mecz Walia-Belgia, w którym obie drużyny chciały strzelać bramki, a nie doczekać do dogrywki grając wszerz, to trochę zacząłem wątpić w naszych. Ale nadal mam więcej zachwytu niż wątpliwości. Bez wstydu było.
    No i nikt nie wygrał. Mamy pat z nagrodami. Marsz ma plan treningowy, ja mam płytę i nic się nie zmienia. Marsz, wymyślisz coś?

  8. A Dziki dziś z Wólki przez Górę Ojca Duchną Drogą do Sierakowa, dalej do Pociechy koło Łosiówki, z Pociechy po kocich łbach pod Muzeum i Cmentarz w Palmirach, potem pod Białą Górę i rympał omijający Mogilny Mostek, po drodze szeroka i głęboka do kolan przeszkoda wodna wzięta z biegu, dalej grądy i Szczukówek, w cieniu głębokim do Uroczyska Na Miny, dalej Nadłuże, Dąbrowa Leśna i już Wólka po prawie dwóch godzinach biegu.
    Wszystko w Puszczy rzecz jasna.
    Dziki

  9. A Dziki dziś 6 km po Łosiowych Błotach bardzo żwawo. Ostatni kilometr w tempie 3’47, wszystko w tempie 4’10. Cały dzień użytkowo i praktycznie na rowerze, razem około 45 km i zabrakło Dzikiemu biegania. To jeszcze raz przed wieczorem na rower, na Łosiowe Błota Dziki ma 3 kilometry z domu, rower do latarni przy lesie, Łosiowe to część Lasu Bemowo, Łosiowe Błota to nazwa nieścisła bo tak nazywa się jeden z rezerwatów w Lesie Bemowo, jest jeszcze Kalinowa Łąka i inne. Ale błota w bród. Puścił upał, nieźle się biegło. Chociaż krótko. Ale treściwie. Czasem tak Dziki ma, że niesie mnie szybko po kniei. Dziki

  10. wojtku czy plan może być dla kogoś kto dopiero planuje zacząć? wtedy chyba mógłbym przekazać koledze
    ewentualnie typujemy półfinały
    70’/4’40/145 bpm- walczyłem żeby się poddać, żeby dotrwać do końca, dawno tak nie byłem zmęczony po (wcześniej było jeszcze 50′ wprowadzenia, niestety z przerwami)
    marsz

  11. Pingback: najbolje od domace glazbe

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *