Joanina – 18 marca 2008

Krótko napiszę, bo długo biegałem. Rano – półtorej godziny. Przedszkole, samochodem do Lasu Kabackiego i tam powoli między drzewami i kroplami deszczu. Na empetrójce posłuchałem w Trójce o prezydencie i prezesie, jak bronią Polski przed tym, co wynegocjowała z Unią Europejską poprzednia ekipa. Ja wiem, że to nie jest blog publicystyczny i że ze mnie taki spec od polityki, jak Maria Kaczyńska od biegania. Ale czasem bracia przekraczają – jak dla mnie – granice groteski, adrenalina mi skacze, polityka obrzydza i tym bardziej uciekam w bieganie. Przebiegłem pół lasu, przełączyłem radio na pliki muzyczne Pidżamy Porno i postanowiłem zrobić nieco skróconą w tym tygodniu siłę biegową. Cztery serie skipów A, C, B i wieloskoków. A potem cztery podbiegi, ale niezbyt szybkie, bo miało być spokojne bieganie. Spokojne i tak nie było, bo mnie ta kampania antyratyfikacyjna mocno denerwuje. Ale starałem się utrzymać pierwszy zakres. Potem praca, córka duża, córka mała, praca w domu, bajka, Moja Sportowa Żona wracająca z zajęć fitnessowych, a w telewizorze i w całym domu "M jak Miłość". A kiedy ciemności skryły ziemię i posadziły Polaków przed telewizorami (choć nie przewiduje tego obowiązku protokół z Joaniny) założyłem przesuszony na kaloryferze dres i ruszyłem na bieganie szybkie i krótkie. W planie było dziś coś co się nazywa WB2, równe i szybkie bieganie w drugim zakresie. Ale cały dzień myślałem, co zrobić z tym moim zbyt wolnym tempem na niedzielnym sprawdzianie. Najpierw postanowiłem, że zrobię moje ulubione interwały – sześć razy po 3 minuty szybko i 2 wolno. A potem pomyślałem, że wyjątkowo zrobię 2 minuty szybko i 2 wolno. Po co? Żeby biegać szybsze odcinki szybciej niż dałoby się, gdyby trwały trzy minuty, a nie dwie. A żeby nie było za lekko postanowiłem zrobić osiem powtórzeń. Wyszło. Bo jak podbiegłem na stadion przy Koncertowej sprawdzić tempo, to przy jednym kółku wyszło mi 3:48 na kilometr, a przy następnym nawet 3:36. Na półmaratonie wystarczy przeciętna 3:40. Wróciłem do domu dobrze naładowany. I co? Wprawdzie prezes z prezydentem nie nabrali zaufania do Europy, ale przynajmniej Agnieszka Radwańska weszła do ćwierćfinału.  Â

Updated: 12 marca 2009 — 18:55

Nie ma możliwości dodania komentarzy do Archium Bloga.

Zapraszam do komentowania nowych wpisów ksstaszewscy.pl/blog/.