Godzina biegania – ale to jest krótko. To się nazywa relatywizm treningowy. Normalnemu człowiekowi godzina biegania musiałaby się bardziej dłużyć niż mongolski film akcji. Normalnemu biegaczowi też. Ale wystarczy pobiegać dwa miesiące po półtorej, dwie godziny i godzinne wybieganie robi się relatywnie krótkie. Pobiegałem w słonecznym dziś Lesie Kabackim. Najpierw pięć kilometrów w tempie po 5:36 na kilometr, naprawdę równo jak w szwajcarskim stoperze. Potem sześć serii skipów i wieloskoków, w sumie prawie 20 minut. I na koniec trzy kilometry po 4:50-5:15. Rozciąganie zaniedbałem (wstydzę się), bo biegłem do pracy. Emerytur ciąg dalszy. Obiad z Moją chorą Sportową Żoną. Niby już wyzdrowiała, ale dopiero przy dziennym świetle zobaczyłem, jak ją ta choroba wymizerowała. Ma – widziałem to dziś drugi raz w naszym wspólnym życiu – zapadnięte policzki. Każdy kto zna MSŻ z jej rumianymi, pyzatymi jabłuszkami rozumie jaki to szok. Zapadnięcie policzków też bywa relatywne. Popołudnie najpierw z córką licealistką, która musiała pisać dodatkowy sprawdzian z geografii i poprosiła, żeby ją podrzucić ze szkoły na miasto, bo się spieszyła bardzo. Miała dziś pierwszy dzień pracy, takiej prawdziwej, załatwionej samemu bez pośrednictwa rodziców, dobrych cioć i wujków. Opieka nad maluchem, na szczęście nie swoim. Potem znów trochę pracy. Podkreślam, żebyście nie myśleli, że mogę sobie biegać, bo jestem jakimś niebieskim ptakiem, rentierem albo obibokiem. Biegam, bo jest mi wtedy dobrze. A wieczorem umówiłem się na piwo z maratończykiem Danielem. Żeby połączyć bezpieczny powrót z atrakcyjnym dojazdem pojechałem na rowerze. Potem przedzierałem się przez skarpę koło Królikarni, żeby dojechać do całodobowej apteki, bo MSŻ po trzech godzinach zajęć przestała grać twardziela i poprosiła o lekarstwa. Z Puławskiej (po chodniku jechałem oczywiście) już tylko krok na Ursynów i plątaninę ścieżek rowerowych. Fajnie się po nich gna nocą, aż policzki szczypią z radości. Â
Nie ma możliwości dodania komentarzy do Archium Bloga.
Zapraszam do komentowania nowych wpisów ksstaszewscy.pl/blog/.