Top

Deska w Siwym Dymie

KS Staszewscy / Blog  / Deska w Siwym Dymie

Deska w Siwym Dymie

Obóz biegowy w Rabce robi się po to, żeby zakończyć go deską w Siwym Dymie. Normalnie na podłodze w obszernym przedsionku knajpy z góralską muzyką, moskolem i najlepszym tatarem na Podhalu. To oczywiście nie do końca prawda, ale…

Ale kiedy Nadzieja trzyma deskę trzecią, potem czwartą minutę, a potem bije rekord Ani Czarnej ze środowego treningu na stadionie, to krzyczymy z emocji. Ściślej krzyczą ci, którzy już skończyli, bo deskę robiliśmy solidarnie wszyscy (może poza tymi, którzy zachowali absolutną trzeźwość oceny sytuacji).

Krzyczymy, bo nam się przypomina ten stadion. Totalne wyczerpanie Andrzeja, który został w tej konkurencji wicemistrzem obozu. Andrzej z lewej.

IMG_9552

I radość Ani Czarnej, która biegała po górach w tyle stawki, a tutaj była pierwsza z pierwszych z wynikiem 4:11. Ania z prawej, gratulacjami obejmuje ją Moja Sportowa Żona, która na obozie zmienia się w trenerkę Kingę, specjalizacja wzmacnianie, rozciąganie i trzymanie wszystkiego w ryzach. Żeby taksówki, którymi podjeżdżamy pod Luboń na Zakopiankę albo do Rdzawki, żeby na Turbacz zrobić bardziej efektywny sportowo trening, więc, żeby te taksówki nie jeździły w poprzek czasu jak w piosence Strachów na Lachy.

IMG_9550

A kiedy Nadzieja pada (po jakichś sześciu minutach, nie pamiętam), to deskę trzymamy tylko we dwóch, z Adamem. Adam dojechał już po tamtym konkursie, na ostatnie dwa dni, bo go zatrzymała w excelu niedopięta umowa biznesowa. Wiedziałem, że jest mocny, dlatego rzuciłem mu wyzwanie. Adam z lewej, zbiegamy z Krzywonia.

IMG_9674

Adam zdążył na Babią. To najwyższa góra, na którą wbiegamy (no, bądźmy szczerzy, od połowy drogi naprawdę wbiegamy, pierwsze dwa kilometry to głównie marsz, marsz do góry). Byliśmy tu w czwartek, chyba proroczo, dziewczyny zrobiły sobie na szczycie zdjęcie z naszym Rafałem Majką, Przemkiem, który biegał w koszulce najlepszego górala (chociaż o tę koszulkę musiałby stoczyć duży bój z drugim Przemkiem, tym, co ryczy na podbiegach jak młociarz przy wyrzucie). Przemek/Rafał w środku.

IMG_9583

A Babia w całości wygląda tak. Z lewej Andrzej:

FullSizeRender

To jest dla społeczności ksStaszewscy (zwanej też Dziećmi Turbacza – to spontaniczna, poobozowa inicjatywa fejsbukowa sprzed dwóch lat) taki magiczny tydzień w roku, w którym pod pozorem wielkiej zabawy biegowej robimy dwie rzeczy. Po pierwsze budujemy siatkę emocji, która pozwala nam w Siwym Dymie przepijać do siebie przez stół, zaśmiewać się do rozpuku (swoją drogą – co to jest rozpuk?), a bliżej północy nawet pogadać o życiu, jakbyśmy przebiegli razem nie 110 kilometrów, ale co najmniej 110 miesięcy. A po drugie trenujemy, trenujemy, trenujemy. Chociaż często pod pozorem zabawy trudno rozpoznać środki treningowe.

Sztafeta na koniec obozu (osiem razy 800 w dwuosobowych teamach), to mały trening interwałowy. “Chłopaki gonią dziewczyny” na podbiegach, to mobilizacja do intensyfikacji treningu siły biegowej. Mój ulubiony kros z pomysłem – tym razem “kros dublowany” czyli, kogo na 750-metrowej pętli zdubluje prowadzący, ten kończy pętlę i idzie odpocząć – to z jednej strony mobilizacja do walki, a z drugiej dopasowanie obciążenia do poziomu biegowego. Kros ukończyły tylko trzy osoby – dwóch Przemków i Sabina (ci, co nie dali się zdublować).

A cały obóz wygrała Ania Marysia. Codziennie przyznawaliśmy z Kingą 1, 2 lub 3 punkty za szczególne osiągnięcia. Ania Marysia była pierwsza z dziewczyn na Maciejowej, ogarnęła perfekcyjnie jedną akcję z GOPR-em, zaskoczyła nas na treningu tempowym, w sztafecie zajęła z Adamem drugie miejsce, a dodatkowo nie opuściła ani jednego dnia zadanych na początku ćwiczeń z kettlem, który stał przy wyjściu z naszego pensjonatu.

IMG_9485

Ania z najszerszym uśmiechem (na pierwszym planie).

Zamiast napisów końcowych lokowanie produktu. Koszulki obozowe – żółte dla dziewczyn i granatowe dla chłopaków – dostaliśmy z niezłym upustem od Brooksa i obiecaliśmy o tym napisać. A zwróciliśmy się z tą prośbą do Brooksa, bo uważamy, że robią ubrania i buty dla biegaczy z klasą (tego nie zobowiązywaliśmy się pisać, po prostu tak uważam).

I jeszcze lokowanie Festiwalu Biegowego w Krynicy. Spotkamy się tam z paroma osobami z obozu, pewnie zjawi się ktoś spod bloga. Poprowadzimy z Kingą warsztat “Bieganie bez biegania”. Podejdźcie, przybijcie nam piątkę i pozwólcie się zmęczyć. Tylko pamiętajcie, że to się może kiedyś skończyć deską w Siwym Dymie.

 

 

Share
Wojciech Staszewski

Komentarze:

  • Kwasnaali
    8 sierpnia 2016 at 22:17

    .. I wszyscy się rozjechali do swoich żyć a Gorce jak stały tak stoją!

  • PJ
    10 sierpnia 2016 at 01:32

    “Taksówki w poprzek czasu” to nie jest piosenka “Strachów..” tylko “Pidżamy Porno”, czy dziennikarz Newsweeka musi się uciekać do manipulacji nawet pisząc na prywatnym blogasku?

  • rav
    10 sierpnia 2016 at 11:06

    ojojoj, straszna manipulacja… nocne trolle alkoholowe czuwają jak widać 😉

  • Andrzej
    10 sierpnia 2016 at 16:39

    Dzięki za wszystko i wszystkim za kolejny cudowny obóz. Polecam niektórym komentatorom z pod bloga przyjechać w przyszłym roku i zobaczyć jak jest. Wojtku pięknie opisałem Ten caly piekny tydzień .☺

  • Andrzej
    10 sierpnia 2016 at 16:40

    Opisales a nie opisałem oczywiście

  • haris cizmic
    26 sierpnia 2017 at 18:56

    was looking for something like this

    […]Sjecate li se banda AXA? Pogledajte ih kao Ingray na youtubeu[…]

Dodaj komentarz

staszewskibiega_ksstaszewscy
167
 Zdjęcia
449
 ludzie
563
 Następujący
Podaruj bliskim BIEGANIE 🏃🏼‍♀️🏃🏻🎁🌲 Kliknij i będziesz mieć super prezent do wydrukowania w kilkadziesiąt minut 👍📲❤️ https://ksstaszewscy.pl/bon-prezentowy-na-bieganie/ #bieganie #podchoinka #bonprezentowy #voucher #nowapasja #zmianaFinisz dzisiejszej 10do10 czyli treningowego wyścigu na 10 km do wspólnej mety w Lesie Kabackim. Wyniki za pół godziny na KS Staszewscy - Trenuj Bieganie na FB. Dzięki za wspólne emocje 😃 #ksstaszewscy #10do10 #laskabacki #powitaniezimyStartowaliśmy w pierwszym, premierowym parkrunie Warszawa Pole Mokotowskie (każda sobota 9.00). Szybka piątka. Przynajmniej dla naszej Podopiecznej Iwony (górne zdjęcia), która pobiegła ok. 22:30 i wyprzedziła trenerkę Kingę (która robiła trening progowy). Eliza (dolne foto) - trening easy. A trener Wojtek - trening porażki na początek sezonu, nie byłem nawet w dwudziestce. Tak się zaczyna praca pod wiosenne medale 👍 #parkrunpolemokotowskie #ksstaszewscy #staszewskibiega #odfakapudosukcesuOdkrycie tygodnia: woda z cytryną jest pyszna. Trzeba tylko odstawić cukier i za jakiś czas woda z cytryną przestaje być kwaśna, staje się pachnąca, aromatyczna, lemoniadowa. Towarzyszy mi dziś w pracy i czuję, że zaproszę ją na stałe do swojego życia 💻🏃🏻📲😀👍Tak było w marcu’18 na mini-obozie biegowym. Uwielbiam to zdjęcie, my styrani podbiegami w brei, krajobraz polodowcowy. Tak będzie pewnie na mini-obozie w marcu’19. 🏃🏼‍♀️Zapisy otwarte: https://ksstaszewscy.pl/mini-oboz-2018/ 🏃🏼‍♀️A tu krótka literatura na blogu: https://ksstaszewscy.pl/mini-oboz-bedzie-w-marcu/ 🏃🏼‍♀️A kto powiedział, ze przy minus 5 nie jeździ się na rowerze? Na pewno Mały Yoda o tym nie słyszał. #mroz #rower #hardcoreowychlopczykMój syn ma na imię Yoda. Drugie imię. Jak to się stało, co na to Rada Języka Polskiego, a co USC - na blogu: https://ksstaszewscy.pl/maly-yoda-z-warszawy/ #staszewskibiega #ksstaszewscy #malyyoda #wyroznijsieDzisiejszy #parkrunursynów w obiektywie wolontariusza 😎 Na ostatnim zdjęciu asystent 😘 wsiada na rower 👍I ❤️ Veturilo. Roztrenowanie w drodze do pracy: #rowermiejski #warszawa #skarpawarszawska #przyrodawmiescie #ksstaszewscy