Top

Obóz w Rabce – final call

KS Staszewscy / Blog  / Obóz w Rabce – final call

Obóz w Rabce – final call

Na obozie w Rabce też gramy w piłkę. Ale nie po to, żeby sobie pograć, tylko żeby zrobić trening krosowy z niespotykaną motywacją. Gramy na naprawdę stromym zboczu i jedna bramka jest na górze, a druga na dole, po przerwie zmiana stron.

Piłka jest teraz dookoła. Stukam w klawiaturę, a w tle szemrze mi strumyk meczu Irlandia-Szwecja. Niestety wzrok mi poleciał i do pisania muszę zdejmować okulary, a kiedy komentator się podnieca, to szybko je zakładam, żeby zobaczyć bramkę. Do przerwy 0:0.

Wczoraj niespotykana emocja – wygraliśmy mecz na turnieju. Wprawdzie prawdopodobnie z najsłabszą drużyną mistrzostw, ale piłka jest okrągła i nie wiadomo, co za historia tu się zaczyna.

Oglądaliśmy mecz rodzinnie – z Moją Sportową Żoną, córką gimnazjalistką i Małym Yodą. MSŻ uwijała się, jak żona z marzeń suwerena – jednocześnie towarzyszyła w oglądaniu meczu i przynosiła piwo z kuchni 😉

IMG_8723

W Rabce też to potrafią i to z siostrą Sabiną. Biegną jednocześnie na Maciejową do góry i z Maciejowej w dół. Zdjęcie z zimy, bo teleportacji jeszcze nie opanowaliśmy, żeby je zrobić w czerwcu. Ale Gorce teraz tryskają zielenią, jak kibice radością.

IMG_7725

Pokazuję Wam tę Rabkę, bo domykamy sprawę obozu. O, Irlandczycy właśnie strzelili bramkę. Z obozem jest tak: marketingowa nowo-mowa każe pisać „słuchajcie, ostatnie miejsca na obozie, śpieszcie się, kto pierwszy ten lepszy”. Biję się w biegowy t-shirt sam tak robię, bo tak jest profesjonalnie, ale też uśmiecha mnie trochę, kiedy widzę na Facebooku jak znajomi, którzy robią swój obóz piszą tak samo.

Może w marketingach tak trzeba, ale dla nas bieganie nie jest tylko pracą – póki co utrzymuję się głównie z dziennikarstwa – tylko nieskrępowaną pasją, z której zrobiliśmy sobie drugi zawód. Więc napiszę jak jest: jest nas na razie mało. Obóz się odbędzie, spokojnie, ale będzie bardziej kameralny niż w zeszłym roku. A wolimy przeżywać to nasze coroczne święto w większej grupie. Szczególnie, że od drugiej edycji mieliśmy zawsze nadkomplet i musieliśmy pod koniec odmawiać (albo proponować noclegi na zewnątrz, Grzesiu, Maciek).

Nigdy nie chcieliśmy zrobić z obozu w Rabce wieloturnusowej, dochodowej machiny ze sztabem trenerów, za co na koniec bodaj III edycji pochwalił nas Piotr z Lublina. Nie mamy problemu, że zaciągnęliśmy kredyt, że zainwestowaliśmy Bóg wie ile (jeśli jest) i że zagląda nam w oczy widmo bankructwa. Spokojnie, nie o to chodzi.

Mamy po prostu zarezerwowanych dla Was kilka pokoi w Willi Gorczańskiej, plan obozu częściowo w komputerze, a częściowo w głowie (nie dopracowaliśmy jeszcze wszystkich szczegółów nocnego biegu na Maciejową i gry terenowej, którą w tym roku zrobimy pierwszy raz). Mamy dla Was pomysły z poprzednich lat i to jacy jesteśmy. MSŻ precyzyjna w ćwiczeniach na każdą grupę mięśniową, a przy tym zorganizowana i konkretna – gdyby nie ona półtoragodzinne treningi trwałyby po cztery godziny. I Staszewskiego lidera z małą charyzmą i przewagą kreatywności nad uporządkowaniem, bo przeze mnie te treningi nie trwają półtorej godziny, a przynajmniej dwie. Mamy dla Was kolonijny luz i dziecięcą szczerość, którą prezentuję choćby tutaj. I mamy przygotowaną przemyślaną pigułę treningową od siły biegowej, ogólnej, wzmacniania mięśni górnej części ciała przez sprawność ogólną, szybkość, przez wycieczki biegowe po Gorcach i nie tylko. W pięknych okolicznościach przyrody.

Z powodu Euro wybrałem z zeszłorocznej dokumentacji trzy zdjęcia z boiska.

SONY DSC

Tu są piłki – tyle że ciężkie, lekarskie  – tzw. siła dynamiczna.

SONY DSC

Tu konkurs deski, moje ulubione ćwiczenie na mięśnie brzucha. Uwielbiam, jak się pozornie nic nie dzieje, a w środku wrze.

SONY DSC

A tu rozciąganie. Bo każdy trening kończymy rozciąganiem, a MSŻ jest tą osobą, które mi uświadomiła, jakie to ważne dla biegaczy, a ja uświadamiałem to czytelnikom „Gazety” na stronach Polska Biega. W starych czasach.

Wiemy, że parę osób się waha – jechać do Rabki, czy nie jechać. Przypuszczamy, że o paru osobach nie wiemy. Zachęcamy z powodów, o których wyżej. Ale nie będziemy w stanie czekać z otwartymi ramionami do 22 lipca (młodsi: Google). Mniej więcej za tydzień będziemy musieli odezwać się do pana z Willi Gorczańskiej i oddać mu część zarezerwowanych wcześniej miejsc. Bo inaczej będziemy musieli za te niewykorzystane miejsca zapłacić, a tyle w dziennikarstwie nie płacą, żeby nas było na to stać 😉

Tyle o obozie. Więcej tutaj: ksstaszewscy.pl/oboz. A nasz mail, to: bieganie@ksStaszewscy.pl. Zapraszamy.

A ja się właśnie szykuję do Półmaratonu w Radomiu. Niestety ma być 27 stopni, ale prognozy podawane z tygodniowym wyprzedzeniem potrafią się zmienić. Na to nie mam wpływu.

Mam wpływ na swoją formę. Gdyby parametry mogły biegać, to już dziś wypisałbym sobie dyplom. Przyspieszenie do 5:15 dało zdumiewające efekty. Muszę przy tym tempie na długim wybieganiu walczyć o tętno 140 (bo co i raz jest 139). Przy pierwszozakresowym u mnie 150 biegam po 5:00 albo szybciej. Bieg zmienny (tak, pamiętam, od kogo się nauczyłem tego środka treningowego) nie sprawił mi żadnego problemu, odcinki progowe, które nie chciały być zazwyczaj szybsze niż 4:10, wychodziły po 3:55-4:00. A nawet tempo interwałowe zbliżyło się do tego, które wynika z tabel Danielsa. No i ustanowiłem niechcący rekord tygodniowego kilometrażu – 81 km.

maanam

 

Radom, miejsce w którym – dla mnie – wykluwała się wolna Polska i narodził się KOR (młodsi: google). Będę tam w niedzielę walczył.

A że dawno nie było konkursu – obstawiamy czas Staszewskiego. Kto pomyli się o najmniej sekund wygrywa do wyboru: płytę Maanamu (winyl) podarowaną mi osobiście przez Korę przy reporterskim spotkaniu (bez podpisu, bo jest zafoliowana) albo miesięczny plan treningowy (można go też komuś podarować) od Staszewskiego. Obstawiamy do godziny 23:59 w sobotę. Jeśli dwie osoby wygrają ex aequo, zwycięzcą zostaje ta, która obstawi czas pierwsza.

Szwedzi jednak wyciągnęli na remis. Chyba niesłusznie, z gry zwycięstwo bardziej należało się Irlandczykom.

 

Share
Wojciech Staszewski

Komentarze:

  • dj rav
    13 czerwca 2016 at 21:41

    No to sprawdzimy liczydło biegowe-1:27:22

  • Staszewski
    13 czerwca 2016 at 23:21

    Rafał, to by było dobre, gdybyśmy prognozowali półmaraton trailowy. Chyba ze upał da podobny efekt. Ale zamierzam ruszyć mocniej (raczej)

  • Dziki
    13 czerwca 2016 at 23:32

    Tu Dziki
    „…A tak naprawdę z tego Radomia lubiłem tylko po prostu wracać…”
    https://m.youtube.com/watch?v=MMwunwd1T5U
    1:27:62
    Dziki

  • Andrzej
    14 czerwca 2016 at 08:29

    …a do obozu daleko jeszcze?:) Wojtku czas 1:24:10. Może znowu trafi się plan…

  • pict
    14 czerwca 2016 at 08:47

    No to ja obstawię 1:23:55

  • Krzysiek S.
    14 czerwca 2016 at 09:56

    1:25:43

  • Mateusz Smoliński
    14 czerwca 2016 at 11:16

    1:25:54

  • Anonim
    14 czerwca 2016 at 13:01

    1:22:54 – Wojtek dasz czadu ! 🙂 i
    nie zagaduj na trasie !! 😉

  • kwasnaali
    14 czerwca 2016 at 13:01

    1:22:54 – Wojtek dasz czadu ! 🙂 i
    nie zagaduj na trasie !! 😉

  • marsz
    14 czerwca 2016 at 15:24

    nie obstawiam, bo i tak nigdy nie trafiam:)
    a pamiętasz wojtku, jak poddawałeś w wątpliwość sens mojego I zakresu w tempie 5’00/5’10:), niestety teraz zwolniłem ale czasem tak trzeba, żeby potem przyspieszyć
    marsz

  • Staszewski
    14 czerwca 2016 at 15:31

    @Marsz,
    No tak, biję się w pierś, ale tylko jedną. Bo to tempo easy 5:00-5:10 ma sens przy łamaniu trójki, a Ty na razie biegasz trochę wolniej.

    A widzę, że wszyscy albo nisko oceniacie moje możliwości, albo niedzielną temperaturę oceniacie jako bardzo wysoką (z dodatkowym założeniem, że się nie powstrzymam). I rzeczywiście się nie powstrzymam 😛

  • agnieszka
    14 czerwca 2016 at 21:39

    Temperatura ma być ponoć 26-29, odczuwalna ok 30 :(.
    Wariant optymistyczny : ochłodzi się i obstawiam 1:23:10.

  • Marzena
    14 czerwca 2016 at 23:02

    1:22:36! Powodzenia w Radomiu! Walcz! Ja powalczę na półmaratonie w Skierniewicach. W sobotę.

  • Pjachu
    14 czerwca 2016 at 23:44

    Temperatura to ściema. Twój mózg Cię oszukuje. Znacie doświadczenia, gdy biegaczom podawano nieprawdziwe pomiary temperatury…
    Dzisiejszy trening kończyłem na skraju udaru cieplnego – celowo. Bo jak innaczej przygotować się do 55 km na wys 1500-2000 mnpm, w pełnym słońcu…
    Wojtek – jeszcze bieg progowy w samo południe w tym tygodniu i będzie 1.22,30

  • rob
    15 czerwca 2016 at 08:12

    A ja do tego konkursu podszedłem bardziej naukowo 🙂
    W ostatnich 3 latach Wojtku zdarzyło Ci się pobiec dwa półmaratony latem. W obydwu czasy raczej słabe jak na Ciebie 🙂 BMW Półmaraton Praski w 2014 roku ukończyłeś w 01:32:50 a Półmaraton Powiatu Warszawskiego Zachodniego w 2013 roku w 01:27:05.
    Biorąc jednak pod uwagę starty wiosenne i stosunek czasu w półmaratonie do maratonu – używając klucza 2x czas z półmaratonu + ileś tam minut – to wygląda to u Ciebie zaskakująco podobnie:
    Wiosna 2014 – +12:40
    Wiosna 2015 – +12:54
    Wiosna 2016 – +13:01
    Ostatnio sporo pisałeś o zmianie podejścia do treningu i o poprawiających się w związku z tym parametrach. Jednak na pogodę nie ma mocnych, jeśli będzie faktycznie w okolicach 28-30 stopni to człowiek nie wielbłąd – pić i chłodzić się musi. Korekta 3-4″ na kilometrze raczej nieunikniona. Dodatkowo na trasie są 42 zakręty o kącie minimum 90 stopni a w tym aż 5 agrafek więc tempo będzie szarpane co w upale również nie pomoże. Na liście zapisanych jest około 1000 osób z czego na pewno z 10% jak zwykle z różnych względów nie stawi się na starcie. Zatem w Twojej strefie zapowiada się raczej na samotny bieg. Biorąc jednak pod uwagę Twój niezły wiosenny półmaraton – 01:22:56 dokładam dodatkowo 4′ korekty na krętą trasę i upał. Obstawiam 01:26:56
    r.

  • Małgosia
    15 czerwca 2016 at 10:54

    Myślę, że 01:23:20 🙂

  • malbiega
    15 czerwca 2016 at 11:02

    1:25:03

  • piotrgrz
    15 czerwca 2016 at 11:55

    1:25:59.

  • Staszewski
    15 czerwca 2016 at 14:36

    Jakie piękne chmury były rano…
    @Rob – świetna metodologia, ale jedno sprostowanie – półmaraton BMW biegłem jako pacemaker Kamila Od Hymnu (a na końcu straciłem jeszcze do niego z pół minuty, bo podtzymywałem nieprzytomnego biegacza).

  • Mariusz
    16 czerwca 2016 at 16:24

    Strzelam jak nasi z Niemcami: 1:25:05

  • Staszewski
    16 czerwca 2016 at 17:33

    W ajfonowej prognozie na Radom chmurka przesłoniła w niedziele słońce, a temperatura spadła z 30 do 29. Oby tak dalej

  • marsz
    17 czerwca 2016 at 13:14

    biegnę nocną połówkę we wrocławiu ale nawet nie sprawdzam pogody – dwa poprzednie starty to życiówki, teraz będę tylko ćwiczył tętno (148-158) i jelita…
    mal – startujesz, jaki plan?
    biego – widzimy się przed?
    marsz
    ps. co racja to racja wojtku, biegałem za szybko ten I zakres (teraz 5’30), a ty być może za wolno – no właśnie czy jest zatem jakaś bariera dla wolnego treningu, której nie powinno się przekraczać: np. tempo 6’30 tętno 120 ?
    m

  • Staszewski
    17 czerwca 2016 at 21:30

    Rano straszne parametry na treningu, myślałem ze przez upał, ale chyba nie tylko. Teraz 38,5, zastanawiam sie 🙁

  • malbiega
    18 czerwca 2016 at 08:29

    @marsz – nie biegnę nocnego, mam od dłuższego czasu problemy z dwugłowym uda i biegam mało lub wcale
    powodzenia!

  • marsz
    18 czerwca 2016 at 17:30

    piękna burza we wrocławiu:)
    przykro mi mal, oby jak najszybciej dwugłowy dał pobiegać szybciej
    marsz

  • Dziki
    19 czerwca 2016 at 11:58

    A Dziki wygrał płytę Maanamu. Albo miesięczny plan treningowy dla kogoś w prezencie. Zastanowię się 🙂
    Więcej o występie w Radomiu zapewne napisze John w nowym odcinku.
    Dziki

  • dj rab
    19 czerwca 2016 at 13:21

    Liczydła nie oszukasz przeca;)

  • Staszewski
    20 czerwca 2016 at 15:06

    @marsz – dopiero zobaczyłem pytanie, w naszym wieku i przy naszym wybieganiu uznałbym te barierę przy 140. To co poniżej, to regeneracyjny trucht, a nie budujący trening

Dodaj komentarz

staszewskibiega
140
 Zdjęcia
307
 ludzie
248
 Następujący
Goniąc Asię Jóźwik. Sportowa niedziela, dobra zabawa. Bieg #1mila  #ksstaszewscy #staszewskibiega #jozwikmakontuzjeSprawność ogólna na plotkach. #treningwspolny #grupamlodziezyZdradźmy w końcu tajemnicę naszego złota 🏆🥇 w Ekidenie tydzień temu w kategorii #biegamdobrze‼️Selfie z Robertem Korzeniowskim 🏃🏻🏃🏻przed startem 😉 A na serio: ciągle tym żyjemy 😁👍🏃🏼‍♀️🏃🏻🏃🏻🏃🏻🏃🏻Po co robić teraz siłę dynamiczną❓ Bo teraz jest ona najbardziej potrzebna, na startach na 5 albo 10 km‼️Jeśli chodziłes na siłownie w zimie, to myślisz, ze twoje mięśnie to pamietaja⁉️
#ksstaszewscy #treningwspolny #siladynamiczna #pilkilekarskie #grupamlodziezyKasia. Podopieczna. Parkrun, 5 km, maj 2018Kto pierze buty w pralce? Więcej na blogu StaszewskiBiega.pl #butywpralce #zonapedantka#flaga #ksstaszewscy #kibicowanie2018 #podejdzdonas10 km w Grand Prix Kabat zgodnie z planem 😎 Drugie miejsce w kategorii wiekowej, więc trzeba walczyć 🏆Plan: start w zawodach 1 Mila❗️ Marzenie: start w serii, którą poprowadzi sama Joasia Jóźwik‼️ Trzeba nagrać „filmik przekonujący” (do 30”) oznaczyć go #1mila, #zlotamila - i czekac, czy znajdzie się w 25 szczęśliwców wybranych przez #JJ do jej serii❤️
Namawiamy wszystkich 🏃🏻🏃🏼‍♀️Podopiecznych KS Staszewscy - weźcie udział w tym konkursie, wrzućcie swoje filmiki z 2 #. Może zrobimy sobie małe zawody w bezpośrednim starciu 🏃🏼‍♀️🏃🏻🏃🏻🏃🏻🏃🏻🏃🏻🏃🏻 👍