polska pobiegła – 15 maja 2007

Polska pobiegła. A ja nie wytrzymałemPrzyznam szczerze: nie widziałem dziś biegającej Polski. Widziałem kilkuset biegających ludzi, rekreacyjną elitę tego kraju, warszawską nie tyle śmietankę, co izostarek. Warszawski izostarek wystartował w południe na Polu Mokotowskim i przebiegł dwa kilometry z hakiem.Niektórzy dostawali zadyszki, stawali, ale znów się podrywali i biegli – po zdrowie. Inni po dowód sprawności. Jak np. Moja Sportowa Żona, która całą noc biła się z myślami: biec czy nie biec. Ona ma tak w życiu, że zawsze musi być pierwsza, a tu było wiadomo, że nie będzie. No i wyobraźcie sobie, że wygrała. Wygrała z własnymi obawami – pobiegła lepiej niż się spodziewała. Zaczęła asekuracyjnie, a kończyła wyprzedzając innych.Kończyliśmy zresztą wspólnie, bo ja przekraczałem dziś metę dwa razy. Już tłumaczę: nie wytrzymałem i zamiast propagować zdrowe bieganie zacząłem się ambitnie ścigać. A jak skończyłem wyścig, zawróciłem na trasę po MSŻ i finiszowaliśmy razem. To bardzo przyjemne finiszować razem, jak powiedziała mi zresztą MSŻ parę dni temu.Popiknikowaliśmy sobie, córka przedszkolak wzięła udział w wieloboju zabawowym i wygrała koszulkę Polska biega w rozmiarze L oraz album fotografii Gazety Wyborczej z 1996 r. Odwiedziliśmy dziadka, podjechaliśmy na obiad na mieście. I wtedy do mnie dotarło – że półmaraton w Toruniu do którego się teraz szykuję jest za tydzień, a nie za dwa tygodnie.Więc po obiedzie MSŻ wróciła do domu z córką przedszkolakiem samochodem. A ja biegiem. Podbiegłem na Kopę Cwila i tam potrenowałem siłę – cztery serie skip A, wieloskok i podbieg na Kopę. Popadywał wiosenny deszcz, tak ciepły i pachnący, jak tylko w Polsce. Polska biega. Wróciłem do domu mokry i szczęśliwy.I wam tego życzę. Żebyście nie zatrzymali się na dzisiejszej mecie.Â

Updated: 12 marca 2009 — 18:55

Nie ma możliwości dodania komentarzy do Archium Bloga.

Zapraszam do komentowania nowych wpisów ksstaszewscy.pl/blog/.