szybko – 15 lutego 2008

Dziś było szybko i szybko. W planie treningowym, który sam sobie – i wam – układam (jest już następny tydzień, wystarczy wejść w hasło Tydzień w Biegu) miało być dzisiaj długie, wolne wybieganie. Bo lepiej przy dwóch kolejnych dniach treningu najpierw zrobić mniej eksploatujący trening wytrzymałości, a następnego dnia dołożyć sobie mocno na szybkości, żeby w kolejnym dniu odpocząć. Ale człowiek, dla którego bieganie nie jest pracą zawodową musi do planów, nawet własnych, podchodzić z rozsądkiem. Wolne bieganie będzie jutro, bo się umówiliśmy do puszczy z Dzikim. A dziś było grzanie po lesie kabackim. Przeprosiłem się z pulsometrem, i to nawet od wczoraj (max 124). Dziś wziąłem go na trening, żeby pilnował tętna w górnej granicy drugiego zakresu – ok. 160. Zrobiłem szybki trening w szybkim tempie – 45 minut WB2 czyli wytrzymałości biegowej w drugim zakresie. Najpierw dobieg w kwadrans do lasu, potem niecałe cztery kilometry po żółtej pętli, okazało się, że drugi zakres na dziś oznacza dla mnie tempo między 4:30, a 4:50 na kilometr. Powrót do domu, a ponieważ mało mnie ten trening zmęczył, to na koniec zrobiłem cztery półminutowe przyspieszenia do 170. Pod domem roztruchtanie, w windzie rozciąganie, a w domu córka przedszkolak już ugotowała obiad. Żartowałem. Teraz Moja Sportowa Żona prowadzi zajęcia na Pradze Północ, a córka przedszkolak po partii chińczyka, wilka i owiec oraz warcabów poczuła się tak zmęczona, że przysnęła na kanapie. Czoło ma zimne. I chrapie.Â

Updated: 12 marca 2009 — 18:55

Nie ma możliwości dodania komentarzy do Archium Bloga.

Zapraszam do komentowania nowych wpisów ksstaszewscy.pl/blog/.