BerlinMaratonDoBrandenburskiejBramy – 26 czerwca 2008

W Berlinie zrobiłem maraton. Średnio przechodziliśmy z córką licealistką dziennie 14 kilometrów, przez trzy dni daje to maraton po mieście. BerlińskiMaraton.

Tak najbardziej lubię oglądać inne miasta. Żadnych muzeów, żadnych kościołów, żadnych zabytków. Tylko ulice, place, zwykłe kafejki, zwykłe sklepy, zwykłe ławki żeby przysiąść. Tych akurat w Berlinie jak na lekarstwo, idziesz od Aleksanderplatz do Brandenburska Brama i nie da się po drodze nigdzie przysiąść.

Ciekawe, czy trasa maratonu biegnie przez Aleksanderplatz. Bo zdaje się, że meta ma coś wspólnego z Bramą Brandenburską. Może ktoś z was biegł w BerlinMaratonie i może opowiedzieć.

Pytam, bo już parę lat temu wymyśliłem sobie start w Berlinie – pierwszy mój duży europejski maraton – na jakieś okrągłe urodziny. Na czterdzieste się nie złożyło, więc będzie maraton na jeszcze bardziej okrągłe czterdzieste drugie. Czyli w przyszłym roku we wrześniu.

Dziś biegania nie było. Dotarłem do Warszawy nad ranem, miałem sporo roboty. I odpocząłem po dwóch długich berlińskich treningach. Odpoczynek to też ważny element planu treningowego, zwłaszcza jeśli planuje się start na czterdzieste drugie urodziny, a nie na dwudzieste czwarte.

Jeździłem dziś po Warszawie, tu wywiad, tu wywiad, tam ojciec. Wszędzie z Berlinem w sercu, nie myślałem, że kiedykolwiek tak ciepło będę myślał o jakimkolwiek mieście. A zwłaszcza niemieckim.

Ciekawe, jak te same place i ulice będą wyglądały z biegowej perspektywy. Opowiecie mi coś o tym – jak wygląda Berliński Maraton? 

Updated: 13 marca 2009 — 18:55

Nie ma możliwości dodania komentarzy do Archium Bloga.

Zapraszam do komentowania nowych wpisów ksstaszewscy.pl/blog/.