dzień bez sportu – 20 kwietnia 2007

Dzień bez sportu. I bez samochodu.Wstałem ze słońcem. Zredagować rozmowę z premierem. Byłym premierem.Potem powinien być trening. Wymyśliłem sobie na dziś bieganie po stadionie – 30 sekund na absolutnego maksa, 30 sekund powoli. Na naszym 333-metrowym stadionie łatwo można by wymierzyć tempo. Jeśli przebiegłbym cały stadion w dwóch szybkich odcinkach to było by 3:00 na kilometr. Plan, według którego biegałem w lutym, przewidywał 30 takich serii. Bombowy trening.Ale rano nie wyszło. Na 8.30 musiałem być w Gazecie, bo przychodziła tam zaprzyjaźniona klasa licealna zwiedzać redakcję i obiecałem przybić im szóstkę. Wziąłem torbę z ciuchami sportowymi i postanowiłem, że pobiegam po pracy. Popracowałem, zadzwoniłem do Mojej Sportowej Żony, która właśnie skończyła przedpołudniowy fitness, że zaraz wychodzę, znów popracowałem, MSŻ chyba nie liczyła, że rzeczywiście zaraz wyjdę, bo po godzinie zadzwoniła do mnie na biurko. Że możemy go obejrzeć.Wypatrzyliśmy go wczoraj wieczorem w internecie. Fajniutki citroen C3, dwuletni za nieduże pieniądze. MSŻ dodzwoniła się do komisu i zarezerwowała samochód na godzinę. Pojechaliśmy i zakochałem się. Rany jak mi się ten samochód spodobał. MSŻ zachowała na szczęście zdrowy rozsądek – i wydobyła informację, że samochód był stuknięty z przodu i cholera wie, czy silnik na tym trwale nie ucierpiał. Pa pa.Podjechaliśmy do kolegi, który ma peugeota 206, bo ten samochód też obstawialiśmy. Póki nie pokochałem citroena. No i mamy teraz niezły pasztet, bo peugeot bardzo przypasował MSŻ. Dla mnie jest ok, ale to tak samo, jak z butami startowymi Ascicsa i dajmy na to Reeboka. Jedne i drugie są fajne, ale tylko w Ascicsach człowiek zamienia się w pegaza.A teraz zapada zmierzch, MSŻ prowadzi trzy godziny fitnessu, więc można powiedzieć, że nauprawia się sportu za nas dwoje. Ja tylko zrobiłem parę brzuszków i grzbietów razem z ortopedycznymi przysiadami córki przedszkolaka.Może i dobrze z tą przerwą wyszło, bo jutro się ścigam na 10 km na Młocinach. Â

Updated: 12 marca 2009 — 18:55

Nie ma możliwości dodania komentarzy do Archium Bloga.

Zapraszam do komentowania nowych wpisów ksstaszewscy.pl/blog/.