Lubicie to: plaża, słońce, leciutki wiatr od wody, kocyk? Bo ja nie cierpię. Rano wsiedliśmy w samochód, zajechaliśmy po znajomych M. i M. i ruszyliśmy nad Zalew Zegrzyński. Moja Sportowa Żona szykowała się na wypożyczenie deski windsurfingowej, ja ostrzyłem zęby na kajak, znajomy M. też, a córka przedszkolak i znajoma M. raczej na rowerek wodny. Dodatkowo wszyscy na grilla. Pojechaliśmy do Rynii, a tam się okazało, że wypożyczalnia sprzętu nie działa lub w ogóle jej nie ma. I stanąłem przed dylematem: w co się bawić? Najpierw poodbijaliśmy piłkę dziecięcą w siatkówkę. To lepsze od piłki siatkowej, bo nie bolą ręce. Potem był badminton, trochę popykaliśmy, a potem rozstawiliśmy na plaży siatkę i łoiliśmy w tego badmintona na zmianę przez wiele godzin. Zachęcaliśmy też innych, którzy skwierczeli nieopodal, ale tylko raz ojciec z synem przez minutkę poodbijali sobie piłkę przez siatkę. Do tego doszedł grill, wyprawy po zimne piwo do pobliskiego sklepu i zrobił się wieczór. Fajny dobry dzień. Nie wyobrażam sobie, żebym mógł go spędzić leżąc na plaży. Ale właśnie dlatego był dobry, że nie leżeliśmy jeśli nie liczyć poobiedniej drzemki w zastępstwie solarium. Do pełni szczęścia zabrakło mi tylko kajaków. Chociaż i tak na Zalewie Zegrzyńskim są one trochę nudne. Lepszy byłby spływ jakąś rzeczką, np. Rawką, niecałe 100 km od Warszawy. Tyle że córka przedszkolak, która na plaży pełnej dzieci jest w swoim żywiole, mogłaby w kajaku nie wyrobić. Chyba że miałaby towarzystwo innych dzieci, ale nie mamy znajomych z dziećmi, którzy z entuzjazmem podchwyciliby pomysł wypadu za miasto. Prawdę mówiąc w ogóle narzekamy na to (a ja na blogu robiłem to już nie raz), że nasi znajomi rzadko kiedy z entuzjazmem podchwytują pomysły, a sami wysuwają je jeszcze rzadziej. Ze znajomymi MSŻ z Rabki jedziemy za miesiąc nad morze. Plaża, słońce, leciutki wiatr od wody, kocyk. Ale bierzemy też rowery, może rolki (nie na plażę, przecież nie wszędzie nad morzem jest plaża), a przede wszystkim długa plaża to wymarzone miejsce na długie wybiegania.Â
Nie ma możliwości dodania komentarzy do Archium Bloga.
Zapraszam do komentowania nowych wpisów ksstaszewscy.pl/blog/.