Polska to mały kraj. Akurat, żeby biegać. Jest taka sztafeta, nazywa się Kwietny Bieg. Nie kojarzę dokładnie, ale chyba przez czas jest związana z kwietniem, a przez intencję z papieżem Polakiem. Polega na obiegnięciu Polski dookoła. Udało się to bodajże już dwa razy, nie wiem niestety z jakim skutkiem czasowym i frekwencyjnym, gdyż mieszkam w […]
Kategoria: Blog
120 – 31 maja 2008
Do Maratonu Warszawskiego zostało 120 dni. Do ślubu około 350. Sprawdziłem sobie dziś w internecie, ile mi zostało do maratonu, bo na szesnaście tygodni przed zaczynam przygotowania. To dłużej chyba nawet niż kampanie wyborcze. A tu jeszcze siedemnaście tygodni i jeden dzień. Czyli tydzień luzu przede mną. Chociaż myślę, czy tam już czegoś bardziej konkretnego […]
wigilia – 31 sierpnia 2007
Dzisiaj wigilia. Wigilia sezon startowego. Ludzie odnajdują w bieganiu zwykle jedną z dwóch rzeczy. Albo trans, albo możliwość rywalizacji. Do transowców należy mój przyjaciel Dziki, z którym razem transowaliśmy, kiedy nie wiedzieliśmy jeszcze o czymś takim jak biegi masowe, którego namówiłem na ściganie się z pięć może sześć razy i który teraz będąc w najlepszej […]
góral – 1 czerwca 2008
Góral to było chyba 50 złotych, ktoś pamięta? Ale dziś będzie o innym góralu. Miałem biegać, ale nie muszę. I przyjechał mi do głowy pomysł, żeby zamiast treningu zrobić sobie czystą rekreację. Pożyczyłem od teściowej rower górski, naprawdę fajny, chociaż bezmarkowy, ale kupiony w znanym markecie sportowym na D. Przerzutki ładnie chodzą (firma brzydkie słowo na […]
długi weekend – 27 kwietnia 2007
Jak zacząć długi weekend o 15.00? Wstać o 5.10.Chwalę się tym, bo dla mnie to wyczyn. I jeszcze raz powtórzę: szacunek dla wszystkich, którzy wstają o tak nieludzkiej porze, żeby pobiegać. Gdybym ja tak musiał, to chyba zostałbym biegaczem weekendowym.Usiadłem do pisania. No dobra, zanim usiadłem, to wyjrzałem przez okno na nowe autko. Srebrzyło się […]
sylwester – 1 stycznia 2008
Sylwester na nartach. Jezusicku, jakie to piękne. Ostatni dzień roku zacząłem od biegania. Najpierw nowym szlakiem na Krzywoń, wbiega się do lasu 10 minut od domu rodzinnego Mojej Sportowej Żony. Potem droga łagodnie pnie się wśród drzew, po prostu bajka. Po 20 minutach dociera się do grzbietu, kopny śnieg, białe polany, droga wyściełana puchem. A […]
szybko – 15 lutego 2008
Dziś było szybko i szybko. W planie treningowym, który sam sobie – i wam – układam (jest już następny tydzień, wystarczy wejść w hasło Tydzień w Biegu) miało być dzisiaj długie, wolne wybieganie. Bo lepiej przy dwóch kolejnych dniach treningu najpierw zrobić mniej eksploatujący trening wytrzymałości, a następnego dnia dołożyć sobie mocno na szybkości, żeby […]
radio – 4 kwietnia 2008
Stereotyp mówi, że mężczyźni polują, a kobiety pilnują domowego ogniska. U nas dziś stereotyp hiperpoprawności politycznej: kobiety uprawiają sport, a mężczyzna zajmuje się przedszkolakami. Nie biegałem, bo się doleczam przed jutrzejszymi zawodami. Zresztą dzisiejszy trening nie jest konieczny, zrealizowałem mimo choroby i tak niezły mikrocykl tygodniowy. W środę było dość długo i powoli – budowanie […]
scenariusz – 5 maja 2008
Wydostałem się z dołka, otrzepałem i pobiegłem przez Las Bielański. Liście były piękne i zielone. To zabawne, że facet pisze pod hasłem "maraton", jak to nie można za szybko zacząć, bo się spali glikogen i będzie klęska. A obok, na tej samej stronie www jest opis, jak ten sam facet za szybko zaczął, spalił i […]
visolvit – 12 stycznia 2007
Godzina w huraganie. Tak wyglądał dzisiejszy poranny trening. Chociaż robiłem go po pętli – z przedszkola do Lasu Kabackiego, tam kółeczko i powrót do domu – to cały czas miałem pod wiatr. Meteorologicznie to chyba niemożliwe. Ale meteorologia nie tłumaczy nam całego świata. Wróciłem do domu, a zaraz Moja Sportowa Żona wróciła z porannych zajęć. […]