Kategoria: Blog

po toruniu – 21 maja 2007

No dobra. Fajnie było na podium.Napisałem wam o półmaratonie w Toruniu. Straszny upał, słaby wynik, dobre miejsce. I chciałem tak skromnie wspomnieć o walce w gronie dziennikarzy. Ale Moja Sportowa Żona zrobiła mi dziś rano wykład z pi aru (PR) i kazała się bardziej pochwalić. A że córka gimnazjalistka też dała temu wyraz w komentarzach […]

superkompensacja – 17 września 2007

Córka przedszkolak nie musi robić znienawidzonych przysiadów. Co to ma do biegania? Już wyjaśniam. Najpierw o superkompensacji. Pisze o tym w trzeciej książeczce guru Skarżyński, przejrzałem ją przed chwilą i mam teraz zagwozdkę. To co pamiętałem o superkompensacji, to prosta prawda, że człowiek musi też odpoczywać. Po jednym mocnym treningu możesz zrobić drugi lżejszy, trzeci […]

biegaczka – 2 maja 2007

Rano umówiłem się na wywiad z biegaczką. Że przybiegnę do niej o 10.Biegaczka mieszka na Polu Wilanowskim, a ja na Ursynowie. Więc rano pozałatwiałem co było do załatwienia i przebiegłem się na wywiad z kartką do notowania w kieszeni i telefonem komórkowym na wszelki wypadek. Godzina rozmowy i w drodze do domu właściwy trening. Dziś […]

zegrze – 27 maja 2007

Lubicie to: plaża, słońce, leciutki wiatr od wody, kocyk? Bo ja nie cierpię. Rano wsiedliśmy w samochód, zajechaliśmy po znajomych M. i M. i ruszyliśmy nad Zalew Zegrzyński. Moja Sportowa Żona szykowała się na wypożyczenie deski windsurfingowej, ja ostrzyłem zęby na kajak, znajomy M. też, a córka przedszkolak i znajoma M. raczej na rowerek wodny. […]

elita – 22 marca 2007

Po 50 złotych za marzec. Tyle powinniśmy dziś zapłacić z Moją Sportową Żoną za badmintona. Jesteśmy w górnym procencie. W górnym jednym procencie społeczeństwa. Przeglądałem w tym tygodniu z powodów zawodowych wielkie badania społeczne, jedno z pytań dotyczyło, ile złotych przeciętnie miesięcznie przeznacza pan/pani na sport. Ludzie na ten cel nie wydają nic. Jest nas, […]

rozmowy – 16 lutego 2008

W sobotni ranek nikt normalny nie wstaje. Umówiliśmy się z Dzikim na naszych starych Bielanach o 8.30 na wyprawę do puszczy dalekiej. Przy okazji zrobiłem życiówkę z Ursynowa na Bielany – 22 minuty. Do puszczy jechaliśmy stamtąd godzinę, bo postanowiliśmy pobiegać w jej zachodniej części, gdzie rzadko dociera Warszawa. W dodatku w nocy spadł na […]

przed Kabatami – 30 marca 2007

Dziś sport uprawiała tylko Moja Sportowa Żona. W piątki prowadzi grupę cyborgów. MSŻ mówi, że to najtwardsze kobiety w Warszawie. Bo MSŻ ma ambicję, żeby w każdym klubie fitness dać klientkom maksymalny – dla nich – wycisk. Ale w żadnym klubie nie musi się tak napocić jak w piątek rano na Ursynowie. Nie dziwcie się, […]

przed bieganiem na lodzie – 2 lutego 2007

Dziś przerwa przed sobotnim biegiem w Kabatach. O ile pobiegnę. Bo jaki jest sens ścigać się w takich warunkach? W czwartek późnym wieczorem nasze łóżko płonęło. Położyliśmy się we trójkę zobaczyć mecz z Duńczykami. Moja Sportowa Żona zaniemówiła, co jest u niej przypadkiem na tyle niespotykanym, że oznacza najwyższą dawkę emocji. Ja syczałem przy każdym […]

BNP – 29 sierpnia 2007

Niechcący wyszło mi małe BNP. To mój ulubiony trening. BNP to nie NBP pod rządami prezesa Skrzypka, tylko Bieg z Narastającą Prędkością. Prawdziwe BNP powinno wyglądać mniej więcej tak: kwadrans w I zakresie, pół godziny w II i na koniec kwadrans w III plus trochę truchtu. Zrobię to w przyszłym tygodniu, a dziś było BNP […]

przykazania – 27 stycznia 2008

 Jest takie miejsce, gdzie chciałbym dobiec kiedyś z aparatem fotograficznym w kieszeni. Macie tak czasem na bieganiu, że chcielibyście uwiecznić widok? Przedostatni raz zdarzyło mi się to w okolicy Rabki, dokładnie w górnej Rdzawce o 16.15, kiedy słońce zachodziło za Babią Górą i emitowało taką czerwień, że nawet daltoniści nie mogli mieć wątpliwości. Ostatni raz […]