Wtorek pod wieczór, powietrze w Lesie Kabackim pęcznieje od gorąca, nad głowami trzech setek biegaczy zbierają się tropikalne chmury. Startujemy, na pierwszym kilometrze mam 3:25, Szymon D. za mną, Robert C. też, trzymam się Pawła Sz., a niespodziewanie pojawia się koło mnie nadzieja na wiceżyciówkę. Jest dobrze, drugi kilometr w 3:30, mam zapas, trzymam się […]
Ergometr
Jak przerżniesz skałę, to widać kolejne warstwy, paski, z których geolog potrafi wyczytać zlodowacenia, okresy wzmożonej aktywności itp. Biegacz też jest jak skała. Gdyby można było zrobić przekrój, byłoby widać paski siły biegowej, długich wybiegań, a w okresach większej aktywności też interwałów. W piątek dołożyłem sobie pasek podbiegów (czyli siłę biegową). Córka przedszkolak na Fasolki, […]
Moje 20 lat biegania i niebiegania
Taki mam dziś nastrój podniosły, czwartoczerwcowy, od rana chodzę w białej koszuli, na balkonie wywiesiłem białoczerwone płótno – że nie daruję sobie, opowiem wam o moim sportowym dwudziestoleciu. W czerwcu 1989 r. byłem studentem w okolicy półmetka i, wstyd przyznać, uważałem zdaje się, że jestem zbyt poważny na bieganie, że to już nie liceum, że […]
Samaria zdobyta
Kiedy rezydentka na zebraniu informacyjnym powiedziala, ze nie da sie jednego dnia przejsc wawozu Samaria w jedna i druga strone, zaczelo mnie to naprawde kusic. Wiec nie bede dzis pisal o godzinnym bieganiu po plazy na Krecie, bo plaza wszedzie jest taka sama, tyle ze tu krotsza, zeby potrenowac godzine trzeba bylo dodac nawrot i […]
Z Kabat na Kretę
Jeszcze spocony, między bieganiem a samolotem, między zapachem trawy i królików na Polu Wilanowskim, a wiatrem śródziemiomorza, między kolorową codziennością a bajkowym finałem ślubnego misterium. Potrafi się jechać grafomanią, co? Moja Sportowa Żona załatwia jeszcze ostatnie formalności z zastępstwem za piątkowy fitness i zaraz ruszamy na obóz sportowy na Krecie. W planie treningi biegowe po […]
Niedobory
Stało się. Parę miesięcy temu ogłaszałem na blogu przełomowy dzień polskiego biegania – organizatorzy biegu zamknęli zapisy z powodu przekroczenia limitu zgłoszeń. Teraz staje się to codziennością. Pobawiłem się dziś w KaOwca (młodsi: google) i rozesłałem biegaczom z Gazety/Agory informację o biegach w najbliższym czasie. We wtorek dycha w Kabatach, mocno się na nią nastawiam, […]
Osiemnastolatka
Opowiem Wam dziś o córce licealistce, bo właśnie skończyła 18 lat, właśnie dałem jej prezent na drogę czyli kurs na prawo jazdy i życzenia, żeby potrafiła dobrze jechać przez życie, żeby nie miała takich snów jak ja kiedyś, że siedzę za kierownicą, ale szyby oszronione, siedzenie półleżące, nie dosięgam do pedałów, nic nie widzę i […]
Awans
Nie poznałem Michała. Siedziałem sobie przy mecie, wypatrywałem finiszujących znajomych, ale Michała nie poznałem. Niby jego żółta koszulka, pewne zewnętrzne podobieństwo. Ale zupełnie inna mowa ciała. Twarz jak u amerykańskiego astronauty, który właśnie pokonał Marsjan. Triumflane yes, yes, yes, ale nie takie kobiece jak u Adonisa z Londynu, tylko męskie, pełną pięścią. Dla takich chwil […]
Czas na Uć
Ani słowa o Mojej Sportowej Żonie, no poza tym, że od ślubu jestem w niej jeszcze bardziej zakochany. Zakopane już za nami, a przede mną Łódź (czytaj: uć). Półmaraton. Ostatni wiosenny start na dystansie ponad 10 km. Mam nadzieję, że jeszcze na formie wytrenowanej na Cracovia Maraton. Bo wiecie jak to jest? Jak ktoś zaczyna, […]
Początek
Ślub jak z bajki. Pod urzędem się wypogodziło, spacer po Krupówkach, robiliśmy za misia, to znaczy ludzie robili zdjęcia Mojej Sportowej Żonie, wyglądała jak zjawisko, nimfa podhalańska, bogini seksualności, miss fitness i co tam jeszcze chcecie. Jak dostaniemy od kogoś z gości naszą fotę, to spróbuję wstawić. Toast na Gubałówce z widokiem na Tatry, wszystko […]





