pomożecie? – 29 listopada 2007

Zgadnijcie czego właśnie szukałem? Tegorocznego śniegu czy przyszłorocznego maratonu? Ja już cały w blokach startowych. Cieszy mnie bardzo ten tłum w komentarzach pod blogiem, bo czuję, że nie jestem z tym sam. Razem raźniej. Na razie zażywam ostatniego tygodnia roztrenowania. Właśnie wróciliśmy z Moją Sportową Żoną z badmintona. Nie mogę napisać, kto wygrał, bo MSŻ nie umie przegrywać (gniewa się bardziej niż córka przedszkolak po porażce w memory), więc nie chcę jej dobijać.  A wczoraj były praktyki na AWF-ie. Tym razem nie rozwaliłem sobie nogi na płotkach, chociaż ślad po zderzeniu z zeszłego tygodnia ciągle jest, córka przedszkolak oglądała go z zafascynowaniem. Dzieci lubią strupy na cudzych nogach. Sama ćwiczyła fikołki na materacu, doszła do dwóch fikołków pod rząd wykonywanych z nabiegu. Nagrałem to na komórkę, żeby pokazać MSŻ, jak wróci z fitnessu. Trochę mnie te treningi halowe uelastyczniają. Ja wiem, że w tym wieku, to już niewiele się da w tej kwestii wyrzeźbić, że mostka już się nie nauczę. Ale dotykam palcami do palców. Czyli w skłonie czubkami palców nie dotknę wprawdzie jeszcze ziemi, ale palców u nóg – tak. Mam nadzieję, że przełoży się to na wiosenne bieganie. Na razie plan jest taki. Do końca tygodnia trwa akcja Cała Polska Robi Deski. Potem w niedzielę w Warszawie mamy Bieg Andrzejkowy. Start o 12.15 na Kępie Potockiej – może zajrzycie i uściśniemy dłonie? A od poniedziałku Polska zabiera się za fundamenty pod nowy sezon biegowy. Czytałem, że wielu z was również. Okienko z planem szkieletowym 🙂 ma się pojawić w sobotę na stronie, odpowiednie czynniki to podtrzymują. A co dalej? Półmaraton w Warszawie na koniec marca, obowiązkowo. Atestowana dycha w Poznaniu jest tym razem tylko tydzień wcześniej, rok temu przerwa była dwutygodniowa. Więc chyba zrezygnuję z wyprawy. Ale dramat zaczyna się z maratonem. Prawie co roku biegałem na koniec kwietnia (koło moich imienin 23) we Wrocławiu. Tam pierwszy raz złamałem trzy godziny, stamtąd mam życiówkę (2:49:57, że przypomnę). Ale już nie tylko CBŚ wie, że maratonu we Wrocławiu na wiosnę ma nie być. Podobno będzie przeniesiony na jesień. Nie wiem, jak on chce się upchnąć między Poznaniem i Warszawą. Może CBŚ wie. Wygląda na to, że pobiegnę 4 maja w Krakowie. Ale boję się upału. No i już się pogubiłem po różnych zmianach, jaka jest trasa. Kiedyś była potwornie górzysta, ze zbiegami nad Wisłę, mnóstwem podbiegów na mosy. Czy ktoś wie, jaka jest teraz? Płaska, prawie płaska, czy górska? Co wcześniej. Można pobiec w Dębnie, ale nie lubię maratonów po wioskach. Maraton powinien być w mieście, może jestem w tym myśleniu ograniczony. A coś jeszcze? Sprawdzałem Pragę i Bratysławę, ale terminy mają niekwietniowe. Jest Wiedeń. Ale to już Zachód, a ja mam kompleks polski, bo ja się jeszcze uczyłem w szkole rosyjskiego, a snickersy widziałem pierwszy raz w Peweksie. No i nie wiem, jestem w kropce. Pomożecie? Młodsi pewnie nie jarzą tego ostatniego żartu, to cytat z Edwarda Gierka, w Wikipedii jest napisane, kto to.  Â

Updated: 12 marca 2009 — 18:55

Nie ma możliwości dodania komentarzy do Archium Bloga.

Zapraszam do komentowania nowych wpisów ksstaszewscy.pl/blog/.