Kategoria: Blog

kolano – 28 marca 2008

Prawdziwego sportowca zawsze coś boli – rzucił kiedyś biegający szef w Lesie Kabackim. Jego zwykle achilles. Mnie kolano. Wczoraj miałem przyjemność być gościem maratończyka Kamila D. w radiu Tok FM. Gawędziliśmy o bieganiu, myślałem, że to będą bardziej dziesięcio-piętnastominutowe interwały, a była prawie godzina biegu ciągłego. Dzwonili ludzie, pytali o bieganie, początkowanie, dwa najprzyjemniejsze telefony […]

butelka – 3 maja 2008

Rano był ostatni trening. Szwagier wsiadł na rower i pokazał mi jezioro w Kryspinowie. Mieszkają naprawdę fajnie. Jakby Kraków, na Błonia na start maratonu będę miał samochodem z 10 minut. A w drugą stronę od razu kwietne łąki i zielona przyroda. 4,5 km od domu zbiornik rekreacyjny, nawet było parę przyczep, paru rowerzystów, trójka biegaczy. […]

ortoreh – 8 kwietnia 2008

Dziś było coś szybszego, chociaż nie do końca. Dowiedziałem się, że to przez to, że nie odbijam się z palucha. Podjechałem do Lasu Kabackiego samochodem prosto z apteki (córka przedszkolak chora, pisałem, prawda?). Zrobiłem dziś bieganie trochę szybsze. Parę minut truchtu i trzy oznaczone kilometry na maksa. Wyszło tempo z kilometra po 4:07. Parę minut […]

ministerka – 4 listopada 2007

Amerykanska ministerka Condoliza Rajsowa. Jak to usłyszałem w slovackim rozhlasie, który złapał mi się na empetrójce w czasie podbiegu na Luboń, to myślałem, że odlecę. W piątek rano Moja Sportowa Żona szła na 8. do fryzjera położyć sobie kolor, jechała samochodem do centrum Rabki. Wykorzystałem ją i poprosiłem, żeby podrzuciła mnie parę kilometrów dalej na […]

warsztat – 20 lutego 2007

Warsztat pod domem to banał. Dlatego my mamy swój warsztat trzy kilometry od domu – w połowie drogi do redakcji. Swój warsztat, bo bywamy tam z Moją Sportową Żoną częstymi gośćmi. Jak się ma cinquecento dwa razy starsze od córki przeszkolaka i seicento z przebiegiem dwa razy większym niż przeciętny samochód (zrobiłem już grubo ponad […]

badminton – 19 maja 2007

Słońce świeci, piękne popołudnie. To nie jest pogoda dla biegaczy. Od rana żyję jutrzejszym biegiem. Taki wyjazd do innego miasta potęguje jeszcze nastrój podniosłości. Nie tak, że podjadę sobie do Kabat i wystartuję – tylko przejadę pół Polski, żeby pobiec. Na wyjazd zdecydowała się córka gimnazjalistka, pobiegnie 5 km. Na jesieni w biegu Nike’a do […]

saleta – 18 grudnia 2007

Czasem nienawidzę tej pracy. Pisz o Salecie, pisz o Salecie. Ta śpiączka, ta nerka, o Jezu, o rany. No to piszę, bo śpiączka, bo nerka. Jak dziecko cieszę się, że dotarłem do jego wychowawczyni, chociaż w szkole podali mi tylko nazwisko i skłamali, że nie mają do niej numeru. Do szkolnych kolegów. Do znajomych z […]

Agata Mróz – 4 czerwca 2008

Akurat zbierałem się na bieganie, zakładałem pulsometr, zerknąłem jeszcze raz do portalu. I zobaczyłem, że umarła Agata Mróz. O jej chorobie przeczytałem w grudniu, byliśmy w Rabce na święta, tam wpadła mi w rękę obca gazeta z reportażem o białaczce i miłości. Wysokie Obcasy chciały też usłyszały o Agacie Mróz, chciały wywiadu z nią. W styczniu zacząłem […]

bielany – 24 kwietnia 2007

Będę biegał spokojnie, będę biegał spokojnie. Prawie mi się udało.Rano życie zagnało mnie na warszawskie Bielany – w moje młode strony. To tutaj każdego wieczora w II, III, IV klasie liceum wychodziłem na Kasprowicza dobiegałem do Lindego ze skrócikiem przez mały lasek, potem ulicą Dewajtis przez środek prawdziwego Lasu Bielańskiego, skręt w prawo na leśną drogę, […]

narty – 10 kwietnia 2007

Quiz! Które z podanych trzech zdań jest prawdziwe. 1. Premier Jarosław Kaczyński został prezesem Związku Akwarystyki. 2. Kot premiera pojechał w Alpy na narty. 3. Ja jeździłem dzisiaj na nartach. Trzecie! Naprawdę! Wsiedliśmy z Moją Sportową Żoną w autko i w niecałą godzinę dojechaliśmy do tych ośnieżonych gór, które widziałem dwa dni wcześniej na bieganiu. […]