Kategoria: Blog

metro – 29 maja 2007

Zacznę od końca: wytrzeźwiałem w sekundzie, bo takiego debila dawno nie widziałem. Dzień zacząłem godzinnym bieganiem. Dziesięć minut dobiegu, który powinienem nazwać roztruchtaniem, bo tempo było ok. kilometr w 5:30. Potem siła: 100 skipów A (kolanka pod brodę) plus 50 wieloskoków plus chwila przerwy. I sześć takich serii. Akurat dobiegłem do górki i tam zrobiłem […]

cel – 25 kwietnia 2008

Dziewięć. Jeszcze dziewięć dni do maratonu. Odliczanie trwa. Na każdym maratonie kontroluję czas każdych pięciu kilometrów. Na pierwszej piątce minuta nadróbki, na drugiej stracę z tego 10 sekund, na trzeciej 15. I tak dalej aż do trzydziestego kilometra. Wtedy przestawiam myślenie – liczę, ile jeszcze zostało. Jeśli pobiegnę teraz w tempie 4:12 kilometr, to w […]

wisła – 26 maja 2007

Zrobiłem dwa półmaratony z okładem. Pierwszy na nogach, drugi na rowerze. Kocham takie soboty. Pamiętacie, jak Forest Gump zaczyna biegać. Wychodzi na drogę i biegnie przed siebie, bodaj cztery lata. Rano wpadłem w taki trans. W ten piekielny upał pomyślałem, że nie będę biegał po lesie, tylko po odkrytej przestrzeni, żeby się opalić. A że […]

kajakarstwo morskie – 29 kwietnia 2007

Wieczór po lekko sportowym dniu. A mi ciągle w głowie siedzi ten gościu z wczoraj, z karetki.Co mu się stało? Zadzwoniłem do szpitala, przedstawiłem się jako pan dziennikarz, ale nie chcieli mi niczego powiedzieć, bo nie jestem rodziną. Poza tym, że jego stan się poprawił.Dlaczego tak się stało? Plotek nie chcę powtarzać, a lekarz na […]

paliwo – 31 stycznia 2008

Dwa dobre biegania. Po tartanie i po wale. Wiecie co mnie najbardziej motywuje do biegania? Zrobię quiz: a. refleksyjność długich wybiegań, b. dbałość o zdrowie, c. chęć osiągania dobrych wyników w zawodach. Oczywiście c. Kocham się ścigać. Kocham się zmęczyć na treningu, bo wiem, że dzięki temu na zawodach pobiegnę dobrze. Dobry bieg to nie […]

tylko rower – 3 maja 2007

Dziś był Bieg Konstytucji 3 maja. A ja z premedytacją zrobiłem sobie wolne.Kiedyś człowiek rzucał się na każdą imprezę biegową w mieście. No, prawie każdą, bo rzadko kiedy jeździłem na wyścigi w Parku Moczydło na Woli. Ale przepuścić Bieg Konstytucji? Nie wyobrażałem sobie tego.Pamiętam, jak przy pierwszym starcie wypytywałem sędziów, czy trasa ma dokładnie pięć […]

debata – 14 października 2007

Bez sensu jest bieganie dzień po dniu takich samych treningów. Ale czasem człowiek robi coś bez sensu. Piątkowy ranek był zimny i deszczowy. Spotkaliśmy się pod Gazetą z biegającym szefem i polecieliśmy ścieżką rowerową wzdłuż Trasy Siekierkowskiej. Tempo około 4:50 na kilometr, dla mnie idealne, a dla sportowego szefa spełniające aspiracje. Mój biegający szef jest klasycznym […]

2 października 2006

Dziś krótko o trzech osobach. Po pierwsze o Basi z Bielska-Białej. Tej, która przysłała pierwszy list na ajanatobiegam@agora.pl. Basia do pracy przyszła dziś w szpilkach, nawet nie wiedząc, że to najlepsze co może być na jej zmęczone łydki (but na obcasie odciąża obolały mięsień). A łydki bolą ją po niedzielnym półmaratonie (21 km jakby ktoś […]

11 listopada 2006

9.00 Budzę się, będę biegł. 9.30 Biorę lekarstwa, cała bateria, nazw handlowych nie podam. Nie pobiegnę, to szaleństwo. 10.00 To co z tego, że szaleństwo? Sezon się kończy raz w roku. Lekarstwa zaczęły działać, więc pobiegnę i co będzie, to będzie. 10.10 Wiem, co będzie. Temperatura na mecie. A wieczorem zamiast czwartych urodzin SBBP łóżeczko, […]

10 listopada 2006

Tym razem dylemat biec czy nie biec jest realny. Endorfiny albo zdrowie. W sobotę w Warszawie Bieg Niepodległości. Janek, mój biegowy znajomy z SBBP, zawsze startował z biało-czerwoną flagą na drzewcu (ostatnio dołączył obok polskiej flagę europejską). W tym roku miał dylemat. Bo z niewymiernego biegu na około 11 kilometrów, bieg zmienił się w atestowaną […]