Koleżanka zaprosiła nas w sobotę na imprezę pod hasłem "moje trzydzieste urodziny i przywitanie jesieni". Nie wiem, czy świadomie wyszła jej ta metafora. W zaproszeniu było, że trzeba mieć jakiś akcent jesienny. Ponieważ nie chcieliśmy zakładać sobie wieńca ani spódniczki z liści, przebierać się za młodą brzózkę ani starego grzyba – wykpiliśmy się gadką szmatką, […]
Kategoria: Blog
piekarnik, grill, Sochaczew – 8 września 2008
Drugi najgorszy wynik w życiu od końca. To nie jest dobra prognoza, nawet jeśli się biegało w piecu. Po kolei. Piątek był dniem w biegu, co nie służy bieganiu. Wykroiłem pół godziny przed wizytą u ojca na Bielanach. Zrobiłem sześć powtórzeń 3 minuty szybko (po ok. 3:50 kilometr, szybciej nie dawałem rady) na 2 minuty […]
zwiedzanie – 7 lipca 2008
Sobotnie bieganie zapamiętam. Górskie widoki, bułgarska TIR-ówka, lekkie zawieruszenie i kompletne odwodnienie. W piątek i w niedziele nie biegałem. Bo jak się ma prawie tyle lat co maraton kilometrów, to trzeba pamiętać tez o dniach na regeneracje. Pisze o tym do znudzenia, ale chciałbym, żeby wam się wryło w głowę. Wziąłem sobie na wakacje parę […]
prawie nowy rok – 8 grudnia 2008
Chińczycy mają go bodaj na wiosnę, prawosławni dobry tydzień po naszym. A biegacze zazwyczaj jakiś miesiąc wcześniej. Nowy rok biegowy, początek przygotowań do nowego sezonu. W tym roku stoi to u mnie na głowie. Zacząłem przygotowania od pobiegania z Kamilem przez godzinę. I 26 sekund, bo jak może pamiętacie, dla mnie 59 i pół minuty […]
Kazimierz I – 21 czerwca 2008
Weekend zapowiadał się bajecznie, zaczynał się o 10. rano. Czyli, choć to sobota, bieganie musiałem zrobić wcześnie. Wstałem o siódmej, żeby przed ósmą ruszyć na półtorej godziny biegania. Nie wiem, czy zauważyliście, że sporo ludzi mówi półtora godziny albo półtorej roku. Z porażającą konsekwencją. Jakby ten liczebnik automatycznie zmieniał rodzaj rzeczownika, który określa. Całkiem jak mnożenie […]
mróz – 8 stycznia 2009
Jak biegać na mrozie? Tak samo. Temperatury takie, jakich jeszcze w historii tego bloga nie było. Minus dziesięć to norma, ostatnio biegałem przy minus trzynastu, rekord odnotowany w komentarzach pod blogiem to minus 22 i to przez osobę, która wybiera się właśnie na maraton w ciepłych krajach. Ot paradoks. Każdy już na sobie doświadczył jak […]
niedosolona zupa – 21 sierpnia 2008
Pamiętacie, że życie jest jak pudełko czekoladek? A Bezpośrednie Przygotowanie Startowe jest jak warzenie zupy. Brakuje mi szybkości. We wtorek spróbowałem zrobić trening, który wymyśliłem sobie jako podstawę przygotowań do Maratonu Warszawskiego. Można by go nazwać Zapraszamy do Trójki. Trzy powtórzenia w tempie planowanym na maraton – po kilka ładnych kilometrów. Dwa tygodnie temu biegałem […]
ogłoszenie parafialne – 4 grudnia 2008
Uwaga! Dziennikarz piszący o bieganiu szuka bohaterów do reportażu, którzy kiedyś Postanowili przez duże P, że będą biegać. I co z tego wyszło? Tym dziennikarzem jestem ja. A bohaterem możesz zostać Ty. Z waszych (mam nadzieję, że także) opowieści ma powstać reportaż do miesięcznika Bieganie. Bo to jest autentycznie ciekawe, jak to jest kiedy dorosły człowiek postanawia […]
szlaban – 14 lipca 2008
Wbiegłem do Lasu Kabackiego. Nie było mnie tu dwa tygodnie, a front robót poszedł pełną parą. No i ten szlaban. Muszę się teraz cofnąć o dobre cztery lata. Wtedy trafiłem do SBBP. To się tłumaczy Sobotnie Bielańskie Bieganie Poranne. Gdzie, kiedy? To banalnie proste, w sobotę o 8. rano u wejścia do Lasku Bielańskiego przy […]
Tomasz Majewski – 14 sierpnia 2008
Trwa olimpiada. I wreszcie jest powód, żeby o tym napisać bez utyskiwania. U mnie w tym tygodniu trwają igrzyska ekstremalne. Z właściwym sobie narcyzmem zacznę od siebie. We wtorek zrobiłem to, co miałem zrobić. Wysiadłem rano z rowerem w Krakowie i w 4 godziny (w tym 45-minutowy przejazd przez miasto) dojechałem do Rabki Zdrój. W […]