Kategoria: Blog

masa krytyczna – 10 listopada 2008

Milowy krok w dziejach biegania w Polsce. Zapamiętajcie tę datę: 11 listopada 2008 r. Liczba biegaczy przekroczyła masę krytyczną. Wiecie co jest masa krytyczna? Nie mam tu na myśli masowych przejazdów rowerowych po ścieżkach samochodowych w wielkich miastach, tylko pojęcie fizyczne. Ja pamiętałem mgliście, ale zajrzałem do Wikipedii (starsi: spytajcie młodszych). To taka masa, przy […]

bieg ursynowa na piątkę – 15 czerwca 2008

Gdyby Moja Sportowa Żona wyszła o 13.01 na balkon, to zobaczyłaby, jak startujemy aleją KEN do Biegu Ursynowa. Tyle, że nie mamy balkonu, a MSŻ była wtedy już na mecie. Najpierw dobiegła córka licealistka, której towarzyszyła na rowerze córka przedszkolak. Przebiegły/przejechały 2,5 km. Córka licealistka w ramach próbowania, czy potrafi coś przebiec bez trenowania. Potrafi, […]

złodziej – 12 czerwca 2008

Smutno mi Boże. Dla mnie na Zachodzie rozścieliłeś tęczę blasków promienistą. I teraz ten Zachód, ten sam Zachód wobec którego mam ciągle wschodnioeuropejski kompleks pokazuje mi, że może mi zrobić wszystko. Może mnie potraktować mocno niecenzuralnie wraz z 35 milionami rodaków w tym naturalizowanych Brazylijczyków. Roger, jesteś wielki, ty nasz Jasiu, tylko przyłączyłeś się do […]

lipiec zachodzi – 15 września 2008

Kojarzycie taki napis na autobusach "Uwaga zachodzi na boki". Identycznie ma b. minister T. Lipiec. I to, że jest z PiS-u nie ma tu nic do rzeczy. Na przykład taki Andrzej Lepper jest z Samoobrony. Idziemy sobie z Moją Sportową Żoną i córką przedszkolakiem w sobotę na Pikniku Olimpijskim, a tu z przeciwka Andrzej Lepper uśmiechnięty, łypie na […]

bez przebaczenia – 11 sierpnia 2008

On ci nie odpuści, ani sekundy, ani metra. Wyciśnie z ciebie ostatnią kroplę potu. Bez litości, bez przebaczenia. Co robić, kiedy nie ma w domu Mojej Sportowej Żony? Owszem, jestem normalny, częściej spotykam się wieczorem z kumplami na piwo. Ale przedpołudniami więcej biegam. Nie tyle z kumplem, co z partnerem. Wirtualnym partnerem, taką opcję można […]

bieganie z szefem – 28 sierpnia 2008

Pół tygodnia biegania z biegającym szefem. I jedno fajne rozwiązanie rekreacyjne. Jeżeli myśleliście, że tytuł "bieganie z szefem" dotyczy treningów z Moją Sportową Żoną, to się mylicie. MSŻ nie daje się namówić na treningi. Wstałem we wtorek rano, do ubikacji, mocz biały, czyli super – jestem dobrze nawodniony. Piłem dużo wody przez cały poniedziałek, żeby przygotować […]

dętka – 15 grudnia 2008

Nie ma lekko. Musi być ciężko. Może w tym jest najgłębsza metafora ludzkiej egzystencji: nie ma lekko. Jeśli poluzujesz, powietrze uchodzi, zostaje dętka. W pracy, w związku, w życiu i w treningu. Przez lata bliska była mi filozofia Kubusia Puchatka, swoiste jakoś to będzie, bo zawsze jakoś jest, jest do przodu, bo wszystko płynie, nie […]

lato i po Lacie – 7 listopada 2008

Lato wszędzie, zwariowało, oszalało moje serce. Lato leśnych ludzi. Dziś do 3 w nocy kończyłem pisać o człowieku z betonu, prezesie z wyboru, działaczu z piłkarza, Grzegorzu Lacie. Gadasz z tymi leśnymi dziadkami, zaczynasz ich rozumieć, docieniać, co zrobili. W końcu nie możesz mieć do człowieka pretensji, że działał w KZ PZPR ZNTK Poznań (młodsi: nawet […]

uzależnienie – 26 stycznia 2009

Jestem uzależniony. To dobre uzależnienie jest. Po kolei. Zapowiadałem na piątek trening domowy. Ale miałem w sobie jeszcze tyle niewyplutej choroby, niepewności w płucach i słabości w łydkach, że nie dało rady. Zwłaszcza, że musiałem się zwlec do redakcji, bo miałem dwa zebrania o tematyce biegowej. W gazecie dopadł mnie smutny nius. Umarła wieloletnia wiceminister […]

zdobyć Grunewald – 24 czerwca 2008

Około szóstej wrócił ostatni imprezowicz z naszego pokoju hostelowego. A o siódmej, kiedy wszyscy wstali, córka licealistka tez, wstałem na bieganie. Setki razy pisałem, ze lubię obiegiwać nieznane miasta. Zwykle przy tym się gubię i mogę zobaczyć jeszcze więcej niż zamierzałem. Moja Sportowa Żona życzyła mi nawet esemesem, żebym się pięknie zgubił na bieganiu. Tym razem nauczyłem […]