Trzy dni do. A ja wymyśliłem nowy fajny trening: raz, dwa, trzy.W porannym deszczu pojechałem z samochodem do warsztatu. Warsztat jak już kiedyś pisałem mamy oddalony o ładne 3-4 km, bo taki koło domu to oszuści (na Migdałowej, uważajcie naprawdę). Niech mu tam wymienią olej, dopieszczą, żebyśmy się długo nie widzieli.A z warsztatu do domu […]
Kategoria: Blog
apollo z belwederu – 19 kwietnia 2007
Wszyscy mówią o Euro. Radio, które miałem na uszach na treningu też.Teraz wszyscy są za sportem. Nawet Apollo z Belwederu, choć o mistrzostwach wypowiadał się na razie jego brat bliźniak. Sprawność fizyczna Apolla jest przy tym imponująca. Nie wiadomo, czy potrafi przebiec kilometr, przejechać na rowerze przez Pole Mokotowskie albo poodbijać lotkę albo piłeczkę. Z […]
drzemka – 6 września 2007
Dziś zmęczyłem się treningiem jak prawdziwy sportowiec. Do tego stopnia, że musiałem się zdrzemnąć. Kiedyś miałem okazję obejrzeć z bliska treningi naszych olimpijczyków przed Atenami – kolarek górskich, zapaśników, skoczka wzwyż, kajakarzy oraz ciężarówek czyli dziewczyn dźwigających ciężary. Te ostatnie miały akurat obóz w Spale. Rano zjadały śniadanie, potem szły na półtoragodzinny trening, potem wracały […]
dmuchanie – 20 listopada 2007
Po tygodniu marazmu musiałem coś wymyślić: jak tu się z jednej strony roztrenowywać, a z drugiej zacząć ruszać. Bo już czułem, jak z balonika uchodzi powietrze. Nie tylko w sensie sportowym, ale energii życiowej. W poniedziałek przed pracą podjechałem do Lasu Kabackiego i potruchtałem 26 minut. Na więcej nie starczyło mi czasu, i tak się […]
kij – 20 sierpnia 2007
Właśnie wróciliśmy z rowerku z córką przedszkolakiem. Rowerek jest na dwóch kółkach i jednym kiju. Podpowiadam: to świetny pretekst do rozpoczęcia biegania. Rano córka przedszkolak obudziła nas z nadaktywnością wyspanego malucha. Wierci się wtedy między nami jak japońska zabawka. Ruchliwość jest u nas rodzinna. Przed pracą podjechałem do Lasu Kabackiego na szybki trening. Często planuję sobie […]
karetka – 28 kwietnia 2007
Trudno beztrosko zachęcać ludzi do biegania, kiedy się po dzisiejszym biegu razem z obsługą karetki pogotowia ładowało na nosze człowieka, który padł pół kilometra przed metą.Wiosna to przyjemne treningi i starty w upale. O 11. w Kabatach było już nader słonecznie. O 11:03:22 było nadal nieźle, właśnie minąłem pierwszy kilometr i biegłem prawie w czołówce. […]
mikołajki – 2 grudnia 2007
Takich emocji to chyba jeszcze nie widzieliście. Na starcie dwudziestka przedszkolaków, a dookoła rodzice z tętnem o 10 uderzeń powyżej maksymalnego. W piątek zrobiłem coś na kształt treningu przed niedzielnym biegiem mikołajkowym. Spotkaliśmy się we czterech na Agrykoli. Daniel nauczyciel w angielskiej szkole (właśnie po szkole, bo w piątki wcześniej kończy), Bartosz pianista i Kuba […]
mierzenie – 12 sierpnia 2007
Ile kilometrów ma 10 kilometrów? Rzecz względna. W Lesie Kabackim jest dziesięciokilometrowa pętla, na której kilkuset biegaczy ściga się średnio co miesiąc i trenuje na bieżąco kilometrówki, pierwsze, drugie i trzecie zakresy itp. Od dłuższego czasu wiadomo, że ta pętla – wyznaczona kiedyś na superdokładnych mapach przez specjalistów w biegu na orientację – ma naprawdę […]
sześć – 21 kwietnia 2008
W czasach Szkolnej Kasy Oszczędnościowej SKO bodajże właśnie kwiecień był miesiącem oszczędzania. Niezły paradoks. Nie dość, że musiałem w sobotę zapłacić zwrot podatku i OC za samochód, to jeszcze oddałem go dziś do przeglądu przed przeglądem. I kolejne sześć setek zniknęło z mojego konta. A chwilę wcześniej tłumaczyłem Mojej Sportowej Żonie, jak lubię cyfrę sześć. […]
pko bp – 19 lutego 2007
Cudów nie ma. Nie biegałem dziś po Lesie Kabackim po 3:30, chociaż tak przewidywał plan. I kurtki z komórką też nikt nie oddał. Plan treningowy na dziś to siedem razy półtora kilometra. Czyli 10-kilometrowa trasa w lesie robi się za krótka. Do tego rozbieganie na początku i na końcu oraz trzyminutowe przerwy w truchcie. Tempo […]