Kategoria: Blog

mapa – 7 lutego 2008

Dziś był dzień bez treningu. O bieganiu tylko myślałem. Za to sporo i ładnie. Nigdy nie biegałem za granicą. Jeśli nie liczyć maratonu ze słowackiego Podolinca (tak?) do polskiego Rytra, ale o tym biegu wolałbym akurat zapomnieć. Impreza świetna, ale mnie tak rozpierała pycha na starcie, że zacząłem jak szatan, a kończyłem w czasie prawie o […]

ogłoszenie – 11 marca 2008

Szukam kobiety! Wzrost, wiek, wymiary obojętne. Byle biegała. Ten początek to nie ozdobnik formalny, tylko prawdziwe ogłoszenie. Pamiętacie, jak pisałem o wiosennym weekendzie polskobiegowym 17/18 maja. I o sztafecie z Warszawy w cztery strony świata, która ma wyruszyć kilka dni wcześniej – do Gdańska, Poznania, Krakowa i Białegostoku. Gimnazjaliści mogą ten akapit potraktować jako swoiste […]

hollywood – 12 kwietnia 2008

Dlaczego nikt tu jeszcze nie napisał Hollywood? – zapytał Dziki, kiedy wracaliśmy z 33-kilometrowego treningu w Puszczy Kampinoskiej i mijaliśmy wysypisko na Radiowie. Dla mnie to tekst miesiąca. Odparłem, że gdybyśmy byli Pawłem Althamerem albo Katarzyną Kozyrą, moglibyśmy zrealizować taki projekt. Wypowiedzielibyśmy się wówczas w sztuce w kwestii przemijania oraz prawdziwych wartości. Bo z jednej […]

w górach – 18 stycznia 2007

Ewa (ta od kwiatka w Wigilię) najpierw zdębiała, a potem była zadowolona. Sport to niekoniecznie zdrowie, ale dobrze, kiedy sport to radość. Dzień zaczął się dla mnie wcześniej nawet niż wstaje czytelniczka bloga Mamapa – pobudkę miałem po czwartej a o 5.12 odpaliłem silnik samochodu w Warszawie, żeby o 9.00 spotkać się w Krakowie ze […]

pięta – 10 stycznia 2008

Cztery konkurencje w dwa dni: bieganie, badminton, rolki i inteligencja. Od tygodnia zaciskam zęby, bo boli mnie lewa stopa. Ściślej pięta, jakby mi ją ktoś kijem obił. Swoją drogą to straszne, obijanie pięt kijami. To fantastyczny splot okoliczności, że w czasie historycznym i geograficznym miejscu, w którym przyszło nam żyć nie stosuje się tortur ani […]

ekiden – 22 września 2007

Ekiden wymyślili chyba Japończycy. A przynajmniej upowszechnili sztafetę maratońską jako najlepszą formułę dla sportu korporacyjnego. To było ze dwa i pół roku temu. Na spotkanie w mojej macierzystej korporacji przyszli szefowie Maratonu Warszawskiego. Moja macierzysta redakcja była wtedy patronem maratonu, a mój biegający szef miał już zaliczony półmaraton i przymierzał się do całego. Zaczęliśmy od […]

10 km z Dzikim po lesie – 17 stycznia 2007

Kwestia pająków staje się coraz bardziej gorąca. Nie tylko w kontekście Lasu Kabackiego. To lubię – trzeci dzień tygodnia i trzy dni treningów zaliczone. Dziś 10 km w Lesie Kabackim z Dzikim, który jako mieszkaniec okolic przeciwległego Lasu Bielańskiego w Kabackim notorycznie się gubi, więc chciał się nauczyć. Tempo – 48 minut czyli każdy kilometr […]

BNP – 15 kwietnia 2007

Co to jest BNP? Gdyby w internecie puszczać to, co mi się udało dziś rano, można by to nazwać "wzorcem metra z Ursynowa".Taki zadowolony z dobrego treningu jak dziś to dawno nie byłem. To był mój ulubiony Bieg z Narastającą Prędkością, BNP. Wyszło modelowo. Rano wstało słońce, ja, Moja Sportowa Żona, córka przedszkolak (właśnie w […]

deszcz – 16 maja 2007

Deszcze niespokojne potargały sad. A ja biegałem jak czołg niestety Dziś było zakończenie obozu sportowego. Ostatni mocny akcent przed niedzielnym startem – BNP, bieg z narastającą prędkością. Miało być razem z MSZ, Moją Sportową Żoną, bo na BNP MSŻ na rowerze jest nieocenioną pomocą. Ale tak rano w Warszawie lało i mroziło, że nie miałem […]

połówka – 30 marca 2008

Połówka życiówka! Jestem w entuzjastycznym nastroju. Bo bieg dobry, jak już dawno się nie zdarzyło. Wszystko było idealne. Plan treningowy zrealizowany w stu procentach, bez żadnych chorób i kontuzji. Co miałem od grudnia wybiegać, wybiegałem co do kilometra. Obóz biegowy wytrzymałem. Żywienie, pojenie, wypróżnienie (specjalnie o tym piszę, bo to potwornie ważne przed zawodami, pamiętajcie). […]