Uprawiałem dziś Kombinację Beskidzką. Najpierw ją wymyśliłem, a potem uprawiałem. Łącznie 4 h 30 minut. Żeby nie było, że Szkielet pisze katorżniczy plan treningowy – Tydzień w Biegu, na górze strony – a sam się opieprza, melduję, że w 4 biegowe treningi plus nadprogramowy z trenerem R. zostały w tym tygodniu wykonane. W piątek była godzina […]
Kategoria: Blog
obóz VI – 15 września 2007
O 11. były dziś zawody w Kabatach. Więc biegaliśmy od 10.15. Dwa dni temu zadzwonił do mnie biegający szef: – Słuchaj, a może byśmy w sobotę… – W sobotę jest dycha w Kabatach. – Wiem. I dlatego mam pewien pomysł. Spotkaliśmy się przy szlabanie o 10.15. i ruszyliśmy na ośmiokilometrowe bieganie po lesie. W łagodnym […]
urodziny – 28 maja 2007
Moja Sportowa Żona ma dziś urodziny. Dwudzieste dziewiąte, ostatnie w tej kategorii wiekowej. Zadzwoniła do MSŻ przyjaciółka z Irlandii. Z MSŻ łączą je tysiące wspomnień z liceum, wódka z gwinta i fakt iż obie noszą w tej chwili aparaty na zębach, aby je wyprostować. Dziewczyny pogadały sobie przez telefon o starości: – Niedługo będziemy zbierać […]
nazajutrz – 19 maja 2008
Co się powinno robić po biegu? Każdy wie: biegać. Kto z was pobiegł wczoraj mocno, aż do tzw. zakwasów, do bólu? Kto miał dziś problemy na schodach – ze schodzeniem, a nie wchodzeniem, bo boli przecież czworogłowy? Kto chodzi jak potłuczony? Ten powinien wyjść na łagodne rozbieganie. Potruchtać parę minut, a kiedy nogi zaczną normalnie […]
maraton – 26 sierpnia 2007
Jedną rzecz straciłem przez wyjazd na Suwalszczyznę. Maraton w Osace. Chyba. Bardzo lubię oglądać lekkoatletyczne imprezy. W ten weekend zaczęły się mistrzostwa świata w Osace, zdaje się, że pobiegli już maratończycy. Zdaje się, bo nigdzie żadnych wiadomości – w portalu, ani w poniedziałkowej prasie (ten niedzielny odcinek piszę w poniedziałek rano). Przynajmniej zobaczę 10 […]
grzbiety – 22 kwietnia 2008
Dzień bez sportu. Nawet córka przedszkolak nie dała się wyciągnąć na rolki. Dwa razy wyszedłem dziś do przedszkola – odprowadzić i przyprowadzić. A potem komputer, komputer, komputer. Napisałem dzielnicowych. Najbliższy duchem był mi Darek z Krakowa, który od drzwi przeszedł ze mną na ty, potem posadził mnie przed komputerem, żeby pokazać mi swoją pasję – […]
wybieganie – 12 marca 2007
Pamiętacie to z dzieciństwa? Budujecie wieżę z klocków, dokładacie ostatni klocuszek, żeby budowla była piękna i wykończona. Taki mały kolorowy trójkącik, bajeczna dachówka. Tylko trochę krzywo, trzeba poprawić i… klocki leżą w gruzach. W najbliższą sobotę pierwszy ważny start sezonu, dziesiątka w Poznaniu. Po dziesięciu, a nawet kilkunastu tygodniach przygotowań. Plan ułożony pod ten start. […]
muzyka – 8 lutego 2008
Niesamowicie brzmi muzyka klasyczna w ośnieżonych górach. Podczas półtoragodzinnego krossu. Człowiek wpada w sentymentalny nastrój Tak bardzo byłem przekonany, że dziś jest sobota, że o 10. wysłałem córce licealistce sms-a, że pobudka. Dostałem odpowiedź, że właśnie zaczyna się trzecia lekcja. Zrobiłem dziś tę trasę, którą jakieś siedem lat temu pokonywaliśmy z córką licealistką (wówczas na […]
stachanowiec – 13 marca 2008
Mam syndrom stachanowca (młodsi niech sobie wpiszą w Google). 130 procent normy. Zaczęliśmy dzień od porządków świątecznych zwanych też z laicka wiosennymi. Ja mam stałą fuchę mycie okien. Biegania rano nie robiłem, zostawiłem je sobie na wieczór, na zajęcia u trenera R. Bo półtora tygodnia temu trener R. mówił mi w Wiązownie, że trenują o […]
młócka – 21 marca 2008
Siedzę i mi się nie chce. A przede mną jeszcze wieczorny trening. Jak tylko Moja Sportowa Żona wróci z wieczornych zajęć. Już po porannych stwierdziła, że w Warszawie największa frekwencja na zajęciach fitness jest w wielki piątek. Co tym bardziej jest dla niej szokujące, gdyż na Podhalu w wielkim tygodniu życie publiczne zamiera. Wiem, że […]