Kategoria: Blog

źle – 11 kwietnia 2007

Źle. Słabo, wolno, bez energii. I jeszcze Sejm wprowadził dziś mundurki w szkołach. Dobrze, że nie wprowadził mundurków biegaczom. Bo niby co to za anarchia i rewia mody? Ten w Adidasie, ten w Nike’u, ten w Ascicsie? Wszystkich ubrać w habity, no może w wersji short czyli ucięte w połowie uda (kobiety w pół łydki). […]

grzbiety – 5 września 2007

Co zrobić, kiedy cały dzień leje jak pod hydrantem, ja i tak zaplanowałem dzień wolny od biegania, a muszę napisać na blogu coś sportowego? Co zrobić? Grzbiety. Od rana zmienialiśmy się z Moją Sportową Żoną przy komputerze i pod kołdrą. Jedno siadało do matriksa, a drugie się rozgrzewało w łóżku. Zimno przenikało przez zamknięte okna, […]

teatr – 1 kwietnia 2007

Przez dwie godziny Borys Szyc tłumaczył się, dlaczego boi się żyć. Czyli co ma teatr do sportu. Właśnie wróciliśmy z teatru. W sztuce ‚Udając ofiarę’ (Teatr Współczesny, Warszawa) nie ma żadnych akcentów sportowych. Może poza tym, że jedna scena rozgrywa się na basenie. Ale Szyc – a konkretnie grany przez niego Wala – od małego […]

powoli – 6 kwietnia 2007

Zupełnie jak ten facet, co nie wiedział, że mówi prozą. Ja nie wiedziałem, że dziś odpoczywam w biegu. Na bieganiu słucham zwykle Trójki, pokoleniowa przypadłość. To radio publiczne, a skoro tak, to już odzyskane przez braci, co często słychać. W Wielki Piątek poranna audycja nadawała na przemian chorały i piosenki z krainy łagodności. Co mnie […]

nalepa – 5 marca 2007

Kiedy byłem małych chłopcem zacząłem biegać. Zacząłem biegać z Dzikim. I z Dzikim też słuchaliśmy Nalepy. Wtedy wszyscy słuchali dyskoteki albo punk rocka, albo tego, co jest pomiędzy. A myśmy słuchali bluesa – chociaż płyty się wtedy zdobywało, a nie kupowało. Próbowaliśmy grać bluesa – próbując rozgryźć na czym polega ten dwunastotaktowy schemat. I jakim […]

rozbieganie – 3 marca 2008

Wiecie co się robi dzień po zawodach? Biega się! Ludzie myślą czasem, że dzień po zawodach człowiek powinien się zgłosić na oddział reanimacyjny. A to nieprawda. Wolno być zmęczonym, powiem wam, że w niedzielę po biegu czułem się nieco wymęczony, położyłem się nawet na 15 minut w dzień i nie było mi się łatwo zwlec, […]

hemofilia – 10 kwietnia 2008

Córka przedszkolak niezmiennie chora. A ja pisałem o hemofilii. Wiecie, co to za choroba? W potocznym rozumieniu trzeba wystrzegać się skaleczeń, bo wtedy krwotok i koniec. Naprawdę skaleczenia nie są problemem, tylko wylewy do stawów. Wyjdziesz grać w piłkę, ktoś cię kopnie albo krzywo staniesz, nadwerężysz kostkę – i wylew, i boli, i rozpiera od […]

spływ – 10 czerwca 2007

Zakochałem się. Razem z Moją Sportową Żoną. W Suwalszczyźnie. Ludzie rodzą się i żyją w różnych miejscach. Nasi znajomi, których zabraliśmy na weekendowy spływ Czarną Hańczą mieszkają w Warszawie od dwóch lat. Teraz jakieś 5 km od Lasu Kabackiego. W zasadzie mogliby się cieszyć, że są teraz tak blisko natury, bo przyjechali tu z czarnego […]

sochaczew – 9 września 2007

Kiedy w starym autobusie wynajętym od MPK w Sochaczewie jechaliśmy na start półmaratonu, rozmyślałem, jak bardzo egalitarne jest bieganie masowe. Autobus był nieco rozklekotany, walił spalinami do środka. Obok mnie stał biegający szef, stał, stał aż usiadł na schodach, żeby zmienić koszulkę sportową na biegową obnażając przy tym owłosioną klatę. I wtedy przypomniała mi się […]

urządzenie – 7 września 2007

Sejm właśnie skraca w telewizji kadencję. A ja biegałem dziś cztery razy po kilometrze. Od godziny 12.00 ruszyły zawody, o których można było przeczytać dziś w papierowej "Gazecie". Kto nie czytał, to wyjaśniam: pewna telewizja wyzwała pewne radio i naszą gazetę na pojedynek, kto więcej przebiegnie przez miesiąc. W urządzenia do mierzenia kilometrażu wyposażyła nas […]