paragon – 3 kwietnia 2008

Pamiętacie do przerwy 0:1. Paragon (kto go grał w filmie?), Józef Nalberczak jako trener dzieciaków, Adam Bahdaj, czytało się i oglądało. Rano kończyłem te niekończące się tanie produkty. Poszedłem jeszcze do Lidla po najtańszy dżem w mieście, 2,29 na paragonie. Katar większy, a samopoczucie gorsze niż poprzedniego dnia wieczorem. Dokończyłem pisanie i stwierdziłem, że się nie dam. Być może od biegania nie poczuję się lepiej. Ale od niebiegania też mi się nie poprawia. Zrobiłem sobie trening, który brzmi dość upiornie i zaczyna się rzeczywiście koszmarnie. Z lenistwa podjechałem samochodem blisko stadionu na Koncertowej, dotruchtałem na bieżnię i do boju. 30 sekund maksymalnie szybko, 30 sekund w truchcie i tak trzydzieści razy. Równe pół godziny. Wymierzyłem sobie tempo tych szybkich odcinków: 3:10-3:30. I o to chodzi, żeby zwiększyć swoją szybkość. Przyda się na zawodach, szczególnie w sobotę w Kabatach. Kiedy robisz pierwsze, trzecie, piąte przyspieszenie przed tobą jeszcze taka góra roboty, tona węgla do przewalenia. Ale po piętnastym jest już z górki. Zwłaszcza, jak sobie popatrywałem jak chłopaki grali w piłkę na murawie. Na trybunie przy stadionie usiadł jeszcze jakiś gość po pięćdziesiątce. Taki jak Nalberczak z filmu o Paragonie. Zastosowałem metodę starsi: google i wiem, że Paragona grał Marian Tchórznicki, który nikogo już później nie zagrał, a głos chłopcu podkładała Krystyna Chimanienko, która ćwierć wieku temu zginęła w wypadku samochodowym. I spójrzcie, jak się zmieniły czasy. Gdyby teraz Nalberczak odważył się podejść do chłopaków, zaraz by było, że pedofil. Właściwie to ten gościu siedział tak i się gapił trochę jak pedofil. A ja też tak podejrzanie biegałem dookoła. Wróciłem do samochodu, do domu, pod prysznic, zażyłem lekarstwa i do pracy.  Â

Updated: 12 marca 2009 — 18:55

Nie ma możliwości dodania komentarzy do Archium Bloga.

Zapraszam do komentowania nowych wpisów ksstaszewscy.pl/blog/.