Kategoria: Blog

radio – 9 lutego 2008

Uwaga, uwaga, nadaje Radio Fitness! – Wiesz, że on jej napisał esemesa? Żeby mu teraz oddała wszystkie pieniądze. – Nie mów! A dużo mu jest winna? – To nawet nie o to chodzi, bo ona to zapisywała i odkładała. Ale on jej mówił, że te pokazy u niej w salonie robi z przyjaźni i dlatego, […]

obóz – 14 marca 2008

Wkleiłem plan treningowy na przedostatni tydzień. Zanim pomyślicie, że zwariowałem, pozwólcie, że się wytłumaczę. Podsłuchiwałem czasem takich maratońskich dziadków, którym ustąpiłbyś miejsca w autobusie, a na trasie zostawią cię za sobą albo wyprzedzą bezradnego na 35. kilometrze. Dziadki rozmawiały, kto był na jakim obozie w wakacje – ten w Szklarskiej, tamten też. Wiadomo, mekka Wunderteamu […]

podniecenie – 26 marca 2008

Ostatnie długie wybieganie. Jestem podniecony. Tak to jest, przed startem człowiek ma gorączkę. Kamil D. z gazetowego radia niestety dosłownie, przesłał mi dziś maila, że złożył go rotawirus podnosząc temperaturę ciała i obniżając możliwości sportowe. A jeszcze wczoraj przysłał esemesa, że zrobił sobie 10-kilometrowe wybieganie, ale z nerwów wyszło mu za szybkie – 49 minut. […]

stringi – 13 kwietnia 2008

W Londynie biegali, w Dębnie biegali, a ja nie biegałem. Od razu piszę: dziś nie biegałem, był odpoczynek, była regeneracja. Za to napiszę o innych: jak biegali albo zamierzają biegać. Przyjechała do nas Karolina z Irlandii. Ściślej: Karolina z Rabki Zdrój, przyjaciółka Mojej Sportowej Żony z licealnej ławki (ławki w klasie, ławki w parku). Ale przyjechała z […]

jestem zły – 17 marca 2007

Jestem zły. Bo nic mnie nie boli. Już tłumaczę. Rano zmierzyłem się z dystansem 10 km na atestowanej trasie w Poznaniu. Do tego biegu przygotowywałem się od stycznia. Z tego biegu miałem zrezygnować, bo treningi mi nie szły. Na ten bieg się zdecydowałem tydzień temu, bo nadspodziewanie dobrze poszedł mi start na trasie ok. 10 […]

pianino – 2 lutego 2008

Jest w kraju jednak trochę śniegu. Ale z nart nici. O wpół do drugiej w nocy zapisałem sobie na koncie nową życiówkę. 4 h 39 minut na trasie Warszawa-Rabka (od domu do domu). Lubię jazdę po nocy, droga taka pusta, córka przedszkolak spała jak zaklęta, a ja śpiewałem sobie z magnetofonem Kaczmarskiego. W Warszawie szklane […]

wirus – 31 marca 2008

Co się powinno robić dzień po zawodach biegowych? Kto czyta ten wie: biegać. Masz problem ze schodzeniem po schodach rano i wszystko boli, chociaż się po biegu rozciągałeś? Na tzw. zakwasy (w rzeczywistości to mikrourazy) najlepiej zrobić łagodne rozbieganie. Miałem taki plan. Ale niestety coś mnie dopadło. Na biegu nie zmarzłem, po też nie, bo zaraz założyłem dres. Ale […]

kabaty – 15 czerwca 2007

Co pisać o bieganiu, jeśli przez cały dzień się jeździło samochodem? Z kłopotu wybawił mnie we wczorajszych komentarzach czytelnik "misio" pytając jak dojechać na pętlę kabacką. Więc teraz uwaga, przerwa na reklamy, i jedziemy z promocją kabackiej dychy. Jedziesz przez Ursynów aleją KEN. Mijasz LeClerka, Multikino, rondo przy Płaskowickiej i dojeżdżasz do Galerii Ursynów. Tu mała […]

balonik – 21 marca 2007

Znów siedzę tu między treningiem, a treningiem. Bo po drugim treningu nie będę włączał już komputera. Taki obóz to prawdziwa frajda. Przypomnę, że pogniewałem się na siebie w niedzielę po Maniackiej Dziesiątce i żeby nie dać znów ciała w Półmaratonie Warszawskim (to już w najbliższą niedzielę) w pierwszej połowie tego tygodnia postanowiłem sobie zrobić sportowy […]

świt – 9 czerwca 2007

Zza horyzontu nadlatuje świt, gdzieś tak od Wołomina. Zaraz ruszamy. Plan na sobotę: 3.50 wyjazd, 4.00 zabranie znajomych spod bloku, 8.00 spotkanie z grupą znajomych nad Czarną Hańczą, 10.00 kajaki. Grupa znajomych – dwóch ojców z dziećmi – spływa rzeką z Wigier od czwartku, a my do nich dołączamy w sobotę. Nie mogę się doczekać. […]