Kategoria: Blog

trzecie miejsce – 7 czerwca 2008

– Leć, będziesz trzeci! – Nie dam rady, on ma 36 sekund przewagi. – Leć! I poleciałem. Chociaż nie do końca tak jak bym chciał. Nie do końca, bo ja bym chciał od połowy do końca coraz szybciej. A stoper pokazał, że międzyczasy pięciu okrążeń są w zasadzie podobne, czwarte i piąte jednak o dwie […]

cukierki – 12 czerwca 2007

Lubię biegać, to oczywiste. Ale do tego dwugodzinnego treningu raz w tygodniu muszę się jednak mobilizować. Wiecie, co to jest Marshmallow Test? Wymyślili to amerykańscy psychologowie i po raz pierwszy przeprowadzili na grupie badawczej. Robi się go przedszkolakom. Dajesz dziecku jego ulubionego cukierka (w Ameryce to piankowe marshmallows), a raczej kładziesz go przed nim na […]

siłownia – 26 lutego 2007

Rano ciut odpuściłem. Wieczorem dołożyliśmy sobie za to we trzech. Dziś znów wykonałem moją ulubioną figurę pracowniczą – pobudka o 5.50, praca kiedy wszyscy śpią. Skończyłem tekst o zakazie palenia w knajpach, co jak wiecie leży mi mocno na sercu. Choć jak wiecie, to nie kwestia zakazów tylko tolerancji. Potem się zbierałem na trening, ale […]

rytm – 2 października 2007

W październiku przechodzimy na czas zimowy. Również na blogu. A na razie o dzisiejszym treningu. Wyciągnąłem wnioski z wczorajszego ślimaczenia się na podbiegach i stwierdziłem, że dziś sobie dołożę. Szybko i mocno. A przy okazji długo, bo ciągle mi siedzi w głowie te 120-150 km tygodniowo innego Wojtka. Nie muszę teraz biegać nawet setki kilometrów […]

Vahanarra! – 25 marca 2007

Vahanarra! Vahanarra! Vahanarra! To wyżej to miało być takie Yes! Yes! Yes! sympatycznego pana byłego premiera. Tylko w wersji sportowej. Opowiem wam po kolei. 7.30 rano nowego czasu. Wstaję, w domu cisza, ja się szykuję. Mam dużo czasu. 9.53. Wpadam w ostatniej chwili na start, parkuję między dwoma samochodami na ledwo znalezionym miejscu, z przodu […]

siła – 25 maja 2007

Rano była siła. Głupio, bo głupio, ale co robić? Zrezygnowałem z odwożenia samochodu na badanie. I po odprowadzeniu córki przedszkolaka miałem 45 minut na bieganie po okolicy. Za krótko na wytrzymałość, czyli siła. Nie było niestety czasu, żeby podjechać do lasu, więc siłę trenowałem na ulicach Ursynowa. Głupio musi wyglądać facet biegający z kolankami pod […]

ból – 24 kwietnia 2008

Ach jak mnie cudownie bolą nogi. Siedzę i się tym sycę. Jeśli wczoraj było długo i wolno, to dziś krótko i szybko. Chociaż pojęcie krótko ewoluowało u mnie znacznie w ostatnich latach. Parę lat temu robiłem takie oszukańcze trochę treningi – kwadrans krótkich interwałów. A teraz nawet jak planuję krótkie bieganie, to jakimś cudem robi […]

nepal – 7 czerwca 2007

Dałem ciała. Miała być siłownia, ale nie starczyło czasu. Wstyd mi. Dzień pędził dziś nie wiem nawet jak. Śniadanie, krótkie muzykowanie z córką gimnazjalistką, potem po ciasto do cukierni, miałem jechać na rowerze z córką przedszkolakiem, ale jej się nie chciało wychodzić z domu, a ja stwierdziłem, że nie będę sam ciasta wiózł na rowerze, […]

maciejowa 2 – 9 kwietnia 2007

– I tak pan tutaj biega – zapytała para emerytów na Maciejowej w śmigus dyngus po śniadaniu. Super. Bieganie zrobiłem po śniadaniu. Na Maciejową, tym razem powrót krótszą drogą, więc 45 minut. Pod górę najpierw spotkałem samotną turystkę, widać że przyjezdną, która wspinała się z wysiłkiem. Trzy minuty wyżej młodzieżową grupę wycieczkową z wychowawcą. Nawet […]

słoń – 25 listopada 2007

W sobotę zadzwonił dzwonek, że czas kończyć roztrenowanie.  W piątek ciut pobiegałem. Po odprowadzeniu córki przedszkolaka podbiegłem na Pole Wilanowskie i tam zrobiłem cztery małe podbiegi na skarpę ursynowską (po jakieś 80-100 m każdy), a potem cztery razy po minucie szybko z minutową przerwą. Taka namiastka treningu siłowego i szybkościowego, nie po to, żeby coś […]