Mam już adres: ajanatobiegam@agora.pl. Jeśli ktoś chce do mnie napisać, to już biegnę na pocztę! Dzisiaj miało nie być treningu, bo dziś jest czwartek. A czwartek i niedziela to dwa dni bez treningów. Czas na regenerację. Ale nie w tym tygodniu. Bo w sobotę startuję w Lesie Kabackim na 10 km. Więc przerwa będzie w […]
sylwester – 31 grudnia 2006
To było jedenaście lat temu, też w Sylwestra. Moje życie osobiste waliło się w gruzy, ja pod tymi gruzami przytłoczony. Zadzwoniłem do Dzikiego: pobiegajmy w sobotę (albo niedzielę, nie pamiętam o jaki dzień chodziło). Dziki na to: ale to jest Sylwester. Ja: pobiegajmy. W tamtych czasach biegaliśmy co 2-3 tygodnie po Puszczy Kampinoskiej, takie 15-20 […]
16 grudnia 2006
Dzień przed. Obudziło mnie słońce zapraszając na pierwszy trening nowego sezonu. Przeprosiłem je bardzo, ale było już po dziewiątej, a ja o 12 musiałem być w redakcji, żeby zatelefonować na zamiejscową i zagraniczną. I rozpoczęcie sezonu wyznaczyłem sobie na niedzielę, mam nadzieję, że równie słoneczną. Do gazety chciałem jechać na rolkach, ale Moja Sportowa Żona […]
12 grudnia 2006
Miało być 2:0 dla Mojej Sportowej Żony (na wyjeździe, w Rzeszowie). Ale w ostatniej chwili wyszło 2:1. Dziś rano z różnych sportów, które mógłbym uprawiać wybrałem spanie o godzinę dłużej. Potem kolejne spotkania z 25-latkami po socjologii w mieście Rzeszów. Większość się już zaczepiła w pracy lepiej albo gorzej. Przeważnie za grosze, ale podpierają się […]
7 grudnia 2006
Nie wiem, czy też tak macie, ale ja rano się budzę, zatwierdzam ostatecznie przed sobą plan dnia i myślę: to jaki sport dzisiaj mamy. Dziś rano było trochę pracy w domu, potem kurs do redakcji. Wymyśliłem sobie, że pojadę na rolkach. Po mokrym (w międzyczasie spadł deszcz) asfalcie jedzie się nieco wolniej, ale i tak […]
28 listopada 2006
Miasto we mgle. Biegało mi się mistycznie. Większą część kraju ogarnęły mgły i zamglenia. Zawsze byłem ciekawy, czym się to różni, ale w meteorologicznym żargonie zwykle występują koło siebie podobnie jak zawieje i zamiecie. Wbiegłem w Las Kabacki na spokojną półgodzinną przebieżkę. I nie wiedziałem, że w tej mgle tak daleko dobiegnę. Do roku 1985. […]
27 listopada 2006
Czy taniec to sport? Jeśli tak to czytajcie, bo to blog sportowy. Dzisiaj poznaliśmy ciężką pracę gwiazdy. Gwiazda wstaje rano, odprowadza dziecko do przedszkola, wsiada w stare seicento i na 9.00 przyjeżdża do studia fotograficznego Gazety. Tak właśnie zaczął się nasz dzień. W studiu czekał na nas już fotograf, mój kumpel Albert, z którym niejedno […]
1 listopada 2006
Dzisiejszy trening zacząłem w tempie z biegu z Kaliskiej Setki – kilometr w 5:40. I przez 45 minut tempo mi nie spadło, ale też nie wzrosło. Biegłem równo, jak zegar z obciążnikami. Na ostatnich dwóch kilometrach zrobiłem trzy przyspieszenia po minucie (z przerwą dwie minuty w truchcie). To zaleca trener Skarżyński dla rozruszania mięśni. Ja […]
30 października 2006
Dziś było bieganie w ramach masażu. Trudno to nawet nazwać bieganiem – kwadrans truchtu w Lesie Kabackim. Trener Skarżyński zaleca takie rozbieganie na zakwasy po ciężkim starcie. A ja ciągle poruszam się z gracją złocistego robota z ‚Gwiezdnych Wojen’. Stanąłem na liściastej ścieżce i ruszyłem najpierw powoli, jak żółw ociężale. Wymachując zamaszyście rękoma i sapiąc. […]
rolki – 30 grudnia 2006
Czy można dzień przed Sylwestrem jeździć na rolkach? I to nie na hali, ani nie w Hiszpanii. Ruszył już tor łyżwiarski na Stegnach, widziałem po reflektorach. Dla mnie łyżwy są trochę beznadziejne. Tak jakby mi kazali stanąć na sali gimnastycznej i biegać w kółko. Pewnie zabawa robi się trochę lepsza, jeśli ktoś potrafi robić piruety. […]