Dzień pełen emocji. Opowieść w sześciu odsłonach. Rano był SMŚ – tzw. Spontaniczne Młocińskie Ściganie (szczegóły: www.sbbp.pl). To bieg na 10 km, w którym najpierw deklaruje się planowany czas, a potem wszyscy startują od najsłabszego czasu do najlepszego w takich odstępach, żeby na metę wpadli jednocześnie. Kapitalne wrażenie, bo na ostatnich metrach biegu rzeczywiście gromady […]
Kategoria: Blog
22 listopada 2006
Pora oddać krew. Ale nie jest to takie proste. Krwiodawstwo to straszna przyjemność. Dwa ukłucia w rękę, a poczucie, że zrobiło się coś naprawdę dobrego i naprawdę bezinteresownie. Bo przecież nie dla tych kilku tabliczek czekolady, które przysługują po oddaniu 450 mililitrów. Oddaję krew od lat. Kiedyś robiłem to najczęściej jak można, kiedy tylko mijały […]
27 listopada 2006
Czy taniec to sport? Jeśli tak to czytajcie, bo to blog sportowy. Dzisiaj poznaliśmy ciężką pracę gwiazdy. Gwiazda wstaje rano, odprowadza dziecko do przedszkola, wsiada w stare seicento i na 9.00 przyjeżdża do studia fotograficznego Gazety. Tak właśnie zaczął się nasz dzień. W studiu czekał na nas już fotograf, mój kumpel Albert, z którym niejedno […]
12 grudnia 2006
Miało być 2:0 dla Mojej Sportowej Żony (na wyjeździe, w Rzeszowie). Ale w ostatniej chwili wyszło 2:1. Dziś rano z różnych sportów, które mógłbym uprawiać wybrałem spanie o godzinę dłużej. Potem kolejne spotkania z 25-latkami po socjologii w mieście Rzeszów. Większość się już zaczepiła w pracy lepiej albo gorzej. Przeważnie za grosze, ale podpierają się […]
27 października 2006
Zaczęło się rok temu. Wystartowałem pierwszy raz na 100 km, przebiegłem w 10 godzin 36 minut. I już następnego dnia wiedziałem, że nie zaznam spokoju, póki nie złamię 10 godzin. Że za rok – czyli dziś – tu wrócę. A mogło być tak pięknie. Mogłem teraz rekreacyjnie biegać sobie wśród listowia. Albo ćwiczyć kilometrówki przed […]
25 października 2006
Piszecie, piszecie i jesteście w ‚Gazecie’. Widzieliście środową ‚Gazetę Wyborczą’? Redakcja pochyliła się nad blogiem biegowym i wydrukowała na stronach sportowych wasze komentarze do niedzielnego odcinka. O tym, jak Polska Biegała. Dzięki temu już wiadomo, gdzie jest Polska, panie premierze Kaczyński. W Krościenku nad Dunajcem, Poznaniu, Pionkach, Bielsku-Białej, Dąbrowie Górniczej, Brzeszczach i Nowym Dworze Mazowieckim. […]
1 grudnia 2006
Wyobrażacie sobie taką pracę: być co tydzień pacemakerem w maratonie choćby tylko na cztery godziny? Rano potruchtałem korzystając ze słońca i ostatnich jesiennych liści. Już mnie to trochę nudzi, ale policzyłem, że truchtam już z górki. Bo przerwa w treningach trwa już trzy tygodnie, a przygotowania do nowego sezonu zaczynam za dwa. Ale nawet jak […]
9 października 2006
Moja Sportowa Żona jest nie do poznania. Dziękuję wam za rady, żeby Moją Sportową Żonę zabrać na Poznań Maraton. Nic z tego, bo w weekend MSŻ ma na naszym Ursynowie maraton fitness. Sześć godzin ciurkiem. Kolejno: circulit (czyli rzeźbienie ciała), fat burning (czyli spalanie tłuszczu), club dance, funky, latino, pilates. Jeszcze do zeszłego roku takie […]
25 listopada 2006
Cudna sobota. Ciepło jak we wrześniu i sportowo jak we wrześniu. Pisałem tekst do Gazety do późnej nocy, więc rano Moja Sportowa Żona dała mi się wyspać. Wzięła córkę przedszkolaka na ogłoszony w przedszkolu darmowy przegląd zębów, wróciły dopiero po dziesiątej. Wtedy na niebie świeciło już tropikalne jak na listopad słońce. I tak jak w […]
28 listopada 2006
Miasto we mgle. Biegało mi się mistycznie. Większą część kraju ogarnęły mgły i zamglenia. Zawsze byłem ciekawy, czym się to różni, ale w meteorologicznym żargonie zwykle występują koło siebie podobnie jak zawieje i zamiecie. Wbiegłem w Las Kabacki na spokojną półgodzinną przebieżkę. I nie wiedziałem, że w tej mgle tak daleko dobiegnę. Do roku 1985. […]