Co się powinno robić dzień po zawodach biegowych? Kto czyta ten wie: biegać. Masz problem ze schodzeniem po schodach rano i wszystko boli, chociaż się po biegu rozciągałeś? Na tzw. zakwasy (w rzeczywistości to mikrourazy) najlepiej zrobić łagodne rozbieganie. Miałem taki plan. Ale niestety coś mnie dopadło. Na biegu nie zmarzłem, po też nie, bo zaraz założyłem dres. Ale […]
Kategoria: Blog
kabaty – 15 czerwca 2007
Co pisać o bieganiu, jeśli przez cały dzień się jeździło samochodem? Z kłopotu wybawił mnie we wczorajszych komentarzach czytelnik "misio" pytając jak dojechać na pętlę kabacką. Więc teraz uwaga, przerwa na reklamy, i jedziemy z promocją kabackiej dychy. Jedziesz przez Ursynów aleją KEN. Mijasz LeClerka, Multikino, rondo przy Płaskowickiej i dojeżdżasz do Galerii Ursynów. Tu mała […]
balonik – 21 marca 2007
Znów siedzę tu między treningiem, a treningiem. Bo po drugim treningu nie będę włączał już komputera. Taki obóz to prawdziwa frajda. Przypomnę, że pogniewałem się na siebie w niedzielę po Maniackiej Dziesiątce i żeby nie dać znów ciała w Półmaratonie Warszawskim (to już w najbliższą niedzielę) w pierwszej połowie tego tygodnia postanowiłem sobie zrobić sportowy […]
świt – 9 czerwca 2007
Zza horyzontu nadlatuje świt, gdzieś tak od Wołomina. Zaraz ruszamy. Plan na sobotę: 3.50 wyjazd, 4.00 zabranie znajomych spod bloku, 8.00 spotkanie z grupą znajomych nad Czarną Hańczą, 10.00 kajaki. Grupa znajomych – dwóch ojców z dziećmi – spływa rzeką z Wigier od czwartku, a my do nich dołączamy w sobotę. Nie mogę się doczekać. […]
rękawiczki – 23 października 2007
Czy powiedzielibyście w styczniu, że PO wygra wybory? Albo, że powinienem popukać się w głowę, jeśli chciałbym w Kabatach złamać 35 minut? Więcej, w obu tych kwestiach można było się mocno zadumać jeszcze kilka tygodni temu. Wybory ciągle mnie poruszają, wybaczcie, że od tego zaczynam. Ale tym razem wzruszyłem się filmem nakręconym przez zdumionego Angola […]
rower – 9 kwietnia 2008
Rower to fajna rzecz. Najbardziej efektywne wykorzystanie siły nóg w całej galaktyce. Rano spróbowałem odbijać się z palucha. Wyobraziłem sobie całą tę dźwignię od palucha przez stopę, brzuchaty łydki i dwugłowy uda. Poczułem, jak pięknie szybuję przy każdym kroku. Dobiegłem na wymierzony fragment w Lesie Kabackim i sprawdziłem tętno. Było rekordowo wolne. Hmmm. Nie ze […]
pierwszy zakres – 12 kwietnia 2007
Rano założyłem pulsometr, żeby pilnował mi pierwszego zakresu. I zacząłem myśleć, co zrobić z tym sportowym bigosem. W pierwszym zakresie człowiek wpada w trans. Ja zwykle od tego transu zwalniam, zamyślam się o czymś miłym, wyobrażam sobie sukcesy. Przeszłe albo przyszłe, albo teraźniejsze. Sportowe albo zawodowe, albo rodzinne. I w tym momencie dobrze jest rzucić […]
w mrozie – 23 lutego 2007
Minus sporo stopni, bohaterowie nad Rospudą marzną na krę, to co – ja nie wyjdę nad trening? Bronię tu Rospudy wbrew prawu, wbrew podpisanym zgodom, wbrew stemplom urzędników przystawionym w gabinetach. Bo nie ma takich stempli, którymi potem można przywrócić drzewa, bagna, zieleń lasów i nieskalaną wstęgę rzeki. Tak samo nie zgadzam się, żeby na […]
podbiegi – 13 kwietnia 2007
Dzień zaczął się od sportu pod górkę. A potem było z górki. Punktualnie o 8.30 (bo z Moją Sportową Żoną nic nie jest niepunktualnie) wyszliśmy – ona na fitness, a ja z córką przedszkolakiem do przedszkola. Jest coraz cieplej, założyłem krótkie spodenki, żeby być gotowym na ciężki trening. Ale nie jest na tyle ciepło, żebym […]
po mistrzostwach europy – 4 marca 2007
Gdzie ci mężczyźni? Obejrzałem właśnie retransmisję z ostatniego dnia Mistrzostw Europy w LA. Chojecka, Chojecka, Chojecka. Zdobyła wprawdzie w sumie dwa medale nie trzy, ale trzeci jej się należy od prezydenta za to, że jest championem. Mistrzynią, zwyciężczynią, faworytką, która daje radę i nawet portal Gazeta.pl ją dostrzegł i nazwał królową, chociaż małymi literami. Średnie […]