Poranek w biegu. Rano jedziemy z Moją Sportową Żoną i córką-przedszkolakiem do telewizji zareklamować bieganie. Na 10.30. Córka-gimnazjalistka odmówiła, bo przerażało ją, że znajomi mogliby ją zobaczyć w ‚5, 10, 15’. I byłby obciach. W drodze telefon, pani z telewizji dzwoni, że podała nam złą godzinę i czy przypadkiem już nie jesteśmy na miejscu. A […]
20 października 2006
To co? Biegamy. Naprawdę, to najlepsze, co może być dla polskich rodzin. Kocham ten frazes. W kampaniach wyborczych (a taka właśnie trwa) politycy zawsze obiecują się zaopiekować polskimi rodzinami. Jakbyśmy byli bandą przedszkolaków i to w dodatku niepełnosprawnych. Ja bym bardzo prosił, żeby politycy nie opiekowali się moją rodziną. Tylko, żeby rozkręcili koniunkturę, obniżyli podatki […]
19 października 2006
A ja się martwiłem w Poznaniu! Czym, powtarzam, czym?! Martwiłem się, że pierwszą połówkę maratonu przebiegłem w 1 h 25 minut, a drugą w 1 h 40 minut. Bywają w życiu większe tragedie. Weźmy taką Wisłę Kraków. Do przerwy prowadziła z Blackburn Rovers 1:0, a cały mecz przegrała 1:2. To jakby pobiec w maratonie dwie […]
16 października 2006
Chcecie wiedzieć, co się stało na moim maratonie? Nie chcę zbyt dużo pisać, o tym, jak zacząłem w równym tempie kilometr w 4 minuty. Jak na dziesiątym kilometrze dogoniła mnie grupa znajomych, z którymi przebiegłem połowę trasy w Warszawie. Jak biegłem z nimi równiutko jak maszyna do 29. km. Jak zwolniłem, żeby odpocząć przez kilometr, […]
25 października 2006
Piszecie, piszecie i jesteście w ‚Gazecie’. Widzieliście środową ‚Gazetę Wyborczą’? Redakcja pochyliła się nad blogiem biegowym i wydrukowała na stronach sportowych wasze komentarze do niedzielnego odcinka. O tym, jak Polska Biegała. Dzięki temu już wiadomo, gdzie jest Polska, panie premierze Kaczyński. W Krościenku nad Dunajcem, Poznaniu, Pionkach, Bielsku-Białej, Dąbrowie Górniczej, Brzeszczach i Nowym Dworze Mazowieckim. […]
10 października 2006
Pomożecie? Nie w treningach. W treningach radzę sobie sam albo z pomocą Mojej Sportowej Żony. Dziś było 10 km w Lesie Kabackim z czego trzy powoli (kilometr w 5 min.), sześć szybko (przeciętna z kilometra wyszła 4:07) i ostatni kilometr zasadniczo powoli, z tym że trzy przebieżki po 25 sekund na maksa z przerwą 35 […]
5 października 2006
To jest nałóg. Rano wrzuciłem sobie na uszy słuchawki z wywiadem ze Zbigniewem Hołdysem. To jak spełnienie marzeń z dzieciństwa, bo gdybym w wieku 15 lat miał wybór: randka z dziewczyną albo Hołdysem, to miałbym dylemat. Naprawdę byłem zaprzedanym fanem Perfektu. Jak ten Hołdys opowiada. Spotkaliśmy się dwa razy, mam z tego siedem godzinnych kaset […]
3 października 2006
Bieganie jest piękne jak matematyka. Czasem ludzie pytają, co ja robię na bieganiu. Liczę. Przeliczam tempo z przebiegniętego właśnie kilometra na bieg na 10 km. Przeliczam planowane tempo półmaratonu na kolejne piątki na treningu. Obliczam czas przebiegnięcia maratonu z tempem, które osiągam w drugim zakresie. I tak dalej. Dziś biegałem 10 km w następujący sposób: […]
8 października 2006
Dzisiaj dowiedziałem się, ile dokładnie warta jest Moja Sportowa Żona. Myślicie, że górę złota albo pięć wołów? Nie. 20 sekund. Po wczorajszym kiepskim sprawdzianie na 10 km postanowiłem dołożyć sobie jeszcze przed Maratonem Poznańskim. Bieg jest w następną niedzielę, więc do wtorku się jeszcze pokatuję. Dziś zrobiłem sobie 10 kilometrówek w tempie planowanym na maraton. […]
2 października 2006
Dziś krótko o trzech osobach. Po pierwsze o Basi z Bielska-Białej. Tej, która przysłała pierwszy list na ajanatobiegam@agora.pl. Basia do pracy przyszła dziś w szpilkach, nawet nie wiedząc, że to najlepsze co może być na jej zmęczone łydki (but na obcasie odciąża obolały mięsień). A łydki bolą ją po niedzielnym półmaratonie (21 km jakby ktoś […]