Lubicie jak wam klaszczą? Bo ja tak i pewnie nie jestem w tym odosobniony. Moja Sportowa Żona rzuciła mnie przed chwilą na deski udowadniając, jak przedszkolne było umieszczenie w sobotnim biegu własnej piosenki bynajmniej nie dotyczącej biegania. Że to trochę tak, jak córka przedszkolak dopytująca po każdym bazgrołku, czy ładnie rysuje. Jakbym stanął na forum […]
dobranoc! – 21 października 2007
Dobra noc. Taka jakiej już nie pamiętam. Pełna patosu, ojczyzny, polityki. W dodatku zwycięstwo, sportowcy wiedzą co to znaczy. Na tej wygranej zależało mi tak, że sobie nawet nie wyobrażacie. Od miesięcy miałem coraz większego doła politycznego z powodu poczynań ugrupowań rządzących. A teraz radosny koniec. Na tej wygranej zależało mi tak, że kiedy pomyślałem […]
tylko rower – 3 maja 2007
Dziś był Bieg Konstytucji 3 maja. A ja z premedytacją zrobiłem sobie wolne.Kiedyś człowiek rzucał się na każdą imprezę biegową w mieście. No, prawie każdą, bo rzadko kiedy jeździłem na wyścigi w Parku Moczydło na Woli. Ale przepuścić Bieg Konstytucji? Nie wyobrażałem sobie tego.Pamiętam, jak przy pierwszym starcie wypytywałem sędziów, czy trasa ma dokładnie pięć […]
kombinacja – 23 grudnia 2007
Uprawiałem dziś Kombinację Beskidzką. Najpierw ją wymyśliłem, a potem uprawiałem. Łącznie 4 h 30 minut. Żeby nie było, że Szkielet pisze katorżniczy plan treningowy – Tydzień w Biegu, na górze strony – a sam się opieprza, melduję, że w 4 biegowe treningi plus nadprogramowy z trenerem R. zostały w tym tygodniu wykonane. W piątek była godzina […]
dmuchanie – 20 listopada 2007
Po tygodniu marazmu musiałem coś wymyślić: jak tu się z jednej strony roztrenowywać, a z drugiej zacząć ruszać. Bo już czułem, jak z balonika uchodzi powietrze. Nie tylko w sensie sportowym, ale energii życiowej. W poniedziałek przed pracą podjechałem do Lasu Kabackiego i potruchtałem 26 minut. Na więcej nie starczyło mi czasu, i tak się […]
życzenia – 25 grudnia 2007
Jak święta, to życzenia. Dla bliskich, dla najbliższych i dla Polski. Z najbliższymi życzyliśmy sobie dobra wczoraj, przy wigilii. Jednym, żeby się sprawy wyprostowały, drugim energii do bycia szczęśliwym, trzecim ludzi, z którymi można to szczęście dzielić. W podarkach choinkowych odnaleźliśmy całe multum sportowych rzeczy. Senior rodu dostał kijki do nordic walkingu, były rękawice narciarskie, […]
ping pong – 25 października 2007
Tego sportu nie było tu od ping-pongowych pojedynków z córką gimnazjalistką w wakacje. Teraz córka gimnazjalistka zmieniła się w licealistkę, a w ping ponga gram dziś nie z nią tylko z Michałem G. Michał G. wygląda na koszykarza i uprawia tę aktywność w sezonie na Agrykoli. Sport go kręci, lubi się zmęczyć, wczoraj wieczorem, kiedy […]
wigilia – 29 marca 2008
I znów wigilia święta biegowego. Dzień przed zaczął się o 4.35. Wtedy Moja Sportowa Żona zerwała się na nogi. Herbata, metro, pociąg i pojechała do Poznania na konwencję fitness. Bo tak jak my mamy ważne biegi, na które potrafimy się zjeżdżać z całej Polski, tak one mają swoje konwencje. Jadą zawodowe instruktorki, zakręcone amatorki i […]
szmata – 15 marca 2008
Tylko rolki. Z córką przedszkolakiem. I ćwiczenia siłowe u ojca ze szmatą. Staram się dzień przed zawodami biegać. Dawniej odpoczywałem, a teraz stosuję inną filozofię – odpoczynek jest dwa dni wcześniej, a w przeddzień bieganie. Żeby nie tracić tzw. czucia mięśniowego. Zawody są w niedzielę. Ale tym razem zrobiłem sobie wolne. Bo nie było kiedy […]
autobiografia – 22 lutego 2008
Było nas trzech, w każdym z nas inna krew. Bartosz, jak sam opowiada, typ inteligenta w starym stylu. Czytuje Gazetę Świąteczną, choć za mało w niej wywiadów z intelektualistami światowego formatu. Z zawodu muzyk i profesor w Akademii, niedawno miał nagranie w telewizji, wpadł tam prosto z treningu, jeszcze parując. Daniel ułożony jak angielski gentelman. […]