Dziś o tym, czym się różni trening od biegania. Poniedziałek i wtorek to jedna niezbyt mocna debata, jedna niezbyt poważna awaria komputera i dwa mocne treningi. Mój kandydat na początku został trochę w tyle za przyszłym oby koalicjantem (te podatki w Irlandii). Ale przy polityce zagranicznej dogonił rywala, przeszedł przez niego jak przez masełko, a […]
Kategoria: Blog
barki – 22 listopada 2007
Sezon halowy trwa. Jeden trening na hali AWF i jeden badminton w hali na Mandarynki. Może wpadniecie kiedyś na badmintona? Gramy w czwartki o 21.30 w hali na Mandarynki na Ursynowie, godzina kosztuje 10-15 pln od osoby (jednorazowo drożej, przy abonamencie miesięcznym taniej), myślę, że wolne miejsca w grupie by się znalazły. A to fajna […]
przerwa – 3 września 2007
Będzie tydzień luzu. Treningi co dwa dni. Pamiętacie, wczoraj się zastanawiałem, co zrobić, skoro niechcący zaliczyłem w zeszłym tygodniu dodatkowy szósty trening i to ostry – wyścig na sześć kilometrów. I wymyśliłem – wyluzować w tym tygodniu. Poniedziałek bez treningu. Wtorek biegacza, w środę przerwa, a potem się zobaczy. Gdzieś w sierpniu wyciągnąłem z archiwum […]
obóz IV – 13 września 2007
Jakie ta sala gimnastyczna ma odrapane ściany. W czwartym dniu obozu odbyłem podróż sentymentalną w lata 80. XX wieku. Gwiazda, z którą dziś biegałem, by to opisać w Gazecie wyznaczyła mi spotkanie w Parku Skaryszewskim o 8.30. Co w tej sytuacji zrobić z rannym treningiem? Podjechałem wcześniej samochodem do gazety, w bagażniku zostawiłem cywilne ciuchy, […]
mróz – 6 stycznia 2008
W piątek po południu założyłem elegancki dres i poszedłem do kawiarni. Kawiarnia była zamknięta i czekając na mojego rozmówcę zmarzłem potwornie, chociaż byłem w kurtce. Czy da się w takich warunkach biegać? Oczywiście, że tak. Kiedy w sąsiedniej kawiarni skończyliśmy rozmowę (rzecz jasna biegową, do miesięcznika Bieganie), wyszliśmy (wciąż w kurtkach nałożonych na dresy), nadal […]
tupanie – 19 lutego 2008
W dresie odprowadziłem córkę przedszkolaka, założyłem słuchawki na uszy i w tym momencie przypomniałem sobie, że wczoraj rozładowała mi się bateria. Zostałem na bieganiu sam na sam ze sobą. Dziś był spokojny bieg w pierwszym zakresie, godzina. Coś jakby aktywny masaż po wczorajszych ćwiczeniach siły i wytrzymałości szybkościowej. Bo tak naprawdę, to jak się ma […]
dresiarz – 27 marca 2008
Zostawiłem samochód w warsztacie i rozpocząłem dzień dresiarza. Piszę o tym od czasu do czasu, ale myślę, że wielu z was miewa takie dylematy – czy dałoby się biegać do pracy. Zaglądający tu czasem Conrad opowiadał mi kiedyś o skomplikowanej logistyce: w poniedziałek jedzie samochodem i zostawia go w pracy razem z torbą sportową, w której […]
piłka – 2 maja 2008
Miałem właśnie grać ze szwagrem w piłkę. Wiem, że nie należy grać w piłkę tuż przed maratonem. Bo dwa dni przed startem trzeba bardzo pomyśleć o rozsądnym przygotowaniu do biegu. Zwykle biegacze robią wtedy ostatni trening, żeby dzień przed zawodami odpocząć. Też tak robiłem, dopóki biegaczka Beata z Kabat nie podpowiedziała mi innej strategii. W […]
polska biega – 29 marca 2007
Polska Biega! A przynajmniej ja dziś biegałem. Ja mam do swojego biegu dwa dni, a Polska ponad miesiąc. Rano robiliśmy porządki przedświąteczne z Moją Sportową Żoną (pracę zostawiam dziś na wieczór). A przed obiadem trening – MSŻ na rowerze, a ja biegiem. Dziś mocne bieganie (tzw. bieg z narastającą prędkością), pół godziny w tempie około […]
spodenki – 7 kwietnia 2008
Pamiętam jak przejeździłem pierwszą zimę na rowerze. Nigdy wiosna nie smakowała tak jak wtedy. To było z piętnaście lat temu. Miałem niemłodego malucha podarowanego przez ojca i zero kasy na dbanie o niego. Samochód odbył jedną podróż na wakacje na Pojezierze Wielkopolskie i dokończył żywota w Warszawie, psujący się i naprawiany przez coraz dziwniejszych magików. […]