Na koniec przyznam się do porażki w sobotnim biegu. Ale na razie zamierzam trochę pokluczyć po tematach, jak na krosie w terenie pagórkowatym. Sportowa niedziela. Rano zaliczyłem trening płotkarski na moim kursie instruktorskim. – Mamy 100 ćwiczeń do przerobienia więc zaczynamy – powiedział nam trener. Najlepsze jest takie: leżymy na brzuchu, przekręcamy się szybko jakby na […]
Kategoria: Blog
Podskoki -10 lutego 2007
Podskakiwanie na ulicy jest bardzo głupkowate. Ale czego się nie robi dla sportu. Znów na Maciejową, znów pod górę i przez śniegi – czyli siła biegowa. Dobrze, dobrze, bo tego mi właśnie brakuje. Kontrolowałem przy tym tętno, bo mój pulsometr znów ożył. Była kwestia wymiany baterii, fajnie, jakby ludzie mogli sobie też tak wymieniać baterie. […]
taśma – 17 maja 2007
Pierwszy dzień pracy na taśmie za mną. Po trzech godzinach bardzo doceniłem swoje życie i problemy typu "czy zdołam poprawić życiówkę na półmaratonie w Toruniu". Taśma dziś to już nie to samo co w mitycznej fabryce Forda w dowolnym kolorze, byle był czarno albo w tamtym filmie Chaplina, którego tytułu za Boga nie pamiętam. Taśma […]
siła – 16 grudnia 2007
Będzie o sile biegowej. A dziś rano tak brakowało mi siły, że jak starłem marchewkę, to się musiałem położyć do łóżka i odpocząć. Weekend zaczął się sportowo. W piątek półtorej godziny biegania, 10-kilometrowa pętla po Lesie Kabackim z 6-kilometrowym dobiegiem. W sobotę kolejne półtorej godziny, bo moją ambicją jest teraz system 2+1+1,5+1,5. Czyli w tygodniu […]
trzecie miejsce – 7 czerwca 2008
– Leć, będziesz trzeci! – Nie dam rady, on ma 36 sekund przewagi. – Leć! I poleciałem. Chociaż nie do końca tak jak bym chciał. Nie do końca, bo ja bym chciał od połowy do końca coraz szybciej. A stoper pokazał, że międzyczasy pięciu okrążeń są w zasadzie podobne, czwarte i piąte jednak o dwie […]
cukierki – 12 czerwca 2007
Lubię biegać, to oczywiste. Ale do tego dwugodzinnego treningu raz w tygodniu muszę się jednak mobilizować. Wiecie, co to jest Marshmallow Test? Wymyślili to amerykańscy psychologowie i po raz pierwszy przeprowadzili na grupie badawczej. Robi się go przedszkolakom. Dajesz dziecku jego ulubionego cukierka (w Ameryce to piankowe marshmallows), a raczej kładziesz go przed nim na […]
siłownia – 26 lutego 2007
Rano ciut odpuściłem. Wieczorem dołożyliśmy sobie za to we trzech. Dziś znów wykonałem moją ulubioną figurę pracowniczą – pobudka o 5.50, praca kiedy wszyscy śpią. Skończyłem tekst o zakazie palenia w knajpach, co jak wiecie leży mi mocno na sercu. Choć jak wiecie, to nie kwestia zakazów tylko tolerancji. Potem się zbierałem na trening, ale […]
rytm – 2 października 2007
W październiku przechodzimy na czas zimowy. Również na blogu. A na razie o dzisiejszym treningu. Wyciągnąłem wnioski z wczorajszego ślimaczenia się na podbiegach i stwierdziłem, że dziś sobie dołożę. Szybko i mocno. A przy okazji długo, bo ciągle mi siedzi w głowie te 120-150 km tygodniowo innego Wojtka. Nie muszę teraz biegać nawet setki kilometrów […]
Vahanarra! – 25 marca 2007
Vahanarra! Vahanarra! Vahanarra! To wyżej to miało być takie Yes! Yes! Yes! sympatycznego pana byłego premiera. Tylko w wersji sportowej. Opowiem wam po kolei. 7.30 rano nowego czasu. Wstaję, w domu cisza, ja się szykuję. Mam dużo czasu. 9.53. Wpadam w ostatniej chwili na start, parkuję między dwoma samochodami na ledwo znalezionym miejscu, z przodu […]
siła – 25 maja 2007
Rano była siła. Głupio, bo głupio, ale co robić? Zrezygnowałem z odwożenia samochodu na badanie. I po odprowadzeniu córki przedszkolaka miałem 45 minut na bieganie po okolicy. Za krótko na wytrzymałość, czyli siła. Nie było niestety czasu, żeby podjechać do lasu, więc siłę trenowałem na ulicach Ursynowa. Głupio musi wyglądać facet biegający z kolankami pod […]