Warsztat pod domem to banał. Dlatego my mamy swój warsztat trzy kilometry od domu – w połowie drogi do redakcji. Swój warsztat, bo bywamy tam z Moją Sportową Żoną częstymi gośćmi. Jak się ma cinquecento dwa razy starsze od córki przeszkolaka i seicento z przebiegiem dwa razy większym niż przeciętny samochód (zrobiłem już grubo ponad […]
Kategoria: Blog
badminton – 19 maja 2007
Słońce świeci, piękne popołudnie. To nie jest pogoda dla biegaczy. Od rana żyję jutrzejszym biegiem. Taki wyjazd do innego miasta potęguje jeszcze nastrój podniosłości. Nie tak, że podjadę sobie do Kabat i wystartuję – tylko przejadę pół Polski, żeby pobiec. Na wyjazd zdecydowała się córka gimnazjalistka, pobiegnie 5 km. Na jesieni w biegu Nike’a do […]
saleta – 18 grudnia 2007
Czasem nienawidzę tej pracy. Pisz o Salecie, pisz o Salecie. Ta śpiączka, ta nerka, o Jezu, o rany. No to piszę, bo śpiączka, bo nerka. Jak dziecko cieszę się, że dotarłem do jego wychowawczyni, chociaż w szkole podali mi tylko nazwisko i skłamali, że nie mają do niej numeru. Do szkolnych kolegów. Do znajomych z […]
Agata Mróz – 4 czerwca 2008
Akurat zbierałem się na bieganie, zakładałem pulsometr, zerknąłem jeszcze raz do portalu. I zobaczyłem, że umarła Agata Mróz. O jej chorobie przeczytałem w grudniu, byliśmy w Rabce na święta, tam wpadła mi w rękę obca gazeta z reportażem o białaczce i miłości. Wysokie Obcasy chciały też usłyszały o Agacie Mróz, chciały wywiadu z nią. W styczniu zacząłem […]
bielany – 24 kwietnia 2007
Będę biegał spokojnie, będę biegał spokojnie. Prawie mi się udało.Rano życie zagnało mnie na warszawskie Bielany – w moje młode strony. To tutaj każdego wieczora w II, III, IV klasie liceum wychodziłem na Kasprowicza dobiegałem do Lindego ze skrócikiem przez mały lasek, potem ulicą Dewajtis przez środek prawdziwego Lasu Bielańskiego, skręt w prawo na leśną drogę, […]
narty – 10 kwietnia 2007
Quiz! Które z podanych trzech zdań jest prawdziwe. 1. Premier Jarosław Kaczyński został prezesem Związku Akwarystyki. 2. Kot premiera pojechał w Alpy na narty. 3. Ja jeździłem dzisiaj na nartach. Trzecie! Naprawdę! Wsiedliśmy z Moją Sportową Żoną w autko i w niecałą godzinę dojechaliśmy do tych ośnieżonych gór, które widziałem dwa dni wcześniej na bieganiu. […]
metro – 29 maja 2007
Zacznę od końca: wytrzeźwiałem w sekundzie, bo takiego debila dawno nie widziałem. Dzień zacząłem godzinnym bieganiem. Dziesięć minut dobiegu, który powinienem nazwać roztruchtaniem, bo tempo było ok. kilometr w 5:30. Potem siła: 100 skipów A (kolanka pod brodę) plus 50 wieloskoków plus chwila przerwy. I sześć takich serii. Akurat dobiegłem do górki i tam zrobiłem […]
cel – 25 kwietnia 2008
Dziewięć. Jeszcze dziewięć dni do maratonu. Odliczanie trwa. Na każdym maratonie kontroluję czas każdych pięciu kilometrów. Na pierwszej piątce minuta nadróbki, na drugiej stracę z tego 10 sekund, na trzeciej 15. I tak dalej aż do trzydziestego kilometra. Wtedy przestawiam myślenie – liczę, ile jeszcze zostało. Jeśli pobiegnę teraz w tempie 4:12 kilometr, to w […]
wisła – 26 maja 2007
Zrobiłem dwa półmaratony z okładem. Pierwszy na nogach, drugi na rowerze. Kocham takie soboty. Pamiętacie, jak Forest Gump zaczyna biegać. Wychodzi na drogę i biegnie przed siebie, bodaj cztery lata. Rano wpadłem w taki trans. W ten piekielny upał pomyślałem, że nie będę biegał po lesie, tylko po odkrytej przestrzeni, żeby się opalić. A że […]
kajakarstwo morskie – 29 kwietnia 2007
Wieczór po lekko sportowym dniu. A mi ciągle w głowie siedzi ten gościu z wczoraj, z karetki.Co mu się stało? Zadzwoniłem do szpitala, przedstawiłem się jako pan dziennikarz, ale nie chcieli mi niczego powiedzieć, bo nie jestem rodziną. Poza tym, że jego stan się poprawił.Dlaczego tak się stało? Plotek nie chcę powtarzać, a lekarz na […]