Kategoria: Blog

narty – 8 lutego 2007

Dziś była podróż do królestwa zimy i żadnego biegania. Co można zrobić w ośnieżonych górach z córką przedszkolakiem, która ma rękę w gipsie? Wiadomo, pójść na narty. W pierwszej chwili pewnie macie ochotę popukać się w monitor. Ale pomyślmy spokojnie. Córka przedszkolak od tygodnia robi już wszystko swobodnie tą ręką. Ubiera się, podnosi przedmioty, nie […]

kilometrówki – 7 maja 2007

5 dni zostało do Biegu GazetyTrzymam mocno kciuki za tych, co pierwszy raz. Nie będę udawał, że się przygotowuję do biegu na dwa i pół kilometra w dodatku bez pomiaru czasu. Ale od wielu tygodni, miesięcy – wierzcie mi – dokładam starań, żeby jak najwięcej z niebiegaczy złapało spławik. Bo są jeszcze inne przyjemności w […]

dycha z dzikim – 7 stycznia 2007

Pogoda dla biegaczy. Kolejny odcinek serialu. Czego nie należy robić w cyklu treningowym? Bezsensowanych treningów. Biegać dzień po zawodach na 10 km kolejnych dziesięciu kilometrów na granicy drugiego i trzeciego zakresu. To niepotrzebne, a wręcz szkodliwe. Ale czasem człowiek robi szkodliwe rzeczy. Różne szkodliwe rzeczy. Jeśli nie jest to palenie tego i owego, zapijanie się […]

niestety – 1 września 2007

Moja Sportowa Żona ruszyła pierwsza. Żeby nie jechać w grupie biegaczy. Miała czekać przy drugim skrzyżowaniu, jakieś 1,2 km od startu. Dobiegliśmy tam po niecałych pięciu minutach trochę już rozciągnięci w wężyk. Słabszy z braci C., z którym zwykle wygrywałem na wiosnę o jedno oczko tym razem nieuchronnie odjeżdżał ode mnie. Niespodziewanie mocniejszy C. biegł […]

spotkania – 29 stycznia 2008

Dwa dni biegania, dwa spotkania i sporo materiału do myślenia. Czasem człowiek nie spotka na bieganiu nikogo ani niczego, nawet żywszej myśli. Styka się tylko z własną fizycznością, popada w stan medytacji mięśniowej. A potem, kiedy chce się to opisać, to wychodzi taki gniot jak w niedzielę. Chociaż potrafią z tego wyrosnąć twórcze interpretacje "co […]

życzenia – 25 grudnia 2007

Jak święta, to życzenia. Dla bliskich, dla najbliższych i dla Polski. Z najbliższymi życzyliśmy sobie dobra wczoraj, przy wigilii. Jednym, żeby się sprawy wyprostowały, drugim energii do bycia szczęśliwym, trzecim ludzi, z którymi można to szczęście dzielić. W podarkach choinkowych odnaleźliśmy całe multum sportowych rzeczy. Senior rodu dostał kijki do nordic walkingu, były rękawice narciarskie, […]

odpływam – 20 czerwca 2007

To już dziś. Po 273 dniach codziennej żeglugi w necie, wysiadam na chwilę. W czwartek wstajemy o piątej, kiedy Polska będzie jeszcze spała. Kiedy Polska będzie biegać, my będziemy dojeżdżali do Ostródy. Kiedy ja zwykle biegam, będziemy się zbliżali do Gdańska. A kiedy słońce przypiecze (oby), dotrzemy na Półwysep Helski, ściśle do Jastarni. W piątek […]

rowery – 14 kwietnia 2007

Normalnie w sobotę biegam. Ale dziś nic nie było normalnie, marszałek Sejmu wystąpił z PiS-u, a my z Moją Sportową Żoną jeździliśmy na rowerach.Obudziłem się z lekko ciężką głową, bo przecież było wczoraj trochę pite. Ale nie dlatego zrezygnowałem dziś z biegania, bieganie – spokojne w pierwszym zakresie – to zresztą jeden z lepszych sposobów […]

sztafeta 3 – 16 maja 2008

Piszę z opóźnieniem, już po przespanej w domu nocy. Śniła mi się chyba sztafeta, całe te trzy dni były jak sen. Zapytali mnie chyba w Telewizji Białystok (czy też radiu, nie pamiętam), czy trudno było dobiec tak daleko z Warszawy. Bądźmy szczerzy: nie było trudno (przyznałem się do mikrofonu). Każdy z nas i tak zrobiłby […]

sekta – 5 sierpnia 2007

Czy Bieg upamiętniający Powstanie ma sens? Właśnie o tym dyskutowaliśmy z biegaczami. Wróciłem kwadrans temu ze spotkania towarzyskiego biegaczy. I tak się zastanawiam, czy nie jesteśmy trochę jak sekta. Uzależnieni od sportu, siadamy przy butelce wina i sałatce z soczewicy (dzięki, Mel) i gadamy o bieganiu. Albo kiedy spotykamy na ścieżce nieznajomego biegacza, to pozdrawiamy […]