Lato wszędzie, zwariowało, oszalało moje serce. Lato leśnych ludzi. Dziś do 3 w nocy kończyłem pisać o człowieku z betonu, prezesie z wyboru, działaczu z piłkarza, Grzegorzu Lacie. Gadasz z tymi leśnymi dziadkami, zaczynasz ich rozumieć, docieniać, co zrobili. W końcu nie możesz mieć do człowieka pretensji, że działał w KZ PZPR ZNTK Poznań (młodsi: nawet […]
masa krytyczna – 10 listopada 2008
Milowy krok w dziejach biegania w Polsce. Zapamiętajcie tę datę: 11 listopada 2008 r. Liczba biegaczy przekroczyła masę krytyczną. Wiecie co jest masa krytyczna? Nie mam tu na myśli masowych przejazdów rowerowych po ścieżkach samochodowych w wielkich miastach, tylko pojęcie fizyczne. Ja pamiętałem mgliście, ale zajrzałem do Wikipedii (starsi: spytajcie młodszych). To taka masa, przy […]
zrobieni w łomnicę – 2 stycznia 2009
Zamiast piątkowego biegania były narty. Niezapomniane niestety. Niby jesteśmy w Unii Europejskiej, Słowacy nawet od wczoraj mają euro, co wywołuje u mnie upokorzenie narodowe, że my jeszcze nie. A czasem spomiędzy unijnych standardów wyłazi bura wiocha. W środę uprawiałem kombinację beskidzką. Jeśli ktoś nie pamięta z zeszłego roku, to schemat jest taki: najpierw jedziemy z […]
bardzo bliskie spotkanie – 13 października 2008
Na maratonie, a ściślej na ostatnich kilometrach, człowiek spotyka się bardzo blisko z sobą samym. Ile to już razy czytaliście takie historie, o stawaniu na starcie, spokojnym biegu na początku, piciu na trasie, hamowaniu ambicji do połowy, a potem tej słynnej maratońskiej loterii: na ile efektywnie włączy się mechanizm spalania tłuszczu. W matematycznym skrócie mój maraton w […]
ani słowa o olimpiadzie – 25 sierpnia 2008
Sportowa sobota i sportowa niedziela. I rzecz nie w bieganiu. Posłuchajcie. Najpierw zwyczajowa relacja jak trenowałem w końcówce poprzedniego tygodnia. W piątek dwie godziny powoli (5:30 kilometr), polataliśmy po Lesie Kabackim z Kamilem D. z Tok FM. Tok FM to takie radio, w którym bez przerwy mówią. Ale po półtorej godzinie treningu jednak chęć do […]
twoja ambicja zabija ciebie – 4 sierpnia 2008
Nie wyobrażałem sobie, że ludzie mogą tacy być. Jeśli myślicie, że to będzie historia o dwóch maniakach biegania, z których jeden uważa, że przebiegł o kółko więcej, a drugi, że mniej – to się mylicie. To będzie historia o chorej ambicji, która w obronie własnego ego potrafi unieważnić wszystkie normy, zasady, fakty. Słuchajcie. W piątek […]
choroba- 2 marca 2009
Chciałem napisać dramatycznie, że choroba dziecka uwięziła nas w domu. Ale tak naprawdę spowodowała tylko, że musimy wychodzić na zmianę. Jednak się da. Wstałem w piątek o świcie, żeby zdążyć z poprawieniem tekstu (ciągle się wałkuje temat powracających) przed bieganiem. A niedługo po mnie wstała córka przedszkolak, co już było podejrzane. Podrzemała jeszcze z Moją […]
drużyna nie do poznania – 2 października 2008
Ale się dzieje w tej piłce nożnej. Piszę jako kibic: może by to tak zlikwidować? Jest czwartek wieczór, Wisła Kraków odpadła jak zwykle. Lech Poznań niezwykle się spina i ma jeszcze szanse, zaczyna się dogrywka. Kurator w PZPN-ie, szantaż UEFY, minister w defensywie, korupcja pod płaszczykiem. Obrzydlistwo. Widzieliście na zdjęciu kandydata piłkarskiego betonu na szefa PZPN, […]
krótka smycz – 18 sierpnia 2008
Jak zrobić szybki trening w górach, a górski w Kabatach? Dziś dwa słowa na ten temat. I o psach. Pytaliście na ulicy w Rabce o drogę? Nie powiedzą wam w prawo albo w lewo. Tylko w dół albo do góry. Rabka Zdrój to może nie himalajska Lukla, ale znaleźć tu kawał płaskiej drogi na szybki […]
o pilkach – 10 lipca 2008
W środę padało. Czytaliśmy w przewodniku, ze w lipcu w Bułgarii wypadają 3-4 dni deszczowe. Wiec jeden musiał statystycznie przypaść na nasz pobyt. I pulsometr w środę pokazał mi zadziwiające wyniki. Bo we wtorek pobiegłem sobie znów na zakopianke, z aparatem fotograficznym w ręku i bez koszulki. Tirowki stały w tym samym miejscu i w […]