bielany – 14 czerwca 2007

Dzisiaj biegałem w przeszłości. Szlaban z liceum, lasek z dzieciństwa i górka na sanki. A dziś – na podbiegi do trenowania siły biegowej. Powiem wam dziś o moim ojcu. To on zabrał mnie w góry, kiedy miałem pięć lat, do Piwnicznej w Beskidzie Sądeckim. I z miejsca zakochałem się w górach, chociaż nie wiedziałem wtedy […]

30 sekund – 23 kwietnia 2007

30x30x180. Tak można by opisać to, co zrobiłem rano.Znacie taką formułę sportowo-medyczną 3x30x130? To absolutne minimum ruchu (nowe teorie mówią, że to zbyt mało nawet jak na zdrowe minimum) – 3 razy w tygodniu po 30 minut z tętnem 130. A ja dziś robiłem 30 powtórzeń po 30 sekund na absolutnego maksa – czyli z […]

biegaczka – 2 maja 2007

Rano umówiłem się na wywiad z biegaczką. Że przybiegnę do niej o 10.Biegaczka mieszka na Polu Wilanowskim, a ja na Ursynowie. Więc rano pozałatwiałem co było do załatwienia i przebiegłem się na wywiad z kartką do notowania w kieszeni i telefonem komórkowym na wszelki wypadek. Godzina rozmowy i w drodze do domu właściwy trening. Dziś […]

po mistrzostwach europy – 4 marca 2007

Gdzie ci mężczyźni? Obejrzałem właśnie retransmisję z ostatniego dnia Mistrzostw Europy w LA. Chojecka, Chojecka, Chojecka. Zdobyła wprawdzie w sumie dwa medale nie trzy, ale trzeci jej się należy od prezydenta za to, że jest championem. Mistrzynią, zwyciężczynią, faworytką, która daje radę i nawet portal Gazeta.pl ją dostrzegł i nazwał królową, chociaż małymi literami. Średnie […]

chojecka – 3 marca 2007

To nic, że cały tydzień w biegu, przychodzi wreszcie sobota. I bieganie takie samo. Weźmy taką córkę przedszkolaka. Przez cały tydzień zrywamy ją o 7.30, na co reaguje pokwikiwaniem przechodzącym w lekki płacz. Przychodzi sobota, można się wyspać, a tu o 7.20 tup tup tup i japońska zabawka mechaniczna wskakuje nam do łóżka wiercąc się […]

powoli – 6 kwietnia 2007

Zupełnie jak ten facet, co nie wiedział, że mówi prozą. Ja nie wiedziałem, że dziś odpoczywam w biegu. Na bieganiu słucham zwykle Trójki, pokoleniowa przypadłość. To radio publiczne, a skoro tak, to już odzyskane przez braci, co często słychać. W Wielki Piątek poranna audycja nadawała na przemian chorały i piosenki z krainy łagodności. Co mnie […]

szachy – 9 marca 2007

Wigilia biegu w Kabatach. I sport bardzo stacjonarny Dziś wielkie leżenie. Odpoczynek przed startem na 10 km w Lesie Kabackim. O ile można to nazwać odpoczynkiem. Przed świtem wstałem napisać tekst o Nalepie. Skończyłem w południe, Moja Sportowa Żona wróciła wtedy z porannych zajęć, zjedliśmy jajecznicę na kiełbasie. I postanowiłem się zdrzemnąć zanim pojadę do […]

brzechwa – 24 maja 2008

Żółw chciał pojechać koleją, lecz koleje nie tanieją. A my z córką przedszkolakiem pojechaliśmy na rowerach do supermarketu na T. pod Lasem Kabackim, żeby kupić książkę. To taka frajda dla rodziców, kiedy dziecko w supermarkecie ciągnie za rękę do działu z książkami. Mieliśmy kupić małą książeczkę do czytania (bo córka przedszkolak już całkiem nieźle opanowała […]

atlas – 22 maja 2008

– Idź wreszcie pobiegaj! Niemożliwy jesteś – powiedziała mi Moja Sportowa Żona. Boże Ciało obeszliśmy procesją. Córka przedszkolak kultywowała rozrzucając kwiatki, a ja czułem narastające zasmucenie, że obrzęd ten tak odsuwa mnie od sacrum. – Ale manifestujesz cierpienie – rzuciła MSŻ. Rano nie pobiegałem, bo od 6.10 kończyłem pracę nad wywiadem z Tomaszewskim. Zdradzę wam […]

zagadka – 6 maja 2008

Jak biec na treningu szybciej niż na zawodach, a jednocześnie dłużej i bez przerwy? To taka zagadka na początek. Żeby była jasność, to jeszcze innymi słowami: czy to możliwe, żeby zawodnik (powiedzmy średniodystansowiec, trenujący do 1500 m) na treningu biegał odcinki dłuższe niż na zawodach (w tym wypadku ponad 1500 m) i szybciej niż na […]