Dziś walczyłem z bankowością, systemem bibliotecznym i własnym lenistwem. Wygrałem 2:1.Rano sukces. Pojechaliśmy z Moją Sportową Żoną do komisu pod Warszawą i kupiliśmy go. Piękny srebrny peugeot. Zastanawiam się, czy powinno się mówić peżo (z akcentem na ostatnią sylabę) czy peżot (na przedostatnią).Na razie stoi w sprzedanych. Tak powiedział miły pan z komisu w dresie […]
bielany – 24 kwietnia 2007
Będę biegał spokojnie, będę biegał spokojnie. Prawie mi się udało.Rano życie zagnało mnie na warszawskie Bielany – w moje młode strony. To tutaj każdego wieczora w II, III, IV klasie liceum wychodziłem na Kasprowicza dobiegałem do Lindego ze skrócikiem przez mały lasek, potem ulicą Dewajtis przez środek prawdziwego Lasu Bielańskiego, skręt w prawo na leśną drogę, […]
siłownia – 26 lutego 2007
Rano ciut odpuściłem. Wieczorem dołożyliśmy sobie za to we trzech. Dziś znów wykonałem moją ulubioną figurę pracowniczą – pobudka o 5.50, praca kiedy wszyscy śpią. Skończyłem tekst o zakazie palenia w knajpach, co jak wiecie leży mi mocno na sercu. Choć jak wiecie, to nie kwestia zakazów tylko tolerancji. Potem się zbierałem na trening, ale […]
maciejowa – 8 kwietnia 2007
Bieganie jak na skrzydłach. Z widokami jak ze starego westernu. 7.30, teściowie zbierają się do kościoła, bo mają taki imperatyw z rana. A ja na bieganie, bo to mój imperatyw. Wbiegłem ostro do góry przez Tatarową do Maciejowej. Nie wziąłem pulsometru, bo nie po to przyjechałem na trzy dni w góry, żeby się bawić w […]
superkompensacja – 17 września 2007
Córka przedszkolak nie musi robić znienawidzonych przysiadów. Co to ma do biegania? Już wyjaśniam. Najpierw o superkompensacji. Pisze o tym w trzeciej książeczce guru Skarżyński, przejrzałem ją przed chwilą i mam teraz zagwozdkę. To co pamiętałem o superkompensacji, to prosta prawda, że człowiek musi też odpoczywać. Po jednym mocnym treningu możesz zrobić drugi lżejszy, trzeci […]
podbiegi – 13 kwietnia 2007
Dzień zaczął się od sportu pod górkę. A potem było z górki. Punktualnie o 8.30 (bo z Moją Sportową Żoną nic nie jest niepunktualnie) wyszliśmy – ona na fitness, a ja z córką przedszkolakiem do przedszkola. Jest coraz cieplej, założyłem krótkie spodenki, żeby być gotowym na ciężki trening. Ale nie jest na tyle ciepło, żebym […]
solanka – 8 maja 2007
Cztery dni do. W sobotę Polska Biega.Jeśli przygotowujesz się do tego biegu, to w środę radzę odpuścić bieganie. Przed samym startem niewiele już się da poprawić, lepiej dać organizmowi odetchnąć po tygodniach treningu.Ja w sobotę też z radością pobiegam po Polu Mokotowskim. Ale szykuję się przede wszystkim do Półmaratonu Toruńskiego 20 maja. Dziś miałem w […]
teatr – 1 kwietnia 2007
Przez dwie godziny Borys Szyc tłumaczył się, dlaczego boi się żyć. Czyli co ma teatr do sportu. Właśnie wróciliśmy z teatru. W sztuce ‚Udając ofiarę’ (Teatr Współczesny, Warszawa) nie ma żadnych akcentów sportowych. Może poza tym, że jedna scena rozgrywa się na basenie. Ale Szyc – a konkretnie grany przez niego Wala – od małego […]
dzień luzu – 8 stycznia 2007
Nowy tydzień zacząłem od wyluzowania. Tylko rolki w tempie przedszkolaka i zabójcze grzbiety a la pilates. Wziąłem się od rana do roboty, wróciłem po południu, Moja Sportowa Żona poleciała na fitness, a ja zostałem z dylematem: kapcie czy jeszcze coś zrobić. Przekonałem córkę przedszkolaka, że fajnie będzie wyjść, ona na rowerze, ja na rolkach, zrobiliśmy […]
Dziki – 16 marca 2008
Opowiem wam o Dzikim. Poznaliśmy się, na licealnym obozie, moja była dziewczyna została jego dziewczyną, a my zaprzyjaźniliśmy się w biegu. Obóz był nad jeziorem Garbaś na Suwalszczyźnie. Siedem kilometrów w obwodzie. Już nie pamiętam jak, ale Dziki rzucił kiedyś hasło, że biegniemy dookoła jeziora. To było coś, wyzwanie, wyprawa. Tak właściwie zaczęło się nasze […]