Mam już adres: ajanatobiegam@agora.pl. Jeśli ktoś chce do mnie napisać, to już biegnę na pocztę! Dzisiaj miało nie być treningu, bo dziś jest czwartek. A czwartek i niedziela to dwa dni bez treningów. Czas na regenerację. Ale nie w tym tygodniu. Bo w sobotę startuję w Lesie Kabackim na 10 km. Więc przerwa będzie w […]
Kategoria: Blog
8 grudnia 2006
Co ma wspólnego bieganie dookoła piaskownicy ze sportem? Otóż ma. Moja Sportowa Żona żyje. Fryzjer też. A to mnie dziwi, bo po porannym fitnessie poszła z interwencją do salonu (dramat z fryzurą opisywałem wczoraj, dziękuję biegaczkom za rady w komentarzach). Otrzymała przeprosiny od szefowej, zwrot kosztów i darmową poprawkę, którą szefowa wykona własnoręcznie w najbliższą […]
20 października 2006
To co? Biegamy. Naprawdę, to najlepsze, co może być dla polskich rodzin. Kocham ten frazes. W kampaniach wyborczych (a taka właśnie trwa) politycy zawsze obiecują się zaopiekować polskimi rodzinami. Jakbyśmy byli bandą przedszkolaków i to w dodatku niepełnosprawnych. Ja bym bardzo prosił, żeby politycy nie opiekowali się moją rodziną. Tylko, żeby rozkręcili koniunkturę, obniżyli podatki […]
półtorej godziny – 18 grudnia 2006
8.30 byłem umówiony w wulkanizacji, żeby zmienić opony na zimowe. Pozornie nie ma sensu, ale jak się jedzie na święta na Podhale, to trzeba mieć trochę zdrowego rozsądku na wszelki wypadek i trochę nadziei na zimę. O 8.40 ruszyłem w stronę Lasu Kabackiego. Kiedy złapałem wymierzoną ścieżkę okazało się, że już jeden porządny trening zmusił […]
11 grudnia 2006
Lepszy Wisłok w garści niż Wisła na dachu. Obudziłem się rano w pięknych okolicznościach Rzeszowa. Lubię to miasto, ma dla mnie odpowiednią skalę. Dość duże, żeby czuć się jak w aglomeracji – ładna Starówka pełna gastronomii, dwu-trzypasmowe ulice i moje ukochane blokowiska dookoła. I dość kameralne, żeby je schować do kieszeni. Obce miasta lubię pozwiedzać […]
6 listopada 2006
Deszcz, jesienny deszcz. A my na ścieżkę. Mało kogo pewnie obchodzi, że przygotowując się do ostatniego startu tego sezonu (10 km w najbliższą sobotę) chciałem sobie zrobić kilometrówki biegane poniżej 4 minut. I że strasznie mi się nie chciało, do ostatniej chwili kombinowałem, czy tego nie zamienić na tzw. zabawę biegową albo inny luźniejszy rodzaj […]
26 listopada 2006
Dzisiaj zero sportu. Rano leczenie kaca po sobotniej imprezie, a wieczorem była uroczysta kolacja z synem maturzystą z powodu jego urodzin. Syn maturzysta sportu w zasadzie nie cierpi. A przynajmniej tego sportu, którym ja się aktualnie interesuję. Od małego nie był w stanie zaciekawić się żadną transmisją piłkarską. Grać w piłkę też nie chciał. Jeździł […]
21 października 2006
Poranek w biegu. Rano jedziemy z Moją Sportową Żoną i córką-przedszkolakiem do telewizji zareklamować bieganie. Na 10.30. Córka-gimnazjalistka odmówiła, bo przerażało ją, że znajomi mogliby ją zobaczyć w ‚5, 10, 15’. I byłby obciach. W drodze telefon, pani z telewizji dzwoni, że podała nam złą godzinę i czy przypadkiem już nie jesteśmy na miejscu. A […]
A ja na to biegam – 26 września 2006
Rano radio podało, że Lepper uruchomił weksle na posłów, którzy odeszli z Samoobrony. I że Leppera nie ma w kraju, jego zastępca zaś przypuszcza, że jest w Rosji. Dojeżdżałem wtedy samochodem do Lasu Kabackiego. Wyłączyłem o Lepperze, wysikałem się i ruszyłem na ścieżkę. Dziś było łagodne bieganie w pierwszym zakresie. Bo ja na to biegam. […]
o pucku – 21 grudnia 2006
Dziś dzień bez treningu. Bieganie uczy pokory. Już tłumaczę, jak te dwa zdania się ze sobą wiążą. To było prawie dziesięć lat temu, mój trzeci maraton w życiu – w Pucku. W pierwszym w Warszawie złamałem 4 godziny, w drugim poległem (prawie 5 godzin) i przyszedł Puck. Mądrzejszy o doświadczenia sprzed roku wiedziałem, że nie […]