Kategoria: Blog

basen – 22 kwietnia 2007

Obudziliśmy się rano dzięki córce przedszkolakowi. To nie było już rano, ale i tak dla nas za bardzo rano. Bo wczorajszy dzień kończyliśmy już po północy lekko upojeni na mojej imprezie imieninowej tańcząc z niebiegającymi znajomymi.Do kościoła pojechaliśmy samochodem, trochę chciałem namówić Moją Sportową Żonę na rower, ale w sumie nam się nie chciało. Bo […]

gwiazdy – 17 marca 2008

Niezwykłe są kariery gwiazd pop kultury. Choćby Renata Beger. Będzie gotowała w programie Wędzidło; genialna nazwa. Koń jaki jest każdy widzi. Ja sobie dziś o tym posłuchałem na empetrójce podczas drugiego treningu – w drodze z pracy do domu. A pierwszy trening był z domu do pracy. Wiedziałem, że dziś całą pracę mogę wykonać przez […]

rywalizacja – 18 października 2007

Za dwa dni Kabaty. Bieg Jesieni II. Moja Sportowa Żona kocha rywalizację, ale nienawidzi przegrywać. Obojętne, czy będzie to ping pong, zakłady bookmacherskie albo kamień, nożyce i papier. Dziś był to badminton. Jeśli są tu jeszcze jacyś czytelnicy z zeszłego roku, to pewnie pamiętają naszą badmintonową namiętność. Kiedy na przełomie listopada i grudnia miałem okres […]

ambicja – 12 lutego 2007

Dziś parę słów o wyścigu. Wyścigu szczurów. Teraz poprawnie politycznie jest przeciwstawiać się wyścigowi szczurów. Też nie lubię ludzi zagryzających się na szczeblach drabiny społecznej. Ale zbyt łatwo popaść w drugą skrajność – zupełnego odpuszczenia ambicji. Pamiętacie jak śpiewał kiedyś punkowy Deadlock: ‚Your ambition kills you baby/ Ambition is your god’, a w refrenie ‚Ambition […]

kabaty – 22 maja 2007

Skoro jest sztuka dla sztuki, to może być też ściganie dla ścigania. Start na 10 km dwa dni po starcie w półmaratonie nie ma właściwie sensu. Walka o życiówkę w taki upał nie ma sensu. O cokolwiek innego zresztą też. Ale kto powiedział, że wyścigi muszą być z sensem, skoro taki odsetek społeczeństwa uważa, że […]

rozciąganie – 13 listopada 2007

Życie Tomasza Hopfera można by streścić jego hasłem: bieg po zdrowie. W poniedziałek wysłuchałem historii o jego śmierci. Najpierw wstęp dla czytelników poniżej 30 roku życia. Dawno temu na ziemiach polskich istniał kraj PRL. W kraju tym w telewizorze można było znaleźć tylko dwa kanały. Na jednym z nich o 9.00 w niedzielę nadawano program […]

trans – 21 sierpnia 2007

Takiej nienawiści do Mojej Sportowej Żony już dawno nie czułem. Rozłożyła mnie w badmintona, wygrała cztery sety, a ja zero. Czułem się jak zero. Kiedyś pisałem już jaką to jesteśmy sportową patologią na naszym podwórku między blokami. Dziś popołudnie spędziliśmy na boisku do badmintona, gdzie MSŻ złoiła mi skórę, jak szczeniakowi. Miałem dużo nienawiści, no […]

obóz III – 12 września 2007

Zagadka na początek: co to jest odruch Łazarza? Dowiedziałem się tego w trzecim dniu obozu biegowego. Wstałem kiedy spaliście (wszyscy, poza czytelniczką o ksywce Mamapa) i zacząłem pisać o transplantacjach. Jeszcze na dworze nie było mgły, a ulicami Urysnowa jeździło najwyżej tyle samochodów, co po Rabce. Opisałem parę rzeczy, najlepsze Walentynki doktor Agnieszki, kiedy o […]

bobo – 3 stycznia 2008

Po świątecznych feriach bolą mnie nogi. Ale kark przestał. I to wcale nie wychodzi na zero. Wracaliśmy cały środowy wieczór i pół nocy. Radio Kraków opowiadało w kółko o monstrualnych korkach na zakopiance, więc pojechaliśmy w kółko – przez Mszanę, Dobczyce do Myślenic. Krążenie po Podhalu to już moja specjalność. W środę w dzień jeszcze […]

eurosport – 7 marca 2008

Małemu chłopczykowi pokazują flagi. Francuską, mówi, że to Francja. Brytyjską, mówi, że Brytania. Włoską, mówi Włochy. Europejską (dwanaście gwiazdek na niebieskim tle), a on, że to Eurosport. Taka reklamówka wycięta z zagranicznego teleturnieju leciała kiedyś w Eurosporcie. Dziś lecą mistrzostwa świata w lekkoatletyce. Mistrzostwa świata o tyle są gorsze od mistrzostw Europy, że tu nasi […]